Józef Łyczak
„Wojna na Ukrainie odciska znaczące piętno na rolnictwie. Gdy do tego weźmiemy pod uwagę, że kraje Afryki Północnej czy Bliskiego Wschodu nie otrzymają zbóż z Ukrainy i tam nastąpi niedożywienie, czy głód, to te skutki mogą być jeszcze dużo gorsze” – mówił w Bydgoszczy minister rolnictwa. O tym rozmawialiśmy z senatorem Józefem Łyczakiem, członkiem senackiej Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi.
Michał Jędryka: Ukraiński minister rolnictwa mówi, że już w lipcu świat odczuje kryzys żywnościowy. W jego ocenie inne państwa jeszcze nie zaznały niedoborów ziarna, bo mają zapasy z ubiegłego roku. Czy starczy pszenicy by przetrwać kryzys żywnościowy?
Józef Łuczak: Sytuacja jaką nam zgotował agresor rosyjski na Ukrainie przeraża. Ukraina i Rosja pokrywały wspólnie od 1/3 do 1/4 światowego eksportu zbóż. W tej chwili na terenie Ukrainy wiemy, że jest około 25 milionów ton zboża w elewatorach, ale to jest zablokowane. Agresor rosyjski albo właśnie blokuje, albo niszczy elewatory, albo kradnie zboże. To przeraża, bo kraje, które czekają na to zboże, kraje najbiedniejsze, afrykańskie, jeżeli tego zboża nie dostaną, to będą dotknięte głodem. O nasz kraj nie musimy się martwić, ale inne regiony to przeraża.
Na francuskiej giełdzie obserwujemy duże wahania cen pszenicy. Notowania ostatnio rosły. Czy ceny żywności nadal będą rosnąć?
Niestety głosy są takie, że nie ma co się łudzić, trzeba mówić prawdę – ceny nie spadną. Perspektywa nie napawa optymizmem, bo zmiana może nastąpić dopiero w 2023 roku.
Były minister rolnictwa, obecnie doradca prezydenta RP, Jan Krzysztof Ardanowski, mówi, że potrzebny jest nam pilnie port do przeładunku zboża. Okazuje się, że są jakieś nabrzeża przygotowane do załadunku, są jednak prywatne i należą do spółek z zagranicznym kapitałem, państwo nie ma nad tym kontroli. Jest zatem problem by wyeksportować to zboże, które z Ukrainy przyjeżdża pociągami. Czy myśli się nad rozwiązaniem tej kwestii?
Na pewno się myśli. Wspominał o tym wczoraj w Bydgoszczy pan premier Kowalczyk, że pomoc Ukrainie w wyeksportowaniu zboża może iść tylko koleją do portów, ale to nie załatwi problemu. Teraz eksport jest przez firmy prywatne. Wreszcie powstała grupa spożywcza, która skupia ciała niezbędne do pomocy polskiemu rolnictwu. Wierzę też, że powstanie port do eksportu zboża i innych produktów nad którym pieczę będzie miało państwo (...).