Adam Gawęda
Gościem „Rozmowy Dnia” był były wiceminister energii Adam Gawęda, który odpowiadał na pytania związane z bezpieczeństwem energetycznym Polski, planami dotyczącymi energii jądrowej w naszym kraju, a także planowaniem powołania rady ds. bezpieczeństwa strategicznego.
Magdalena Ogórek: Na początek gorący temat, czyli projekt ustawy, który zakłada powołanie rady ds. bezpieczeństwa strategicznego. W skład takiej rady ma wejść trzech członków sejmu, jeden członek senatu i przedstawiciel prezydenta. Kadencja takiej rady potrwa 6 lat. Chodzi o utrzymanie w spółkach o strategicznym znaczeniu określonej ciągłości władzy, żeby zapewnić ciągłość decyzyjności i przewidywalności decyzji biznesowych. Opozycja już podniosła wrzawę, a jeszcze nie do końca znamy projekt samej ustawy, natomiast wiemy, że może być to rozwiązanie adekwatne do dzisiejszej sytuacji międzynarodowej. Czy w takiej sytuacji nie jest ważna stabilność w zarządzaniu kluczowymi strategicznymi spółkami?
Adam Gawęda: Rozpoczynamy pracę nad tą ustawą. Powołanie rady będzie gwarantem pewnej stabilności inwestycji, których ani początek, ani koniec nie jest obejmowany w ramach jednej kadencji. To rozwiązanie idzie naprzeciw temu, by inwestycje strategiczne w spółkach o znaczeniu kapitalnym dla gwarancji bezpieczeństwa Polski po prostu mogły być realizowane. Dla przykładu: z inicjatywy prezydenta Lecha Kaczyńskiego wyszła budowa gazoportu, który gwarantuje dostawy gazu z różnych kierunków. Ta inwestycja była później realizowana przez naszych poprzedników, potem zakończona przez nas. Powołanie rady będzie korzystne i będzie gwarantem tego, że Spółki Skarbu Państwa nie będą mogły być sprzedane za „złotówkę”.
Covid pokazał realne niebezpieczeństwo dla ciągłości dostaw i to nie tylko energii, ale też leków czy innych strategicznych produktów. Dlatego wracam do pokazania pewnej stabilności i ciągłości łańcuchów dostaw. Z tym mamy teraz problem, kiedy Europa ponosi fiasko swojej polityki międzynarodowej.
Ten proces trwa przez ostatnie lata. My obraliśmy zupełnie inny kierunek realizacji dostaw surowców. Europa i cała Unia Europejska bardzo mocno uzależniła się w ostatnich latach od dostaw rosyjskich surowców. Przestrzegaliśmy przed tym. Dzisiaj nasze kapitalne inwestycje są realizowane, by się uniezależnić, zdywersyfikować dostawy, również dostawy surowców stałych. Wiemy, jak Komisja Europejska mocno restrykcyjnie traktowała węgiel jako surowiec, który powinien być z naszej przestrzeni gospodarczej zupełnie wyparty. Tak się nie stało i całe szczęście.
Wiele lat Platforma Obywatelska wytykała was palcem. Dzisiaj Europa gorączkowo wraca do węgla. Ma pan taką potrzebę powiedzenia „a nie mówiłem”?
Na europejskiej mapie jesteśmy krajem dość bezpiecznym. To nie znaczy, że jesteśmy już w sytuacji, w której nie musimy podejmować ważnych decyzji związanych z importem węgla czy jego dystrybucją. Da się takie rozwiązania wprowadzać. Pozwalają one na to, że Polska staje się krajem bardziej bezpiecznym. Dzisiaj Europa mówi polskim głosem.