Dzień napaści Sowietów najpierw widziałem we śnie. Poruszająca opowieść Sybiraka

2018-05-07, 14:59  Magda Jasińska/Redakcja
- W życiu wielokrotnie uniknąłem śmierci - opowiada Zdzisław Audycki/fot. Magda Jasińska

- W życiu wielokrotnie uniknąłem śmierci - opowiada Zdzisław Audycki/fot. Magda Jasińska

Zdzisław Audycki/fot. Archiwum prywatne

Zdzisław Audycki/fot. Archiwum prywatne

Zdzisław Audycki z dziadkiem/fot. Archiwum prywatne

Zdzisław Audycki z dziadkiem/fot. Archiwum prywatne

Zdzisław Audycki z rodzicami/fot. Archiwum prywatne

Zdzisław Audycki z rodzicami/fot. Archiwum prywatne

- Smutny to był rok 1940 - pierwszy rok naszego pobytu na Syberii. Przeżyliśmy tylko dzięki zaradnej mamie i uzdolnionym ciotkom – wspomina Zdzisław Audycki w audycji Magdy Jasińskiej.

Kiedy wybuchła druga wojna światowa Zdzisław Audycki miał zaledwie 15 lat i mieszkał z rodziną w Radoszkowicach, skąd został wywieziony na Syberię. Kilkakrotnie w cudowny sposób uchodził z życiem. W audycji Magdy Jasińskiej opowiada m.in. o wstąpieniu do Wojska Polskiego w Uzbekistanie, o służbie w młodocianej kompanii i 17. pułku piechoty, o drodze przez Persję, Irak, Afrykę do Szkocji i Londynu, a także o powrocie do Polski po ośmiu latach tułaczego życia.

Czołgi i żołnierze ze snów
Swoją opowieść rozpoczyna od daty 17 września 1939 r. - dnia, w którym Armia Czerwona bez wypowiedzenia wojny zaatakowała Polskę.
- To zdarzenie zostało objawione mojej rodzinie w snach – opowiada Zdzisław Audycki. - Pamiętam rodzinne śniadanie w nowy rok, gdy ciotka opowiadała nam swój sen. Była przerażona scenami, które w nim widziała. Zanim doszła do finału, przerwałem jej włączając się: „słuchajcie, ja identycznie śniłem”. Tak, jak ona, widziałem czołgi sunące przez nasze miasteczko, które znajdowało się przy trakcie biegnącym z Mińska do Wilna. Właśnie na tym trakcie o godz. 5 nad ranem zaczęły dziać się dziwne rzeczy. Były zgodne z tym, co widziałem we śnie. Najgorszy był moment, gdy z drugiej strony placu kościelnego nagle rozwinęła się tylariera żołnierzy, którzy szli prosto na nasz dom. Serca nam zamarły, ale wtedy krzyknąłem: „Nie bójcie się, oni ominą nasz ogród i pójdą w stronę miasteczka”, bo tak widziałem we śnie. I tak właśnie się stało.
Zdzisław Audycki do dziś zachował w pamięci wiele takich niezwykłych zdarzeń. - Wiele z nich mogło skończyć się śmiercią, ale - dzięki opiece Niebios – uniknąłem jej. W życiu dwukrotnie byłem namaszczany olejami świętymi, a wyszedłem żywy.

Odzież stała się towarem wymiennym
Rodzina Zdzisława Audyckiego została wywieziona na Syberię, gdy ten miał zaledwie 15 lat i był jedynym mężczyzną w rodzinie. - Ten sam komisarz dwa miesiące wcześniej aresztował mojego ojca - wspomina. - 13 kwietnia 1940 roku o godz. 3 nad ranem już nie spaliśmy, bo o planach wywiezienia nas uprzedzili nas dobrzy ludzie. Dzięki temu udało nam się zabrać ze sobą najbardziej niezbędne przedmioty. Na pustkowiu syberyjskim niczego nie było - tylko step i równina. Jak nie miałeś łyżeczki, nie mógłbyś podać do ust żadnej strawy. Odzież stała się dla nas towarem wymiennym, bo w kołchozie zakazano przyjmować nas do pracy. Jak mieliśmy więc żyć? - pyta.

Step to była pustynia
Ja dodaje, rok ich wywózki na Syberię, był szczególnie ciężki. - Znaleźliśmy się tam 30 kwietnia – od tego czasu aż do pierwszego śniegu nie spadł żaden deszcz, a temperatura była ciągle około 40 stopni - wspomina. - Z trawy zrobiło się igliwie. Step był brązowy, żadnej trawy, zwierzęta ginęły z głodu, kołchoz musiał je dobijać. Za swoją pracę kołchoźnicy nie dostali przez cały rok zapłaty, bo nie było produktu, którym mogliby się podzielić. Step to była pustyni. Do dziś widzę smutny obraz głodnych zwierzaków (...).

Posłuchaj całej audycji Magdy Jasińskiej

Region

Służbowe konsekwencje dla dróżnika. Popełnił błąd na przejeździe pod Bydgoszczą

Służbowe konsekwencje dla dróżnika. Popełnił błąd na przejeździe pod Bydgoszczą

2026-02-22, 14:40
Trwają poszukiwania 71-latka z Łabiszyna. Przewodnicy z psami przeczesują okolice rzeki

Trwają poszukiwania 71-latka z Łabiszyna. Przewodnicy z psami przeczesują okolice rzeki

2026-02-22, 13:15
Akcja służb w centrum Bydgoszczy. Grupa młodych ludzi zaatakowała policjanta

Akcja służb w centrum Bydgoszczy. Grupa młodych ludzi zaatakowała policjanta

2026-02-22, 11:50
Czasem kręcą kółka, żeby rozbić dużą krę na rzece. Lodołamacze dotarły do Torunia [zdjęcia]

Czasem kręcą kółka, żeby rozbić dużą krę na rzece. Lodołamacze dotarły do Torunia [zdjęcia]

2026-02-22, 11:30
Toruńskie zabytki zbudowane z tysięcy maleńkich elementów. Klocki łączą pokolenia [zdjęcia]

Toruńskie zabytki zbudowane z tysięcy maleńkich elementów. „Klocki łączą pokolenia” [zdjęcia]

2026-02-22, 10:46
Policjantka została poważnie ranna w wypadku niedaleko Torunia. Wracała do domu po szkoleniu

Policjantka została poważnie ranna w wypadku niedaleko Torunia. Wracała do domu po szkoleniu

2026-02-22, 10:20
Specjaliści: W leczeniu raka odpowiednie żywienie to podstawa Po sympozjum w Bydgoszczy

Specjaliści: W leczeniu raka odpowiednie żywienie to podstawa! Po sympozjum w Bydgoszczy

2026-02-21, 21:00
Najpierw zagryzione kangury i muflon, teraz daniele. Atak wilków na zieloną szkołę

Najpierw zagryzione kangury i muflon, teraz daniele. Atak wilków na zieloną szkołę?

2026-02-21, 18:06
Jechał rowerem, wiózł narkotyki. W jego mieszkaniach policjanci znaleźli cały magazyn

Jechał rowerem, wiózł narkotyki. W jego mieszkaniach policjanci znaleźli cały magazyn

2026-02-21, 15:25
Potrącił pieszego na przejściu, 61-latek nie przeżył. Akt oskarżenia przeciwko kierowcy Audi

Potrącił pieszego na przejściu, 61-latek nie przeżył. Akt oskarżenia przeciwko kierowcy Audi

2026-02-21, 13:57
Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.

Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu można zmienić ustawienia dotyczące cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Więcej informacji można znaleźć w naszej Polityce prywatności

Zamieszczone na stronach internetowych www.radiopik.pl materiały sygnowane skrótem „PAP” stanowią element Serwisów Informacyjnych PAP, będących bazą danych, których producentem i wydawcą jest Polska Agencja Prasowa S.A. z siedzibą w Warszawie. Chronione są one przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Powyższe materiały wykorzystywane są przez Polskie Radio Regionalną Rozgłośnię w Bydgoszczy „Polskie Radio Pomorza i Kujaw” S.A. na podstawie stosownej umowy licencyjnej. Jakiekolwiek wykorzystywanie przedmiotowych materiałów przez użytkowników Portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, jest zabronione. PAP S.A. zastrzega, iż dalsze rozpowszechnianie materiałów, o których mowa w art. 25 ust. 1 pkt. b) ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, jest zabronione.

Rozumiem i wchodzę na stronę