Gościem „Rozmowy dnia” był ks. prof. Witold Kawecki, redemptorysta, Dyrektor Instytutu Wiedzy o Kulturze i wykładowca Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie. Rozmawialiśmy jeszcze o Świętach Bożego Narodzenia.
Ks. prof. Witold Kawecki
Magdalena Ogórek: Ksiądz profesor w tej chwili w Rzymie i tam się właśnie łączymy z księdzem profesorem. Słyszałam, że jest piękna szopka na placu Świętego Piotra?
Ks. Witold Kawecki: Jak zwykle szopka jest tradycyjna, piękna i symboliczna, ale powiem szczerze, są miejsca jeszcze bardziej w czasie świąt Bożego Narodzenia charakterystyczne dla Rzymian, w Rzymie i poniekąd dla turystów, a mianowicie przepiękny kościół na Kapitolu, na tym słynnym Kapitolu, gdzie jeszcze w czasach pogańskich, rzymskich czczono, to zaskakujące, narodziny dziecka, które będzie być może Bogiem, przyszłym Mesjaszem. To jest nieprawdopodobne, ale tam już wtedy był taki kult. Nic dziwnego, że później za sprawą franciszkanów między innymi wprowadzono wielki kult historycznej, starożytnej figurki Dzieciątka Jezus którą, niestety, w 1994 roku wykradziono – to tak jakby u nas, w Polsce, ktoś ukradł Damę z gronostajem. Włosi bardzo płakali, ale mają nową figurkę. Tam jest ogromne sanktuarium Dzieciątka Jezus. Małe dzieci przychodzą, recytują przed szopką przepiękną poezję Panu Jezusowi, jest tam zawsze mnóstwo ludzi. Nawiedziłem dzisiaj ten kościół i nawiedziłem także kościół Jezuitów Il Gesu, znany ze słynnego obrazu Najświętszego Serca Jezusa. Kult tego obrazu rozszedł się po całym świecie, a wyszedł właśnie z tego kościoła. Tam jest oryginał. Odwiedziłem więc dzisiaj miejsca bardzo bożonarodzeniowe, związane z tymi świętami, które już za nami, ale rzeczywiście ten duch panujący w Rzymie jest fantastyczny.
Bardzo dziękuję za te piękne rzymskie odniesienia i pozostanę przy nich z tego względu, że chciałam księdza profesora zapytać, czy my odnajdujemy istotę Świąt Bożego Narodzenia, czy jej trochę nie zgubiliśmy w takim pędzie, czy cieszymy się autentycznie, czy rozumiemy, czy może jesteśmy jednak podzieleni w rozmaitych sporach, w takim chaosie. Trudne mamy czasy. Wystarczy, że zerkniemy ku Betlejem, prawda? Widzimy, co się dzieje.
Nie byłbym realistą, gdybym powiedział, ze wszyscy pojmują istotę tych świąt. Odpowiedź nie jest prosta. Powiedziałbym tak: z jednej strony jest duża atencja ludzi z całego świata, nawet niewierzących, czy wątpiących, co do tych świąt, bo one są bardzo rodzinne, bardzo pogodne. Mają fantastyczną oprawę kulturową, obyczajową i to już w Adwencie. Mnie osobiście nawet to nie przeszkadza, że tak to się wyprzedza trochę. Tworzy się nastrój przygotowania na coś, co się ma wydarzyć, i co jest dla nas wierzących wielką duchową sprawą: słowo stało się ciałem. I co do tego nie mam najmniejszych wątpliwości, że świat ciągle się tym cieszy. Tutaj w stolicy chrześcijaństwa, w Rzymie widzę ludzi z całego świata, widzę tłumy. Nie zjechali tu przypadkowo. Przyjechali na Boże Narodzenie. Widziałem mnóstwo Hindusów, ludzi innej religii. Uważam, że nieprzypadkowo przyjechali w grudniu, na Boże Narodzenie do Rzymu. Chcą może zaczerpnąć z tej innej, z tej chrześcijańskiej duchowości. W skali świata nie jest więc źle. Ludzie szukają Zbawiciela. Z drugiej strony ma pani rację, niewiele zrozumieliśmy z tego przesłania Jezusowego: „Pokój ludziom dobrej woli. Pokój mój daję wam". Świat jest podzielony. W Palestynie trwa okrutna wojna i nie ma świąt, nie ma nas choinki. Wojna jest także na Ukrainie, zresztą wojna jest w kilkudziesięciu miejscach na świecie. Wojna jest w naszych sercach, wojna jest w pewnym sensie także w Polsce. Te święta też były niezbyt piękne z racji takiego podzielenia, właśnie chociażby bitwy o media. Przepraszam, że to mówię, ale na pewno to odczuwaliśmy, jako słuchacze, jako pracownicy. Ten podział, to niezrozumienie, ten brak przebaczenia sobie, ten rewanżyzm, który nam towarzyszy – to nie ma nic wspólnego z atmosferą świąt Bożego Narodzenia – ale to jest. Zło i grzech zawsze były na świecie, szatan zawsze był i pokusa zawsze była. Mamy ją zwyciężać: raz ją zwyciężamy, raz nie (...).