Toruńscy archeolodzy piszą o Zosi z Pnia w prestiżowym piśmie naukowym

2026-08-09, 08:30  PAP/DW
W 2024 roku o kobiecie, nazwanej później Zosią, zrobiło się szczególnie głośno, bo interdyscyplinarny zespół antropologów i lekarzy przygotował rekonstrukcję jej twarzy/ Fot. Dorota Witt

W 2024 roku o kobiecie, nazwanej później Zosią, zrobiło się szczególnie głośno, bo interdyscyplinarny zespół antropologów i lekarzy przygotował rekonstrukcję jej twarzy/ Fot. Dorota Witt

W prestiżowym czasopiśmie ukazał się pierwszy naukowy artykuł poświęcony Zosi, czyli kobiety pochowanej z kłódką na palcu stopy i sierpem na szyi w Pniu pod Bydgoszczą. Od momentu odkrycia naukowcy przeprowadzili szereg badań, m.in. datowanie radiowęglowe, analizę DNA, badania składu pierwiastkowego oraz analizy izotopów stabilnych, które pozwoliły lepiej poznać szczegóły pochówku kobiety.

Wyniki badań naukowcy opublikowali piśmie „Journal of Archaeological Science: Reports”.

Grób kobiety z sierpem na szyi i trójkątną kłódką na palcu lewej stopy w 2022 roku odkryli w Pniu niedaleko Bydgoszczy archeolodzy z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, kierowani przez prof. UMK dra hab. Dariusza Polińskiego. W 2024 roku o kobiecie, nazwanej później Zosią, zrobiło się szczególnie głośno, bo interdyscyplinarny zespół antropologów i lekarzy przygotował rekonstrukcję jej twarzy.

Zabezpieczenie jej ciała co najmniej dwoma elementami, niespotykane dotąd w literaturze archeologicznej, świadczy o tym, że miejscowa ludność uznawała ją za niebezpieczną. Najpewniej uważano, że mogła odpowiadać za nieszczęścia, np. choroby czy głód, które często nawiedzały Rzeczpospolitą Obojga Narodów w XVII wieku.

Obawy mogła budzić zarówno jeszcze za życia, jak i po śmierci. Świadczy o tym kłódka założona na duży palec lewej stopy już przy pierwotnym pochówku.

- W symbolice pogrzebowej oznaczała ona przede wszystkim zamknięcie ziemskiego życia oraz przejście do świata zmarłych. Mogła również symbolicznie uniemożliwiać kontakt między żywymi a umarłymi, przerywać złą passę lub chronić społeczność przed powrotem zmarłego. W niektórych interpretacjach uważano także, że pomagała zatrzymać rozprzestrzenianie się epidemii - wyjaśnia prof. Dariusz Poliński.

Wkrótce po śmierci i pochowaniu zmarłej miejscowi uznali, że ciało należy zabezpieczyć dodatkowo ułożeniem sierpa wokół jej szyi, skierowanego ostrzem w stronę gardła. Wierzono, że jeśli zmarły próbowałby powstać z grobu, sierp odciąłby mu głowę lub podciął gardło, uniemożliwiając powrót do świata żywych. W tradycji ludowej żelazo oraz ostre narzędzia uchodziły za szczególnie skuteczną ochronę przed demonami, czarami i złymi duchami.

Jak wynika z publikacji, grób ponownie otwarto, prawdopodobnie po to właśnie, by dołożyć do niego sierp. Ponieważ układ kości pozostał anatomicznie prawidłowy, otwarcie grobu musiało nastąpić stosunkowo krótko po pochówku, jeszcze zanim ciało uległo całkowitemu rozkładowi, a tkanki miękkie nadal utrzymywały szkielet w naturalnym położeniu.

Analizy pozostałości drewnianej rękojeści sierpa wskazują, że najprawdopodobniej wykonano ją z brzozy, olchy lub klonu. Zwłaszcza brzozie przypisywano w kulturze ludowej właściwości ochronne przed demonami i czarami, co mogło dodatkowo wzmacniać symboliczne znaczenie tego przedmiotu.

Miejscowi mogli stosować wobec kobiety dodatkowe „zabezpieczenia”. Śladem trzeciego elementu zabezpieczającego może być rozległe, zielonkawe przebarwienie, które badacze znaleźli przede wszystkim na podniebieniu, ale też podstawie czaszki, wnętrzu jamy nosowej oraz na dwóch pierwszych kręgach szyjnych. Naukowcy wykluczają, by była to moneta, bo ona spowodowałaby znacznie mniejsze przebarwienia.

- Jednak do tej pory nie udało się nam określić, co to było. Jeśli to był przedmiot, to wykonany z miedzi lub o jej dużej zawartości. To zabezpieczenie także było już obecne przy pierwotnym pochówku. Zabezpieczenia przy pierwotnym pochówku oraz kolejne po otwarciu grobu jednoznacznie świadczą o ogromnym strachu przed Zosią - wskazuje prof. Poliński.

Z analiz wynika, że Zosia zmarła około połowy XVII w. Była młodą kobietą średniego wzrostu, w momencie śmierci miała między 17 a 19 lat i od 162 do 168 cm wzrostu. Badania genetyczne wskazują, że mogła pochodzić ze Skandynawii, choć badania izotopów strontu nie potwierdzają tej hipotezy. Wskazują, że raczej była migrantem co najmniej drugiego stopnia. Wychowała się jednak w okolicach współczesnego Pnia.

Prawdopodobnie należała do wyższych warstw społecznych, na co wskazują analizy fragmentów ozdobnej tkanej taśmy, odnalezione wokół żuchwy. Główną osnowę wykonano z jedwabiu, a przy krawędziach taśmy umieszczono cztery nici wykonane z czystego srebra i złota. W żadnej z badanych próbek badacze nie znaleźli znaczącej zawartości miedzi, która często występuje w XVII-wiecznych niciach dekoracyjnych.

Już wcześniejsze badania wykazały, że kobieta cierpiała na naczyniaka - nowotwór w trzonie mostka, który mógł powodować ból i przyczynić się do powstania deformacji w postaci widocznego na klatce piersiowej guza. Najpewniej nie był on jednak przyczyną jej śmierci. Naukowcy są coraz bliżsi ustalenia, w jaki sposób Zosia zmarła, ale do ostatecznych wyjaśnień, potrzebują jeszcze kolejnych badań.

Z obszaru Europy Środkowej i Południowo-Wschodniej znanych jest obecnie kilkaset tzw. pochówków antywampirycznych datowanych od okresu późnego średniowiecza po czasy nowożytne. W Polsce największa nekropolia z takimi pochówkami znajduje się właśnie w Pniu. Zespół pod kierownictwem prof. Polińskiego odnalazł w tym miejscu łącznie 101 pochówków, w tym co najmniej kilkanaście tzw. atypowych.

W badaniach pochówku, oprócz badaczy UMK, uczestniczyli naukowcy: Politechniki Łódzkiej, Politechniki Gdańskiej, Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego, Liverpool John Moores University, University of North Texas Health Science Center.

Więcej na temat Zosi z Pnia możecie posłuchać m.in. w podcaście Polskiego Radia PiK na kanale na YouTube, tutaj.

Region

Co robić, gdy ktoś leży nieruchomo i nie oddycha Ćwiczyli uczniowie SP 38 w Bydgoszczy [zdjęcia]

Co robić, gdy ktoś leży nieruchomo i nie oddycha? Ćwiczyli uczniowie SP 38 w Bydgoszczy [zdjęcia]

2026-09-15, 19:18
Pijany kierowca uderzył w samochód, którym jechał ojciec z dzieckiem. Trzylatek jest w szpitalu

Pijany kierowca uderzył w samochód, którym jechał ojciec z dzieckiem. Trzylatek jest w szpitalu

2026-09-15, 18:28
Kierowca zasłabł, samochód uderzył w ciężarówkę. Wypadek na trasie S5 w okolicach Żnina

Kierowca zasłabł, samochód uderzył w ciężarówkę. Wypadek na trasie S5 w okolicach Żnina

2026-09-15, 17:55
Kobieta wciągnięta przez kombajn podczas prac na polu. Ma zmiażdżoną nogę

Kobieta wciągnięta przez kombajn podczas prac na polu. Ma zmiażdżoną nogę

2026-09-15, 16:30
Przechodzień zauważył ciało mężczyzny w Brdzie. Makabryczne odkrycie w Bydgoszczy

Przechodzień zauważył ciało mężczyzny w Brdzie. Makabryczne odkrycie w Bydgoszczy 

2026-09-15, 15:23
Prawie 100 tysięcy aut na dobę i gigantyczne zatory w wakacje na A1

Prawie 100 tysięcy aut na dobę i gigantyczne zatory w wakacje na A1

2026-09-15, 14:43
Jak długo trwa rehabilitacja po wypadkach na hulajnogach elektrycznych

Jak długo trwa rehabilitacja po wypadkach na hulajnogach elektrycznych?

2026-09-15, 13:45
Do trzech razy sztuka. Z Brdy wyłowiono ponad dwustukilogramową kotwicę

Do trzech razy sztuka. Z Brdy wyłowiono ponad dwustukilogramową kotwicę

2026-09-15, 12:51
NASZ NEWS: Prokuratura prowadzi śledztwo w sprawie bydgoskiej urzędniczki

NASZ NEWS: Prokuratura prowadzi śledztwo w sprawie bydgoskiej urzędniczki

2026-09-15, 11:58
32-letni motocyklista zginął w wypadku niedaleko Rypina. Zderzył się z ciągnikiem

32-letni motocyklista zginął w wypadku niedaleko Rypina. Zderzył się z ciągnikiem

2026-09-15, 11:28
Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.

Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu można zmienić ustawienia dotyczące cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Więcej informacji można znaleźć w naszej Polityce prywatności

Zamieszczone na stronach internetowych www.radiopik.pl materiały sygnowane skrótem „PAP” stanowią element Serwisów Informacyjnych PAP, będących bazą danych, których producentem i wydawcą jest Polska Agencja Prasowa S.A. z siedzibą w Warszawie. Chronione są one przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Powyższe materiały wykorzystywane są przez Polskie Radio Regionalną Rozgłośnię w Bydgoszczy „Polskie Radio Pomorza i Kujaw” S.A. na podstawie stosownej umowy licencyjnej. Jakiekolwiek wykorzystywanie przedmiotowych materiałów przez użytkowników Portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, jest zabronione. PAP S.A. zastrzega, iż dalsze rozpowszechnianie materiałów, o których mowa w art. 25 ust. 1 pkt. b) ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, jest zabronione.

Rozumiem i wchodzę na stronę