W Kujawsko-Pomorskiem brakuje nawet dwóch tysięcy specjalistów. Tak wynika z danych NFZ [Temat Tygodnia]
Brakuje nie tylko anestezjologów. - Także geriatrów, internistów - to chyba główny problem - mówi Sylwia Sobczak, dyrektorka Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Toruniu.
Niedobory w medycznej kadrze są dotkliwe, między innymi w Toruniu, gdzie zgłaszane są braki w poradniach specjalistycznych, ale i szpitalach.
- Brakuje geriatrów, internistów, zabiegowców - mówi Sylwia Sobczak, dyrektorka Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Toruniu. - To jest problem ogólnopolski. W szczególnie trudnej sytuacji są pacjenci onkologiczni, bo potrzebują pomocy bardzo szybko. Staramy się tak zorganizować pracę, żeby czas oczekiwania był jak najkrótszy, szczególnie na operację. Bywa, że w poradniach czeka się dłużej. Oczywiście, jeżeli pacjent ma kartę DiLO (Karta Diagnostyki i Leczenia Onkologicznego to dokument, który umożliwia pacjentom onkologicznym korzystanie z uproszczonych procedur podczas leczenia - przyp. red.), nie czeka tak długo - dodaje.
- Niedobory kadrowe, ale i nieodwoływane wizyty są głównymi przyczynami długich kolejek.
- Nawet ponad dwóch tysięcy specjalistów brakuje w Kujawsko-Pomorskiem – potwierdzają to dane i analizy Kujawsko-Pomorskiego Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia.
- Szpitale i przychodnie w regionie pilnie poszukują lekarzy, m.in. anestezjologów, dermatologów, diabetologów, neonatologów, pediatrów, neonatologów, specjalistów medycyny rodzinnej oraz psychiatrii (w tym dziecięcej).
Więcej w materiale Mariusza Ludy - poniżej.