Co dalej z Fortem VII w Toruniu? Obiekt niszczeje i jest rozkradany. „To zasadniczy problem”
Fort VII w Toruniu, gdzie w czasie wojny było hitlerowskie więzienie, jest rozkradany i niszczony – alarmuje Marcin Łowicki, przewodniczący Rady Okręgu Wrzosy. Do sprawy odniósł się prezydent Paweł Gulewski.
– Złodzieje zabierają wszystko, co na jakąkolwiek wartość. Zabytkowy piec już zniknął, metalowe włazy od studzienek tak samo. Kolejna metalowa krata jest już przygotowana do kradzieży. To tylko świadczy o braku ochrony zabytków. Dlatego apeluję do nowo powołanej Rady Dziedzictwa, aby zaczęła się spotykać na terenie między nimi Fortu VII. Toruń ewidentnie potrzebuje promocji, społecznych opiekunów zabytków i realnej współpracy z nimi – wskazuje Łowicki.
– To jest zasadniczy problem systemu fortecznego, nad czym intensywnie będzie myślała Rada Dziedzictwa i specjalny zespół, który jest powołany do spraw fortecznych. Prywatny zasób jest zawsze problematyczny. Osobiście zobowiąże służby konserwatorskie, żeby czyniły ten nadzór. Mamy też problem w kontekście fortu Świętego Jakuba. Potężna forteca, która też jest szabrowana, rozkładana. Obecnie to są pustostany. Możemy apelować do prywatnych właścicieli o zabezpieczanie substancji, ale to zawsze jest prywatny właściciel – odpowiedział Gulewski.
Prezydent Torunia polecił Miejskiemu Konserwatorowi Zabytków, żeby ten skontaktował się z prywatnym właścicielem, ale nie dał gwarancji, że właściciel odpowie. – Nie mamy prawa ogrodzić tego terenu czy zamontować tam monitoringu – dodał Gulewski.