Tłumy przed bramą do schroniska Zielone Pole w Ostrowitem. Doda przywiozła budy [zdjęcia]
Około kilometra miał korek samochodów. W kolejce ustawili się ludzie, którzy chcieli pomóc zwierzętom ze schroniska Zielone Pole w Ostrowitem. Niestety, wiele osób chcących zaadoptować psa nie zostało wpuszczonych na teren przytuliska.
Placówkę pod Golubiem Dobrzyniem odwiedziła piosenkarka Doda (Dorota Rabczewska), która przywiozła m.in. nowe budy. Atmosfera przed bramą była bardzo gorąca.
- Sama pani Doda nagłaśniała: Przyjedźcie, weźcie jakieś palniki, żeby miski rozgrzewać. Przyjechaliśmy i co? Pocałowaliśmy klamkę - denerwował się jeden z uczestników zgromadzenia.
- Schroniska są zaskoczone, że mamy cztery pory roku. To jest niedopuszczalne - mówiła inna z osób zatroskana losem zwierząt.
- Zostałam wpuszczona pod warunkiem, że zdejmę mundur, zostawię legitymację oraz wejdę bez telefonu komórkowego - mówiła Martyna Ręka, inspektorka Towarzystwa Opieki Nad Zwierzętami w Polsce. - Psy są zbyt spokojne. Niepokoi mnie to. Nie jestem lekarzem weterynarii, więc nie mogę ocenić stanu zdrowia zwierząt, aczkolwiek jest to niepokojący sygnał, że w takim zgromadzeniu zwierząt nie słychać tych zwierząt - dodała.
- Nic takiego groźnego się nie dzieje. Teraz są w stresie, więc tak zareagowały, że sobie po prostu leżą, ale to nie jest nienaturalne zachowanie - wyjaśniał Ernest Wawrzyniuk, powiatowy lekarz weterynarii z Golubia Dobrzynia.