Gościem Rozmowy Dnia był przewodniczący Okręgowej Izby Pielęgniarek i Położnych w Toruniu Tomasz Krzysztyniak. Tematy to problemy kadrowe w szpitalach i brak personelu do opieki nad pacjentami z Covid-19, a także pomysły rządu na rozwiązanie tego problemu.
Tomasz Krzysztyniak
Katarzyna Prętkowska: Rozmawiamy tuż przed wznowieniem posiedzenia Sejmu, na których posłowie mają głosować nad tzw. ustawą covidową. Wiemy, że sejmowa komisja zdrowia debatowała 11 godzin nad tym projektem. Środowisko medyczne czeka na tę ustawę i nowe regulacje?
Tomasz Krzysztoniak: Na pewno czekamy, ale nasza grupa zawodowa nie jest zainteresowana kształtem takiego zapisu aktu prawnego. Samorząd zawodowy pielęgniarek i położnych od dawien dawna zgłaszał problem braku kadr medycznych. To jest teraz nasz największy problem i wszystkie zapisy, które są planowane do powstania nie poprawią tej sytuacji. Należało się skupić wcześniej na rozwiązaniu tego problemu. Dzisiaj szykowane na szybko zapisy m.in. o dopuszczeniu do zawodu osób studiujących pielęgniarstwo w trybie skróconym nie jest najlepszym pomysłem, ale jakieś decyzje w tej materii należy podjąć.
Skoro wywołał pan studentów i lekarzy rezydentów, to rzeczywiście, projekt ustawy mówi o tym, żeby najbardziej doświadczonych studentów czy lekarzy rezydentów włączyć do walki z Covidem. W zamian za to, osoby te zwolnione byłyby z egzaminu ustnego lub uznanoby ich działania za zawodowe czy studenckie praktyki. Jak pan się do tego odniesie?
Zwrócę na jedną rzecz uwagę. Od prawie roku, żadna pielęgniarka i położna nie została wpuszczona na zajęcia praktyczne, z powodu pandemii. Oddziały były zamknięte. Pozostała nauka zdalna. W normalnym trybie, te osoby miałyby gotowość do pracy, teraz są jednak po półrocznej przerwie, po pracy jedynie na symulatorach medycznych. To nie oddaje realnych warunków pracy na oddziale, tym bardziej z osobami zakażonymi. Nie widzę więc takiej możliwości, nie widzę tu bezpieczeństwa dla pacjenta, a my musimy dbać o bezpieczeństwo pacjentów przede wszystkim, nie mówiąc już o swoim bezpieczeństwie (...).