Wielkanocne zwyczaje w miastach naszego regionu. Pochodzą z tradycji ludowej
Niedziela Wielkanocna to najważniejsze święto dla katolików. Wierni celebrują zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa, czyli symbol zwycięstwa życia nad śmiercią. W różnych miejscach naszego regionu kultywuje się konkretne tradycje, które przedstawiają reporterzy PR PiK.
Śniadanie wielkanocne w tradycji ludowej
Na uroczystych mszach rezurekcyjnych księża ogłaszają radosną nowinę o zmartwychwstaniu Jezusa Chrystusa. Tę tradycję szczególnie pielęgnowano też w ludowej tradycji. - Dawniej było tak, że śniadanie mogło być jedzone dopiero po powrocie z porannej mszy - mówi Dorota Kalinowska z Muzeum Etnograficznego we Włocławku w rozmowie z reporterem PR PiK Radosławem Jagiełą. - Śniadanie składa się z tego, co zostało przygotowane. Dawniej był zwyczaj, że w pierwszy dzień świąt się nie gotowało, dlatego przez cały dzień jadło się to, co stało na stole. Był to czas na spotkania rodzinne - dodaje.
Popularnym wielkanocnym zwyczajem na Kujawach były przywołówki dyngusowe, czyli krótkie wierszyki prezentowane przez panów, opisujące kobiety z danej wsi. Zwyczaj ten został wpisany na Krajową Listę Niematerialnego Dziedzictwa Kulturowego.
Przywołówki przetrwały do dzisiaj w miejscowości Szymborz, niedaleko Inowrocławia. Na miejscu był nasz reporter Marcin Glapiak. - To taki wstęp do śmigusa-dyngusa. Aż do II Wojny Światowej przywołówki były rozpowszechnione po całych Kujawach. Do dziś przetrwały tylko w Szymborzu - usłyszał. Zdjęcia z tego wydarzenia znajdują się poniżej.
Pogrzeb żuru i śledzia, Siuda Baba, czy Pucheroki
Wyżej wymienione to polskie zwyczaje wielkanocne. Wiele z nich wywodzi się z bogatej tradycji ludowej. W niektórych regionach wciąż się je kultywuje.
- Jeżeli chodzi o Niedzielę Wielkanocną, to w kulturze ludowej była ona głośna. Trzeba było powiedzieć głośno, alleluja - mówi Alicja Leks, kierowniczka działu etnografii Muzeum Okręgowego w Bydgoszczy. - Do tego wykorzystywano barabany oraz używano prowizorycznych materiałów wybuchowych - dodaje w rozmowie z reporterką PR PiK Tatianą Adonis.
Niedziela Wielkanocna była spędzana w gronie rodziny. Spotkaniom towarzyszyły zabawy z jajkami. Pojawił się również zając wielkanocny. - To zwyczaj dziewiętnastowieczny, przyszedł do nas z Niemiec - informuje Alicja Leks. - Zając chowa przed dziećmi kolorowe jajka, a dzieci mają za zadanie te jajka zebrać - dodaje.
Chleb w tradycji ludowej
Chleb jest jednym z najważniejszych symboli świąt wielkanocnych. Łączy wymiar religijny z ludowymi zwyczajami. Ma zapewnić zdrowie i szczęście domownikom. O dawnych przesądach i tradycjach jego wypieku na Ziemi Chełmińskiej opowiada Łukasz Ciemiński, etnograf z grudziądzkiego muzeum. - Gdy bochenki rosły w cieple, wymagano absolutnej ciszy i spokoju. Unikano zbędnego ruchu, kiedy gospodyni wkładała chleb do pieca - usłyszał reporter PR PiK Marcin Doliński. - To trochę przełamywało tę rytualną ciszę. Gospodyni zaczynała cmokać z uznaniem, zaklinając niejako te bochenki chleba, aby one były piękne, rumiane i dorodne - dodaje.