Gniewkowo. Zbliża się referendum w sprawie odwołania rady miejskiej i burmistrza
Polityczne wrzenie w mieście. Wzajemne oskarżenia i apele. Od kilku tygodni w mediach społecznościowych trwa swoista kampania.
Władze Gniewkowa, na czele z panią burmistrz, apelują do mieszkańców o niebranie udziału w referendum 19 kwietnia, jeśli chcą kontynuacji rozpoczętych w mieście działań.
- Referendum to wybór obywatelski - mówi Ilona Wodnik-Kuraszkiewicz, burmistrz Gniewkowa. - Decyzja należy do mieszkańców, ale jeśli akceptują moje działania oraz działania rady miejskiej, to nie biorąc udziału w referendum, wyrażą dla nich swoją aprobatę.
Z kolei inicjatorzy referendum zachęcają do głosowania i odwołania rady i burmistrza.
- Zachęcamy do pójścia na wybory. Los leży w waszych rękach. Możecie zdecydować, jakiej chcecie przyszłości dla siebie i następnych pokoleń - mówi Tomasz Błaszczyk, jeden z inicjatorów referendum. - Główny powód referendum to niedotrzymanie obietnic wyborczych.
Aby referendum było ważne, musi w nim uczestniczyć nie mniej niż 3/5 wyborców, którzy wzięli udział w ostatnich wyborach samorządowych. Żeby doszło do odwołania burmistrza, taką odpowiedź musi wskazać więcej, niż połowa głosujących.