21 marca 2021
W pierwszej części audycji „Ziarna losu” zabrzmiał rep. Żanety Walentyn pt. „Pani na karczmie”. Zagubieni turyści szukający średniowiecznego zamku w Nowym Jasińcu często właśnie tam się zatrzymują i pytają o drogę. Okazały stary dom z równie okazałym domem gospodarczym wzbudza zainteresowanie miłośników zabytków, a energetyczna gospodyni, poza tym, że kieruje na zamek, ze swadą opowiada o dawnych czasach. W drugiej części audycji za sprawą aktorów z Teatru Polskiego w Bydgoszczy wróciliśmy do „Bydgoskiego Marca 1981”.
14 marca 2021
„Matka trędowatych” i „Dokta” - tak nazywano Wandę Błeńską. Przez ponad 40 lat pracowała w Ugandzie lecząc trędowatych. W kontakcie z nimi nie używała rękawiczek - nie chciała, by czuli się gorsi. Ośrodek w Afryce nosi Jej imię, a wyszkoleni przez nią lekarze nadal pomagają na miejscu chorym. Wanda Błeńska urodziła się w Poznaniu i do tego miasta wróciła na emeryturę. Często jednak odwiedzała Toruń. Tu bowiem skończyła szkołę, tu także przeżyła wojnę, angażując się w pracę konspiracyjną. W Toruniu pozostawiła przyjaciół, tu także został pochowany jej ojciec. W 2021 roku - decyzją Sejmiku Województwa Kujawsko-Pomorskiego - obchodzimy rok Wandy Błeńskiej w naszym regionie. Do wysłuchania reportażu Adriany Andrzejewskiej-Kuras pt. „Dokta”, zaprasza Żaneta Walentyn.
7 marca 2021
Kilka piwnic połączonych korytarzem, odgrodzonych wielkimi gazoszczelnymi drzwiami. To tam właśnie, przy ulicy Solankowej 22 w Inowrocławiu, Urząd Bezpieczeństwa przetrzymywał „nieprawomyślnych” polskich obywateli - tych, którzy nie chcieli pogodzić się z utratą suwerenności na rzecz Związku Radzieckiego. Tam między innymi więziono Wacława Szewielińskiego - jednego z podkomendnych Piątej Brygady Wileńskiej pod dowództwem słynnego majora Łupaszki. Z pewnością jest wiele takich miejsc w kraju, tak jak i niemały jest obszar krzywd wyrządzonych polskim patriotom przez UB. Jednak ul. Solankowa 22 w Inowrocławiu to szczególny adres ze względu na zachowane oryginalne napisy na ścianach jednej z piwnic. Autorami tych napisów byli więzieni tam ludzie. Jedni liczyli dni i ryli w tynku kreski, inni pisali swoje nazwiska, jeszcze inni pozostawili tam swoje rysunki. Piwnica przy Solankowej to żywe świadectwo tamtych czasów. Ilu z aresztowanych przeżyło tortury? Ilu wywieziono do zakładów karnych lub do obozów? Czy dziś po 75 latach jesteśmy w stanie odtworzyć losy więźniów, którzy pozostawili po sobie ślady na ścianie jednej z piwnic? Jest na to szansa, ze względu na zainteresowanie sprawą Muzeum im. Jana Kasprowicza w Inowrocławiu. Zgoła inaczej rzecz ma się z piwnicą w Więcborku, gdzie w czasie wojny Niemcy przetrzymywali Polaków, a po wojnie to samo robił Urząd Bezpieczeństwa. Dziś w tej piwnicy przechowywane są ziemniaki i węgiel. Niewykluczone, że na oryginalnych pryczach stoją obecnie zaprawy. Trudno jednak dziwić się użytkownikom. Na ścianie wspomnianego domu przymocowano tablicę „Ku pamięci”. Najwyraźniej uznano ten typ upamiętnienia za wystaczający. Należałoby jednak zadać pytanie, co robi większe wrażenie na potomnych - tablica „Ku pamięci” czy prawdziwa cela, gdzie kiedyś więziono polskich patriotów? Do wysłuchania reportażu pt. „Dwie piwnice” zaprasza Żaneta Walentyn.