Wampirka Zosia musi zostać w regionie - mówi marszałek Piotr Całbecki i deklaruje finansowe wsparcie
W ostatnim czasie rozgorzała dyskusja na temat Wampirki Zosi z Pnia. Chodzi o brak stałego miejsca, w którym można ją oglądać, a także dofinansowania na pokrycie kosztów związanych z odtworzeniem jej postaci. Marszałek województwa Piotr Całbecki zapowiada działania.
- Na pewno Wampirka Zosia zostanie u nas w Ostromecku - powiedział w rozmowie z Polskim Radiem PiK marszałek województwa. Przypomnijmy, pojawiły się obawy, że opuści ona Pomorze i Kujawy, a nawet Polskę. - Musimy dokończyć nasze rozmowy, nie wiem, dlaczego zostały przerwane - stwierdził marszałek. - Są konkretne plany, jak wykorzystać ten fenomen archeologiczny i będziemy kontynuować badania w tym kierunku - zadeklarował.
Pieniądze na Wampirkę Zosię
Piotr Całbecki obiecuje finansowe wsparcie dla inicjatywy za pośrednictwem kierowanego przez Marka Rubnikowicza Kujawsko-Pomorskiego Centrum Dziedzictwa. - Zadzwonię do pana Rubnikowicza i polecę, by przeznaczyć pieniądze pochodzące z kierowanej przez niego instytucji kultury na wampirkę - dodał.
Miejsce dla Wampirki Zosi
Miejsce na stałą ekspozycję wampirki deklaruje dyrektorka Miejskiego Centrum Kultury w Bydgoszczy Marzena Matowska. Będzie nim pałac w Ostromecku. - Jesteśmy bardzo chętni, żeby ona mogła z nami być dłużej, żeby mogła zamieszkać w piwnicy w Pałacu Starym - dodała.
Wampirka z Pnia to archeologiczny fenomen, wzbudzający światowe zainteresowanie. Nigdzie indziej nie natrafiono na podobny przypadek, by ktoś został pochowany z sierpem na szyi i kłódką zawieszoną na palcu u nogi.