Cmentarzysko w Pniu może być największą w Polsce nekropolią osób odrzuconych

2026-03-19, 13:01  PAP / TB
Zrekonstruowana postać wampirki Zosi. / Fot. Damian Klich/Archiwum

Zrekonstruowana postać wampirki Zosi. / Fot. Damian Klich/Archiwum

Do grobów wkładano sierpy, kłódki i kamienie, a także chowano twarzą do ziemi. W Pniu trwają badania cmentarzyska z XVII wieku, na którym znaleziono ponad 100 pochówków, z czego co najmniej kilkanaście atypowych.

- W Polsce może być to największe cmentarzysko tego typu - twierdzi prof. Dariusz Poliński z UMK. Zespół pod jego kierownictwem naukowym od ponad 20 lat prowadzi badania na stanowisku archeologicznym w Pniu (gmina Dąbrowa Chełmińska). Choć pochodzące z XVII wieku cmentarzysko ma najprawdopodobniej protestancki charakter, to szczególną uwagę zwraca duża liczba tzw. pochówków atypowych. Badania wskazują, że cmentarz w Pniu mógł być miejscem pochówku ludzi odrzuconych przez społeczeństwo.

101 pochówków w Pniu

- Odkryliśmy tutaj łącznie 101 pochówków, natomiast grobów atypowych jest tu zastanawiająco dużo: co najmniej kilkanaście. Kilka kolejnych może się takimi okazać, ale to dopiero będziemy badać - mówi prof. Dariusz Poliński. - W ostatnim sezonie odkryliśmy kolejne cztery groby, tym razem płodów, noworodków i nastolatków między 12 a 15 rokiem życia.

Jak wyjaśnił, groby atypowe pojawiają się na różnych cmentarzyskach w Polsce, ale zwykle są to pojedyncze przypadki.

- W Drawsku w Wielkopolsce odsłonięto kilkaset grobów, z czego pięć pochówków atypowych z sierpami. Innym znanym cmentarzyskiem z atypowymi pochówkami są Gliwice. Tam jednak, jak wynika z przeprowadzonych studiów, mamy do czynienia z kilkunastoma pochówkami osób skazanych, które ścięto, a ich głowy ułożono między nogami - mówi.


Kim była wampirka Zosia?

Najbardziej znanym pochówkiem z Pnia jest tzw. wampirka Zosia, młoda kobieta, którą pochowano z sierpem na szyi i kłódką umieszczoną na dużym palcu lewej stopy. W 2024 roku zrobiło się o niej szczególnie głośno, bo interdyscyplinarny zespół antropologów, medyków i antropologów sądowych przygotował rekonstrukcję jej twarzy. Badania wskazały, że pochowana cierpiała na naczyniaka – nowotwór w trzonie mostka, który mógł powodować ból i przyczynić się do powstania deformacji w postaci widocznego na klatce piersiowej guza.

Wśród atypowych pochówków jest też grób znajdujący się niemal na skraju cmentarzyska, który należał do kobiety w wieku 30–50 lat. Na jej lewej dłoni - opisują badacze - spoczywał kamień, a drobniejsze kamyki otaczały jej cały lewy bok. Analizy antropologiczne wykazały, że kobieta cierpiała na kiłę trzeciorzędową, późne stadium choroby, która w dawnych społecznościach budziła lęk, wykluczenie i niepokój. W trakcie prac badawczych kobieta była określana jako „syfilityczka". Choć grób odkryto już w 20027 roku, to wciąż trwają jego badania, bo szczątki są bardzo zniszczone, niezwykle trudno z nich uzyskać DNA, które dałoby odpowiedzi na wiele pytań dotyczących życia zmarłej.

Vladimir i inne szczątki

W 2025 roku zespół odkrył kolejny pochówek, prawdopodobnie chłopca, któremu nadano imię Vladimir. W jego przypadku kamienie ułożono na obojczykach i w okolicy serca. Dwa lata wcześniej archeolodzy trafili na pochówek kobiety między 20 a 30 rokiem życia. Została pochowana w ciąży, a płód miał około 24–25 tygodni. Jak podają badacze, odnalezienie tak delikatnych szczątków było ogromnym zaskoczeniem, ponieważ kości płodów niezwykle rzadko zachowują się w ziemi. Grób znajdował się w twardym, kamienistym podłożu, a jamę grobową wypełniono licznymi kamieniami.

W Pniu znajdowane są też pochówki starszych osób. Jednym z nich jest grób kobiety w wieku około 60 lat. Wokół jej czaszki wciśnięto kamienie polne. W dawnej obrzędowości był to znak świadczący o praktykach antywampirycznych. Kamienie miały „docisnąć” zmarłą do ziemi, uniemożliwić jej powstanie i powrót do wioski. Na wewnętrznej powierzchni prawej kości ciemieniowej kobiety naukowcy zidentyfikowali wyraźny ślad po tętniaku. Dla ówczesnych mieszkańców wsi objawy tej choroby mogły być niepokojące. Jak czytamy w opisie badań, trudny do zniesienia ból, ucisk wewnątrz czaszki mogły powodować ataki szału lub apatii. Mogły też powodować zmiany neurologiczne takie jak niedowłady, drgawki lub zachowania, które brano wówczas za opętanie. Choroba mogła też wpływać na mimikę kobiety i jej sposób bycia, czyniąc z niej wyrzutka.

Z sierpem przy szyi i twarzą do ziemi

Innym intrygującym archeologów pochówkiem był grób, w którym spoczywał młody mężczyzna wraz z około dwuletnim dzieckiem. Pochówki mężczyzn z małymi dziećmi same w sobie są nieliczne, a tutaj dziecko złożono na podudziach mężczyzny, z ramionami rozpostartymi na boki. W grobie również znajdowały się kamienie — między udami mężczyzny oraz przy głowie dziecka, pod jego kolanami i przy spojeniu łonowym.

- Zmarłych, którzy budzili niepokój mieszkańców, chowano z sierpami przy szyi, przygniatano kamieniem, zakładano kłódki. Zdarzały się pochówki twarzą do ziemi, co wiązało się z obawą, że pochowany powstanie z grobu i będzie szkodził społeczności. Ułożenie go twarzą do ziemi miało spowodować, że po przebudzeniu będzie wgryzał się w ziemię. Taki pochówek też mamy w Pniu. Czasami rozkopywano grób, by sprawdzić, czy ciało się rozkłada. Wierzono, że zmarły może zarazić też innych zmarłych, dlatego niekiedy ekshumowano więcej grobów z jednego cmentarzyska. Podobne zwyczaje kultywowano też później, nawet jeszcze w XX wieku - opisał prof. Poliński.

Kto usłyszy dzwon, ten umrze

W różnych częściach Polski praktyki nieco się różniły. Na Kaszubach wierzono, że osoba, którą posądzano, że po śmierci może stać się demonem, wstanie z grobu i może pójść do najbliższej dzwonnicy, a kto pierwszy usłyszy dźwięk dzwonu, ten umrze. - Dlatego zmarłego trzeba było unieszkodliwić. W skrajnym przypadku obcinano mu głowę i umieszczano ją między nogami. Czasem umieszczano karteczki z modlitwami, ale bez zakończenia ich słowem: Amen. To w nadziei, że gdy taka osoba będzie chciała wyjść z grobu, to będzie odmawiała tę modlitwę w nieskończoność. Czasem wsypywano mak, aby zmarły zajął się liczeniem ziarenek, zanim wstanie, albo wkładano sieć z nadzieją, że się w nią zaplącze. W innych przypadkach wkładano monety do ust, licząc na to, że zmarły, zamiast kąsać innych, będzie gryzł tę monetę. Praktyk było więc dużo i wiadomo, że były nawet osoby trudniące się zabezpieczaniem żyjących przed złą działalnością zmarłego - opowiadał prof. Poliński.

Poszukiwanie winnych

Takie praktyki były próbą znalezienia winnego różnych, trudnych sytuacji: śmierci, głodu, epidemii. - Pamiętajmy, że XVII wiek to był ciężki czas do życia. Mamy bardzo surowy klimat, to tzw. mała epoka lodowcowa, kiedy głód spowodowany niewielkimi plonami był realnym zagrożeniem. To też w Europie czas wojen, włącznie z wojną trzydziestoletnią, potopem szwedzkim. Ludność dziesiątkowały także epidemie. Ludzie nie znali przecież przyczyn chorób - poszukiwali więc sposobu na to, jak ochronić się przed wszystkimi niebezpieczeństwami i szukali winnych - wyjaśnił archeolog.

Badania nad nowożytnym cmentarzem w Pniu trwają. W kolejnych miesiącach planowane są publikacje na temat kolejnych znajdowanych tam atypowych pochówków.

Reportaż Żanety Walentyn z Pnia będzie do posłuchania w poniedziałek (23 marca) w audycji „Historie Słowem Pisane" o godz. 20.05 w Polskim Radiu PiK.

Region

Tu liczy się siła, wytrzymałość i zabawa. Zawody na ergometrze w szkole pod Grudziądzem [wideo]

Tu liczy się siła, wytrzymałość i zabawa. Zawody na ergometrze w szkole pod Grudziądzem [wideo]

2026-03-13, 11:33
Dwa samochody osobowe zderzyły się w Kończewicach. Dwie osoby poszkodowane

Dwa samochody osobowe zderzyły się w Kończewicach. Dwie osoby poszkodowane

2026-03-13, 10:13
Obrońca oskarżonego chce zmiany miejsca procesu. Rodzina zmarłego Olka: To gra na czas

Obrońca oskarżonego chce zmiany miejsca procesu. Rodzina zmarłego Olka: To gra na czas!

2026-03-13, 10:00
Powołany do prezydenckiej Rady, by zadbać o osoby z niepełnosprawnościami [Rozmowa Dnia]

Powołany do prezydenckiej Rady, by zadbać o osoby z niepełnosprawnościami [Rozmowa Dnia]

2026-03-13, 09:01
Śmiertelny wypadek w Szadłowicach pod Gniewkowem. Są utrudnienia w ruchu

Śmiertelny wypadek w Szadłowicach pod Gniewkowem. Są utrudnienia w ruchu

2026-03-13, 08:42
Kokaina i kryształ w walizkach na kółkach. Policja rozbiła wielki magazyn narkotyków w Bydgoszczy

Kokaina i kryształ w walizkach na kółkach. Policja rozbiła wielki magazyn narkotyków w Bydgoszczy

2026-03-13, 07:59
Nie tylko poznańska uczelnia współpracuje z WZL nr 2. Robią to też studenci Politechniki Bydgoskiej

Nie tylko poznańska uczelnia współpracuje z WZL nr 2. Robią to też studenci Politechniki Bydgoskiej

2026-03-13, 07:50
Bydgoskie szkoły Zakładu Doskonalenia Zawodowego mają nowoczesną strzelnicę laserową [zdjęcia]

Bydgoskie szkoły Zakładu Doskonalenia Zawodowego mają nowoczesną strzelnicę laserową [zdjęcia]

2026-03-12, 20:50
To, co Rosjanie zdobywają i to, co Ukraińcy odbijają to połacie zniszczonej ziemi, miasta obrócone w gruzy [Wieści ze Wschodu]

To, co Rosjanie zdobywają i to, co Ukraińcy odbijają to połacie zniszczonej ziemi, miasta obrócone w gruzy [„Wieści ze Wschodu”]

2026-03-12, 19:20
Bydgoska policja szuka mężczyzny. Świadek opisuje jego nieobyczajne zachowanie

Bydgoska policja szuka mężczyzny. Świadek opisuje jego nieobyczajne zachowanie

2026-03-12, 18:40
Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.

Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu można zmienić ustawienia dotyczące cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Więcej informacji można znaleźć w naszej Polityce prywatności

Zamieszczone na stronach internetowych www.radiopik.pl materiały sygnowane skrótem „PAP” stanowią element Serwisów Informacyjnych PAP, będących bazą danych, których producentem i wydawcą jest Polska Agencja Prasowa S.A. z siedzibą w Warszawie. Chronione są one przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Powyższe materiały wykorzystywane są przez Polskie Radio Regionalną Rozgłośnię w Bydgoszczy „Polskie Radio Pomorza i Kujaw” S.A. na podstawie stosownej umowy licencyjnej. Jakiekolwiek wykorzystywanie przedmiotowych materiałów przez użytkowników Portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, jest zabronione. PAP S.A. zastrzega, iż dalsze rozpowszechnianie materiałów, o których mowa w art. 25 ust. 1 pkt. b) ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, jest zabronione.

Rozumiem i wchodzę na stronę