Strzelno uczci młodocianych więźniów stalinowskich czasów. O tym w „Rozmowie Dnia"
Mieli najczęściej od 17 do 19 lat, buntowali się przeciwko narzucanemu komunistycznemu ustrojowi. Trafiali do więzień. Byli torturowani i skazywani na przymusową, katorżniczą pracę. Młodociani więźniowie okresu stalinowskiego zostaną uczczeni w Strzelnie. O tym w dzisiejszej „Rozmowie Dnia" Polskiego Radia PiK. Gościem Macieja Wilkowskiego była Ewa Jaroszewska, której teść był represjonowany przez bezpiekę.
- Do aresztowań dochodziło w różnych miejscach: w liceum, w internacie, w domu prywatnym. Akurat w przypadku mojego teścia stało to się o 4:00 nad ranem. Do mieszkania wparowali ubowcy z bagnetami i wyciągnęli 16-latka. Proszę sobie wyobrazić serce matki i ojca w tym momencie. Wywieźli go do Mogilna i tam przesłuchiwali go ubowcy. Później wywieźli go do Trzemeszna, dalej do Bydgoszczy, następnie znalazł się w więzieniu w Warszawie i na końcu w okropnym Jaworznie - wspomina Ewa Jaroszewska.
Cała rozmowa jest niżej - wcześniejsze publikujemy: TUTAJ