Są wyniki sekcji zwłok bydgoskiego windsurfera, którego zwłoki wyłowiono w Zatoce Puckiej
Utonięcie było przyczyną śmierci 35-latka z Bydgoszczy, który wypłynął na Zatokę Pucką i już nie wrócił - przekazał Polskiemu Radiu PiK zastępca prokuratora rejonowego w Pucku.
Jednocześnie biegła patomorfolog wykluczyła udział osób trzecich.
- Pomimo zaawansowanych zmian pośmiertnych, do których doszło w wyniku upływu czasu od momentu zaginięcia i zgonu do dnia odnalezienia ciała, biegła patomorfolog - podczas sekcji zwłok - ujawniła między innymi zmiany wskazujące na ostre rozdęcie płuc, które są typowe dla utonięcia – mówił prokurator Krzysztof Kobylarczyk. - To potwierdza przyjętą przez prokuraturę tezę, że bezpośrednią przyczyną zgonu było utonięcie.
Przypomnijmy - 11 sierpnia około godz. 14:30 w Chałupach na Półwyspie Helskim Bydgoszczanin wypożyczył sprzęt do windsurfingu i wypłynął na Zatokę Pucką. Kilka godzin później odnaleziono jego deskę. Rozpoczęto akcję ratunkową. 15 sierpnia wyłowiono ciało - jak później ustaliła pucka policja, to zaginiony 35-latek z Bydgoszczy.