Bydgoskie Centrum Onkologii przygotowuje się do rozbudowy. Na ten cel przeznaczy ponad pół miliarda złotych
Zostanie zmodernizowany główny budynek Centrum Onkologii z blokiem operacyjnym i Oddziałem Intensywnej Opieki Medycznej. Ponadto powstanie wielopoziomowy parking na 200 aut i pięciokondygnacyjne Centrum Innowacyjnych Terapii Onkologicznych.
W nowym centrum znajdą się m.in. oddziały onkologii, onkologii klinicznej i ambulatorium chemioterapii. Cała rozbudowa Centrum Onkologii będzie możliwa dzięki umowie z Ministerstwem Zdrowia, która ma zostać podpisana w najbliższych dniach. Rząd zatwierdził bowiem trzystumilionową dotację z Funduszu Medycznego na ten cel. W sumie rozbudowa pochłonie ponad pół miliarda złotych. - Koniec inwestycji planowany jest na 30 czerwca 2029 roku - mówi dyrektor Centrum Onkologii prof. Janusz Kowalewski.
Wzrasta liczba zachorowań na raka w naszym regionie oraz wywołanych tym zgonów. Najczęściej chorujemy na raka płuc, prostaty, piersi i jelita grubego. - Smutne statystyki, dotyczące stwierdzania raka, wynikają po części ze skrupulatności systemu ochrony zdrowia - mówi dyrektor CO. - W naszym szpitalu wykonuje się najwięcej operacji raka piersi oraz najwięcej zabiegów, jeżeli chodzi o raka jelita grubego i prostaty. Liczba pacjentów, którym podaje się chemioterapię, jest porównywalna z liczbą w Narodowym Instytucie Onkologii w Warszawie, a tamten szpital jest nieporównywalnie większy - dodaje. Lekarze podkreślają, że znacznej części nowotworów można zapobiec poprzez ograniczenie alkoholu, tytoniu, walkę z otyłością i poprawę jakości powietrza.
Centrum Onkologii liczy na zwrot pieniędzy przez NFZ
Szef Centrum Onkologii liczy też na szybki zwrot pieniędzy wydanych przez placówkę m.in. na leki. - Każdego roku, w zasadzie, kredytujemy Narodowy Fundusz Zdrowia z własnych środków - kupujemy leki do chemioterapii, opłacamy wszelkiego rodzaju świadczenia, począwszy od wynagrodzeń poprzez energię elektryczną, gaz, zakupy bieżące, a zapłaty zaświadczenia otrzymujemy zwykle z opóźnieniem - mówi prof. Janusz Kowalewski. - W tym roku tego typu zjawisko urosło do bardzo dużej skali, co budzi niepokój, ale sądzę, że wkrótce to przestanie być aktualne i Narodowy Fundusz Zdrowia zapłaci za wszystkie świadczenia, które wykonaliśmy ponad przewidziany budżet - dodaje.