Andrzej Szejna
Gościem „Rozmowy Dnia” był poseł Andrzej Szejna z Lewicy, a rozmawialiśmy o projekcie obowiązkowych szczepień, który ta formacja złożyła w Sejmie.
Magdalena Ogórek: Dlaczego obowiązkowo chcecie szczepić Polaków? Trzy powody?
Andrzej Szejna: Bo w Polsce jest największa umieralność w Europie, a nawet czasami, na świecie, bo w Polsce była najwyższa liczba ponadwymiarowych śmierci i jedna z najwyższych stóp zachorowalności, bo nie chcemy żeby w Polsce groził lockdown.
Gdy ja słyszę o nadprogramowych śmierciach, to zawsze mam wrażenie, że polityce biją w lekarzy i poziom służby zdrowia, czyli coś na co sami pracowali poprzez poszczególne rządy, ktoś ustalał legislację związaną ze służbą zdrowia.
Jest w tym racja, ale tu jest to kolejny argument, który przekonuje nas do masowych szczepień i jest to kontrargument dla antyszczepionkowców, taki, że właśnie przez nie szczepienie się jest większa zapadalność na COVID-19, ludzie trafiają do szpitala z tą chorobą, często pod respirator i blokują innym czekającym wiele miesięcy na zabiegi specjalistyczne, lub tym którzy potrzebują nagłej pomocy, blokują łóżka, dostęp do specjalistów i stąd się wziął ten ogromny odsetek umieralności, bo służba zdrowia jest przez COVID-19 niewydolna. Wyobraźmy sobie, że w Polsce są wszyscy zaszczepieni, oczywiście nie chroni to przed zarażeniami, ale osoby zaszczepione przechodzą chorobę dużo lepiej, nie duszą służby zdrowia i nie powodują śmierci innych osób.
Nie wiem czy pan się ze mną zgodzi. Jesteśmy narodem specyficznym. Jeśli czegoś nam się zakazuje, to tego chcemy, a jeśli ktoś coś nam każe, to tego nie robimy. Czy zatem jest to dobra droga?
Po prostu staram się, jak moje koleżanki i koledzy, być politykiem odpowiedzialnym. Nie widzę tego po stronie rządu, ale także po stronie części opozycji, bo skupiono się tylko na krytyce, a nie rozwiązaniach. Co do specyfiki naszego narodu. Każdy naród ma jakąś specyfikę, ale kiedy we Francji wprowadzono paszporty covidowe, zakazano wstępu do kin, restauracji, teatrów tym niezaszczepionym, to ustawiły się do szczepienia kolejki. Francuzi też są zbuntowani i niezależni od stuleci. Poziom szczepień w całej Europie to około 77%, a w Polsce 56-57% – to już nie świadczy, że jesteśmy buntowniczym narodem, tylko o tym, że ci, którzy się nie szczepią, są nieodpowiedzialni, niesolidarni, narażają wszystkich na ryzyko. (...).