Bydgoszczanin odpowie za podpalenie auta i dachu sklepu w centrum miasta
Nocą ktoś zgłosił na policję, że pali się samochód zaparkowany na ul. Gdańskiej w Bydgoszczy. Płomienie widać było też na dachu pobliskiego dyskontu.
Na numer 112 zadzwonił świadek. Widział, jak nieznany mężczyzna rzuca w auto butelką, a potem wybucha pożar. Tak samo sprawca miał podpalić dach sklepu spożywczego. Potem zniknął.
- Natychmiast na miejsce zostały skierowane policyjne patrole oraz strażacy, którzy ugasili ogień. Na szczęście nie doszło do jego rozprzestrzenienia. Zniszczeniu uległ samochód i fragment dachu - relacjonują policjanci.
Trop doprowadził śledczych do 44-letniego Bydgoszczanina. Zatrzymali go w Śródmieściu dwa tygodnie po zdarzeniu.
- Usłyszał zarzuty dotyczące zniszczenia mienia jako czynu chuligańskiego, a prokurator zastosował wobec niego policyjny dozór. Teraz czeka go sprawa w sądzie. Grozi mu co najmniej 5 lat więzienia - informuje nadkom. Lidia Kowalska z bydgoskiej policji.