Sprawcy śmiertelnych wypadków z regionu opowiadają swoje historie. „Świat mi się zawalił”
W województwie kujawsko-pomorskim w ubiegłym roku doszło do 792 wypadków drogowych. Zginęło w nich 101 osób, a 863 zostały ranne. Kierowcy pod wpływem alkoholu spowodowali pięć z tych wypadków – w każdym z nich zginął człowiek.
Dla porównania, w 2024 roku na drogach regionu odnotowano 791 wypadków. Zginęły 124 osoby, a 909 zostało rannych. Pijani kierowcy byli sprawcami 10 wypadków - i również w każdym z nich ktoś stracił życie.
Zatem, choć pijani kierowcy często są wskazywani jako jedni z głównych sprawców najtragiczniejszych wypadków, policyjne statystyki pokazują, że nie odpowiadają oni za większość śmiertelnych zdarzeń. Za tymi liczbami kryją się jednak ludzkie tragedie.
Osadzeni opowiadają o tym, jak doprowadzili do tragedii
O swoich błędach i ich konsekwencjach opowiedzieli osadzeni z zakładów karnych w Potulicach i Koronowie - mężczyźni, którzy wsiedli za kierownicę po alkoholu oraz narkotykach i doprowadzili do śmiertelnych wypadków.
- Spowodowałem wypadek, w wyniku którego zginął człowiek - mówił Polskiemu Radiu PiK jeden z osadzonych. - Byłem pod wpływem alkoholu. Podczas cofania przygniotłem człowieka. Poniósł śmierć na miejscu. Świat mi się zawalił. Przeżywam to bardzo, bardzo mocno. Wiem, że tego nie sposób odkupić, nawet odbywanie kary nie odkupi win. Człowiek zginął. Przede wszystkim bardzo tego żałuję - dodał.
Kolejny doprowadził do śmierci dwóch osób. Był pod wpływem narkotyków.
- Zażyłem amfetaminę, po czym poszedłem spać. Wstałem rano i myślałem, że nie jestem pod wpływem, więc wsiadłem do samochodu i pojechałem do fryzjera oraz załatwić pewne sprawy - relacjonował. - Nagle, jadąc 53 km/godz. ludzie wyjechali zza zakrętu i doszło do czołowego zderzenia. Jedna osoba zmarła na miejscu, druga w szpitalu. Nie myślałem wtedy, że wciąż jestem odurzony. Znalazłem się w zakładzie karnym, wiadomo, przez swoją głupotę. Zabić dwie osoby - to jest naprawdę trauma. Całe dnie to o tym myślę - dodał w rozmowie z Polskim Radiem PiK.
„Szanuj zasady, chroń życie”
Młodzi poznają te autentyczne historie w ramach projektu realizowanego przez Służbę Więzienną i Inspekcję Transportu Drogowego pt. „Szanuj zasady, chroń życie”. - W zakładach więziennych, zamiast w szkolnej ławce, młodzi poznają konsekwencje brawury i nieodpowiedzialnych decyzji na drodze - także z ust osób, które za swoje błędy już zapłaciły - mówi mjr Agnieszka Wollmann, rzecznik prasowy Dyrektora Okręgowego Służby Więziennej w Bydgoszczy.
Rzeczniczka powiedziała też o celu projektu. - Dążymy do ograniczenia liczby wypadków z udziałem młodych kierowców, a także chcemy wskazać młodym ludziom konsekwencje ich wyborów, które mogą mieć bezpośredni wpływ na życie wielu ludzi. Chcemy też uświadomić im, że jedna nieprzemyślana decyzja może skończyć się karą więzienia - przyznaje w Rozmowie z Polskim Radiem PiK.
Jedna sekunda może być decydująca
Takie spotkania mają uświadamiać konsekwencje złych decyzji na drodze, ale równie ważna jest codzienna kontrola tego, co dzieje się na ulicach.
Przyczyną wielu wypadków są drobne grzechy kierowców, jak rozmowa przez telefon czy pisanie smsa. Ta z pozoru niewinna czynność czasem wystarczy, by odwrócić uwagę na sekundę - tę decydującą sekundę, po której nie ma już odwrotu. Za więzienne mury trafiają nie tylko osoby, które prowadziły pod wpływem alkoholu. Są też tacy, którzy spowodowali tragiczny w skutkach wypadek przekraczając dozwoloną prędkość.
Dlatego policjanci coraz częściej podejmują działania mające na celu wyeliminowanie niebezpieczeństwa na drodze. To coraz częstsze kontrole, spotkania profilaktyczne czy różnego rodzaju akcje społeczne.