Biskup Krzysztof Wętkowski
Gościem „Rozmowy Dnia” był biskup Krzysztof Wętkowski, ordynariusz włocławski. Rozmawialiśmy o 900-letniej tradycji tej diecezji obchodzącej właśnie swój jubileusz.
Michał Jędryka: 900 lat – ta liczba robi wrażenie. Czy warto przypominać dziś historię diecezji włocławskiej?
Biskup Krzysztof Wętkowski: Historię zawsze warto przypominać, natomiast trzeba też powiedzieć, że to przynajmniej 900 lat tej historii, bo są hipotezy, że diecezja jest starsza. W 1000 roku powstała m.in. diecezja w Kołobrzegu, która szybko upadła, potem została przeniesiona do Kruszwicy i do Włocławka. Na to jednak nie ma dokumentów, są spory historyczne. Natomiast dokument, którym dysponujemy to Bulla Papieska, która wykreśla granice diecezji włocławskiej z 1123 roku. Tutaj więc wątpliwości nie ma. Diecezja miała różne nazwy – była diecezją kujawsko-pomorską, kujawsko-kaliską i wreszcie włocławską. W swoich dziejach sięgała początkowo od Włocławka do Bałtyku. Bydgoszcz też początkowo należała do diecezji włocławskiej.
Aż do rozbiorów...
– Trochę dalej. Po Kongresie Wiedeńskim nastąpiły zmiany granic. Diecezja włocławska ma bardzo ciekawą historię, bo odwróciła się wtedy całkowicie na południe, obejmując także m.in. Jasną Górę, która do niej należała. Taka ciekawostka – wielu wie, że kardynał Stefan Wyszyński był kapłanem diecezji włocławskiej. Tutaj był święcony w katedrze włocławskiej, natomiast Mszę św. prymicyjną odprawiał na Jasnej Górze, czyli w sanktuarium własnej diecezji – tak to wtedy wyglądało. Ostatnie zmiany, które zaszły już w 1992 roku, potem w 2004 roku jeszcze inaczej określają diecezję, która cały czas jest taką – powiedziałbym – diecezją „rozwlekłą”, bo często przy różnych zmianach granic mówi się, by stolica diecezji była w centrum, a tutaj zawsze Włocławek jest na jej końcu. Teraz diecezja zaczyna się pod Toruniem, idzie przez Ciechocinek, Włocławek, Licheń, Konin, Koło, Turek, Sieradz, Uniejów, Zduńską Wolę – taki jest jej układ w tej chwili. Łączy też ze sobą różne tradycje.
Wymienił ksiądz jedną postać – kardynała Wyszyńskiego, ja chciałbym wymienić drugą – biskupa Michała Kozala. Te dwie postacie w jakiś sposób określają to, co się działo z diecezją włocławską w ostatnim 100-leciu i to chyba były jej najtrudniejsze czasy?
– Pewnie tak, ale jeśli mówimy o historii nie takiej najdawniejszej, to rzeczywiście diecezja może się poszczycić, że z tej ziemi wyszli święci „światowi”. W Zduńskiej Woli urodził się Maksymilian Kolbe, tu był ochrzczony. Tutaj się urodziła w Świnicach Warckich Faustyna Kowalska – tam została ochrzczona i tam żyła. Tutaj w nurtach Wisły wyłowiono ks. Jerzego Popiełuszkę. I wreszcie te dwie postacie, o których pan wspomniał. (...)