„26 godzin piekła, walczyliśmy o życie”. Pani Irena z Kijowa dotarła do Torunia

2022-03-02, 12:54  Polska Agencja Prasowa
Uchodźcy z Ukrainy na polsko-ukraińskim przejściu granicznym w Korczowej/fot. Darek Delmanowicz, PAP

Uchodźcy z Ukrainy na polsko-ukraińskim przejściu granicznym w Korczowej/fot. Darek Delmanowicz, PAP

- 24 lutego rano słysząc pierwsze wybuchy myślałam, że to żart - opowiada Irena Khmielowska, która dotarła do Torunia z Kijowa po 26 godzinach jazdy. Sama jest w ciąży, uciekła ze stolicy Ukrainy z mamą na wózku inwalidzkim i z przyjaciółmi.

– Droga z Kijowa do Polski to było 26 godzin piekła – opowiada pani Irena. Ucieczkę ze stolicy Ukrainy rozpoczęła 25 lutego o godz. 6:00. Konieczne było wybranie odpowiedniej drogi, żeby przy trasie były stacje, bo z benzyną w Ukrainie już wtedy był problem. Na drogach przed Żytomierzem były straszne korki. Odwoził ją mąż. Do Polski kobieta zabrała starszą mamę na wózku inwalidzkim, przyjaciółkę z synem w wieku studenckim. Ten nie mógł wesprzeć ukraińskiej armii, bo ma bardzo słabe zdrowie. W samochodzie znalazło się także miejsce dla trzech kotów.

Przewiozła nas znajoma Rosjanka
– Wiele ze sobą nie mogłam wziąć, bo jestem w ciąży i nie mogę za bardzo dźwigać. Pakowaliśmy się w szoku. Wiedzieliśmy, że mąż będzie musiał wrócić, bo jest wojskowym, który walczy teraz o nasz kraj. Na ukraińską stronę przyjechała Rosjanka mieszkająca w Polsce i to ona swoim samochodem przewiozła nas ostatecznie do granicy – opowiada Irena Khmielowska. Przyznała, że jest bardzo wdzięczna każdej z kobiet, które pomogły jej wydostać się z Ukrainy do Polski. – Rosjanka Maria przeżyła z nami 26 godzin piekła. Co 20 minut przesuwaliśmy się o kilkadziesiąt metrów. Nie można było wysunąć nosa z samochodu. Walczyliśmy o życie, taka jest prawda – mówiła.

Irena jest doktorem historii. Zajmowała się w swojej pracy zawodowej dziejami Skandynawii. – Jestem popularyzatorem skandynawistyki na Ukrainie. Jestem także przewodnikiem po Ukrainie i Kijowie. W najczarniejszych snach nie spodziewałam się tego, co dzieje się obecnie w moim państwie. Wojna na wschodzie Ukrainy trwała, ale prawie wszyscy o niej przez te 8 lat zapomnieli. Nikt nie spodziewał się, że teraz zacznie się eskalacja. Obudziliśmy się 24 lutego rano i sądziłam, że może ktoś się „bawi”, czymś tam strzela. Proszę mnie zrozumieć, ja nigdy wcześniej nie słyszałam wybuchów – zrelacjonowała początek inwazji rosyjskiej na Ukrainę ze swojej perspektywy.

To nie żart, to wojna
– Obudziłam męża, przeczytaliśmy wiadomości, zadzwoniliśmy do rodziców. Pytaliśmy siebie wzajemnie, czy to jest żart. To nie jest żart, to jest wojna – mówi pani Irena. Teraz znajduje się w Toruniu. Mieszkanie użyczyła jej nieodpłatnie przyjaciółka z grodu Kopernika. – Teraz szukam pracy. Mam jeszcze pół roku, aby pracować, bo później będę w zaawansowanej ciąży. Muszę zarabiać – przynajmniej cokolwiek. Ludzie mają dobre serce, ale to nie może trwać długo. Ja to rozumiem. Wielu Ukraińców do was przyjechało. To ciężar dla Polski. Ja to rozumiem. Mówię po polsku, po angielsku, jestem przewodnikiem. Mogę się wszystkiego nauczyć. To dla mnie ważna kwestia, żebym mogła za mieszkanie płacić. Jestem bardzo wdzięczna za wszelkie dobro, które mnie tu spotkało, ale przecież nie mogę tego nadużywać – mówiła wyraźnie wzruszona i przejęta.

Jej przyjaciółka z Torunia pomaga jej na razie we wszystkim. – Nie mam jak za to odpłacić. Nie spodziewałam się wojny. Miałam zwykłe plany na weekend... – powiedziała. Mając mamę na wózku inwalidzkim, trzy koty i będąc w ciąży nie mogła wziąć wielkich toreb. – Mam dokumenty i naprawdę najpotrzebniejsze rzeczy. Odetchnęłam już troszeczkę. Potrzebuję jakiś spodni, bo trochę marznę tu w Toruniu. To normalne, zwykłe potrzeby – dodała.

Przyjaciółka z Torunia
Agnieszka Siejka, która przyjęła panią Irenę, działa w toruńskiej fundacji Verda. – Ta kobieta ma 40 lat, jest w drugim miesiącu ciąży. Jej mama ma 72 lata i ma wiele chorób, porusza się na wózku inwalidzkim. To są moi znajomi pochodzący z Kijowa. Są jeszcze u nas w Toruniu dwie osoby – przyjaciółka Ireny oraz jej 24-letni syn z astmą i niewydolnością płuc. To student uniwersytetu kijowskiego, który pisze pracę magisterską z fortyfikacji Polski południowej. Jesteśmy w trakcie załatwiania mu studiów na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu – powiedziała Siejka.

Region

Kierowca miał w samochodzie maczetę i narkotyki. Wyniki kontroli taxi na aplikację

Kierowca miał w samochodzie maczetę i narkotyki. Wyniki kontroli taxi na aplikację

2024-04-16, 07:00
Wiceminister Paweł Zgórzyński (PSL) podał się do dymisji i wraca do regionu

Wiceminister Paweł Zgórzyński (PSL) podał się do dymisji i wraca do regionu

2024-04-15, 23:21
Prezydent Marek Wojtkowski przedstawia swoje plany dla osiedla Zazamcze

Prezydent Marek Wojtkowski przedstawia swoje plany dla osiedla Zazamcze

2024-04-15, 22:59
Poseł Piotr Król: Gdzie to jest napisane, że marszałek musi być z Torunia[Radiokonferencja]

Poseł Piotr Król: Gdzie to jest napisane, że marszałek musi być z Torunia?[Radiokonferencja]

2024-04-15, 22:00
Arkadiusz Fajok: Mątwy zyskają na nowej siatce połączeń i darmowej komunikacji

Arkadiusz Fajok: Mątwy zyskają na nowej siatce połączeń i darmowej komunikacji

2024-04-15, 21:30
Zmiana władzy w Sądzie Okręgowym w Bydgoszczy. Decyzja ministra Bodnara

Zmiana władzy w Sądzie Okręgowym w Bydgoszczy. Decyzja ministra Bodnara

2024-04-15, 21:12
Wicepremier Krzysztof Gawkowski w Inowrocławiu: Wygraj, Wojtek, te wybory

Wicepremier Krzysztof Gawkowski w Inowrocławiu: „Wygraj, Wojtek, te wybory"

2024-04-15, 21:00
Pałac Młodzieży jest rekordzistą. Przyznano Bydgoskie Granty Oświatowe 2024

Pałac Młodzieży jest rekordzistą. Przyznano Bydgoskie Granty Oświatowe 2024

2024-04-15, 19:43
Pierwszy tak duży remont od 17 lat. Do listopada spore utrudnienia na Autostradzie A1

Pierwszy tak duży remont od 17 lat. Do listopada spore utrudnienia na Autostradzie A1

2024-04-15, 17:42
Siedem zabytkowych kamienic we Włocławku przejdzie remont. Będą dotacje

Siedem zabytkowych kamienic we Włocławku przejdzie remont. Będą dotacje

2024-04-15, 16:55
Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.

Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu można zmienić ustawienia dotyczące cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Więcej informacji można znaleźć w naszej Polityce prywatności

Zamieszczone na stronach internetowych www.radiopik.pl materiały sygnowane skrótem „PAP” stanowią element Serwisów Informacyjnych PAP, będących bazą danych, których producentem i wydawcą jest Polska Agencja Prasowa S.A. z siedzibą w Warszawie. Chronione są one przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Powyższe materiały wykorzystywane są przez Polskie Radio Regionalną Rozgłośnię w Bydgoszczy „Polskie Radio Pomorza i Kujaw” S.A. na podstawie stosownej umowy licencyjnej. Jakiekolwiek wykorzystywanie przedmiotowych materiałów przez użytkowników Portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, jest zabronione. PAP S.A. zastrzega, iż dalsze rozpowszechnianie materiałów, o których mowa w art. 25 ust. 1 pkt. b) ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, jest zabronione.

Rozumiem i wchodzę na stronę