Władze Inowrocławia zarzucają politykom KO szerzenie nieprawdziwych informacji
Chodzi o zamieszczane przez przedstawicieli KO informacji dotyczących rzekomych powiązań władz miasta z tzw. aferą śmieciową w Pakości.
- Wiązanie nas z tą sprawą bezpośrednio czy pośrednio jest niedopuszczalne! A trwa od wielu miesięcy - mówi prezydent Inowrocławia Arkadiusz Fajok.
Władze Inowrocławia zapowiadają, że podejmą kroki prawne wobec polityków Koalicji Obywatelskiej.
- Miałem nieprzyjemność wysłuchania nagrania europosła Krzysztofa Brejzy, które pojawiło się na stronie Koalicji Obywatelskiej Inowrocławia. Pan europoseł wręcz wskazuje, insynuuje, że są jakieś powiązania z grupą przestępczą, która działała między innymi w Pakości, z wyborami samorządowymi w 2024 roku w naszym mieście i nawet jakimś elementem tych powiązań jest powołanie mnie na zastępcę prezydenta miasta - dodaje zastępca prezydenta Szymon Łepski.
Publikowanie nieprawdziwych informacji władze Inowrocławia zarzuciły również przewodniczącemu Koalicji Obywatelskiej w Inowrocławiu Patrykowi Kaźmierczakowi. Prezydenci zaapelowali do przedstawicieli KO o zaprzestanie publikowania takich treści. W przeciwnym razie sprawę skierują do sądu.
Mamy odpowiedź przedstawicieli Koalicji Obywatelskiej w sprawie dzisiejszej konferencji prasowej inowrocławskiego ratusza. Przewodniczący Koalicji Obywatelskiej w wysłanym do PR PiK oświadczeniu przytoczył swoje argumenty:
- W Urzędzie Miasta Inowrocławia pan Arkadiusz Fajok zatrudnił byłą pełnomocniczkę jednego z braci P. z Pakości i kieruje ona wydziałem, zajmującym się ochroną środowiska i odpadami. Natomiast zastępcą pana Arkadiusza Fajoka jest pan Szymon Łebski, który wcześniej pracował jako zastępca byłego burmistrza Pakości Zygmunta G. Natomiast jedną z inowrocławskich spółek odpadowych IGKiM kieruje były dyrektor Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska, sprawujący tę funkcję w latach rządów PiS - mówi Patryk Kaźmierczak.
Dodaje, że w czasach rządów PiS nie było skutecznych działań służb państwa wobec układu pakoskiego: ani prokuratury, ani instytucji zajmujących się ochroną środowiska - co jego zdaniem potwierdza raport Najwyższej Izby Kontroli.
Więcej w relacji Marcina Glapiaka - poniżej.