Prof. Kozłowski: Relikty historycznego Torunia są wywożone jak odpady budowlane

2023-04-24, 13:31  Polska Agencja Prasowa
Prace na Bulwarze Filadelfijskim w Toruniu/fot. Tytus Żmijewski, PAP

Prace na Bulwarze Filadelfijskim w Toruniu/fot. Tytus Żmijewski, PAP

- Na hałdach na Bulwarze Filadelfijskim w Toruniu jest ogrom materiału zabytkowego m.in. ceramiki — mówi prof. Tomasz Kozłowski, antropolog fizyczny z UMK w Toruniu w rozmowie z Tomaszem Więcławskim.
W jego ocenie powinny być one przekopywane i przesiewane, a nie wywożone jako odpady budowlane nie wiadomo gdzie.

Widział Pan wykopy i prace archeologiczne w wielu miejscach na świecie. Co panu przypomina krajobraz, który zastaliśmy na Bulwarze Filadelfijskim w Toruniu w czasie wspólnej weekendowej wizyty w tym miejscu?
Jestem trochę zdziwiony, bo panuje tam duży bałagan, jak na inwestycję prowadzoną w miejscu, gdzie można znaleźć relikty historycznego Torunia. Widać tam jakieś murki, na hałdach leżą rozebrane części fundamentów, cegły, dachówki — wcale nie współczesne, a prawdopodobnie robione jeszcze ręcznie. Niepokoi mnie ten ogólny bałagan. W przypadku profesjonalnych badań zwykle wygląda to zupełnie inaczej. Nawet jeżeli są to tylko nadzory. Takich ilości materiału zabytkowego na hałdach na pewno nie powinno być.

Rozumiem, że te artefakty powinny być zbierane, opisywane, żebyśmy dowiedzieli się więcej o naszych przodkach?
- Może o samych przodkach nieco mniej, ale przede wszystkim o historycznym, dawnym Toruniu, o którym wcale tak dużo nie wiemy. Każdy element przeszłości, nawet jeżeli nie tak efektowny, jak niektóre znaleziska, czy to cegła, czy też kamień fundamentowy, dachówka — powinien być zbierany i zabezpieczany. Mając kilka fragmentów takiej dachówki, możemy poznać, jak ona wyglądała w całości i ją zrekonstruować. Gdy mamy już jedną dachówkę, to możemy zrekonstruować, jak dawniej wyglądały pokrycia dachów. A na Bulwarze obecnie — powiem delikatnie — jest dość nieprzyjemnie. Tak to wygląda, niestety.

Jest pan antropologiem fizycznym. Na placu budowy na Bulwarze Filadelfijskim znajdowano dużo zwierzęcych kości, ale też udokumentowane kości ludzkie. Co się powinno stać, gdy na hałdzie coś takiego odkrywamy?
- Na hałdzie na pewno nie powinny się znajdować kości ludzkie, a ich obecność zweryfikowałem w tym miejscu po państwa ustaleniach. Jest to niezgodne z prawem. Nie można ich w ten sposób traktować. I nie ma znaczenia, czy są to kości całe, czy tylko ich fragmenty. Przepisy nigdzie nie precyzują wielkości takiego fragmentu szczątek ani jego starości. Kości ludzkie absolutnie na hałdach nigdy nie powinny się znaleźć. Mam jednak również poważne wątpliwości, czy materiał, który określamy archeozoologicznym, czyli pozostałości kostne po zwierzętach, powinien tak sobie tam leżeć. Te zwierzęta były tam hodowane, często dochodziło do ich uboju, ćwiartowania, sprzedawania. Przecież w wiślanym porcie były też karczmy, a ludzie musieli coś jeść. Taki materiał daje nam możliwość poznania sposobu życia nadwiślańskiego Torunia, tego miejsca. Kości zwierzęce stanowią też doskonałe tło przy badaniach izotopowych np. w kontekście diety człowieka. Na podstawie tych fragmentów kości możemy też rozróżnić gatunki zwierząt i dowiedzieć się, co w Toruniu było hodowane. To nie są zabytki, ale cenny materiał bioarcheologiczny, który może służyć do rekonstrukcji środowiska przyrodniczego.

Ogromna część tych materiałów wyjeżdża z placu budowy na ciężarówkach. Na wierzchu hałd, które potem są ładowane na tiry i gdzieś wywożone, widzimy fragmenty ceramiki, cegły, dachówki, znajdujemy też ludzkie kości. Logika podpowiada, że wewnątrz tych dużych hałd też coś powinniśmy znaleźć. Czy to w ogóle bez przebadania powinno z tego miejsca wyjeżdżać?
- Mi się wydaje, że na powierzchni jest zdecydowanie mniej tego materiału niż wewnątrz hałdy. Tak to zwykle bywa. Z powierzchni można coś wyzbierać, a w środku jest dużo więcej materiału zabytkowego. W takiej sytuacji jak na bulwarze, absolutnie ten materiał nie powinien wyjeżdżać na ciężarówkach nie wiadomo gdzie i być upychany nie wiadomo gdzie. W tym przypadku, gdy są fragmenty ceramiki, szkła, kości, elementy architektoniki, to powinno się te hałdy przekopać, a nawet przesiać. Przynajmniej z miejsc najbardziej newralgicznych.

Widział pan wiele realizacji inwestycji w Toruniu. Ta na Bulwarze Filadelfijskim jest najgorzej prowadzoną w zakresie poszanowania dziedzictwa?
- Wszystkich nie widziałem, ale część widziałem. Trudno to porównywać, ale inwestycje odbywające się na terenie historycznego Torunia i otuliny miasta, nie zawsze prowadzone są tak, jak powinny. Wyjątkiem dobrze mi znanym były Wały Generała Sikorskiego, gdzie prace na cmentarzysku były prowadzone przez wyspecjalizowaną grupę archeologów i studentów z Instytutu Archeologii UMK w Toruniu. Tam wszystko było idealnie. To się jednak już prawie nie zdarza albo zdarza bardzo rzadko. Z nadzorów do naukowców nie trafiają praktycznie żadne opracowania, żadne materiały. Nie ma publikacji z tych nadzorów, nie publikuje się i nie opisuje materiału archeologicznego. Szkoda. Jak się patrzy na inne miasta — Gdańsk, Wrocław, Kraków, ale przede wszystkim Polskę powiatową, to wygląda to tam inaczej. W tej Polsce powiatowej jest wielka chęć poznawania historii, ogromnie chłonne społeczeństwo. Na Bulwarze Filadelfijskim w Toruniu ja takiego szczęśliwego dla archeologów i dziedzictwa finału nie widzę.

Często przechadzał się pan na pewno po Bulwarze Filadelfijskim w Toruniu. Nie jest panu obecnie po ludzku smutno?
- Bardzo dobre określenie. Tak właśnie mogę powiedzieć. Nie rozumiem tego, dlaczego osoby mające kompetencje, stopnie naukowe, duży dorobek, są w tych badaniach zupełnie pomijane.

Przez lata, gdy w Toruniu znaleziono jakąkolwiek kość, to dzwoniono do pana. Teraz się do pana dzwoni?
- Nie. Od paru lat jestem na indeksie. Może właśnie dlatego, że czasami się krzywię, gdy coś jest robione nie tak, jak trzeba. Ja bym to wszystko widział zupełnie inaczej. Z Toruniem wygrywa Polska powiatowa. Tam bije serce ludzi zainteresowanych zachowaniem dziedzictwa.

Region

Płetwonurkowie zeszli pod wodę w Opławcu. Już 54. raz czyścili dno Brdy ze śmieci [zdjęcia]

Płetwonurkowie zeszli pod wodę w Opławcu. Już 54. raz czyścili dno Brdy ze śmieci [zdjęcia]

2026-06-20, 19:55
Starszy człowiek znaleziony martwy na przystanku na Wyżynach. Czy to wina upału

Starszy człowiek znaleziony martwy na przystanku na Wyżynach. Czy to wina upału?

2026-06-20, 19:28
Uciekał quadem przed policją. 15-latek stanie przed sądem rodzinnym. Matka z mandatem [zdjęcia]

Uciekał quadem przed policją. 15-latek stanie przed sądem rodzinnym. Matka z mandatem [zdjęcia]

2026-06-20, 19:13
W Bożenkowie świata nie widzą poza Bożenami. Ta wielka miłość trwa już od 17 lat [zdjęcia]

W Bożenkowie świata nie widzą poza Bożenami. Ta wielka miłość trwa już od 17 lat [zdjęcia]

2026-06-20, 18:41
Bawią się nad wodą i stają na rzęsach, żeby pomóc dzieciom walczącym z chorobami [zdjęcia]

Bawią się nad wodą i stają na rzęsach, żeby pomóc dzieciom walczącym z chorobami [zdjęcia]

2026-06-20, 18:00
Święto pielęgniarek i położnych we Włocławku. Dwa wnioski: kompetencje rosną, kadry ubywa

Święto pielęgniarek i położnych we Włocławku. Dwa wnioski: kompetencje rosną, kadry ubywa

2026-06-20, 17:25
Siostry szensztackie z bydgoskich Piasków zapraszają na potrójny jubileusz

Siostry szensztackie z bydgoskich Piasków zapraszają na potrójny jubileusz

2026-06-20, 16:00
Przybywa pacjentów z niewydolnością serca. Lekarze rozmawiali w Bydgoszczy o tym, jak najlepiej ich leczyć

Przybywa pacjentów z niewydolnością serca. Lekarze rozmawiali w Bydgoszczy o tym, jak najlepiej ich leczyć

2026-06-20, 10:00
Tropikalny upał i burze z ulewami przez dwa dni. Wydano ostrzeżenia dla całej Polski

Tropikalny upał i burze z ulewami przez dwa dni. Wydano ostrzeżenia dla całej Polski

2026-06-20, 09:07
Mundur, praca i płaca sekretarz stanu w MSWiA mówił w Bydgoszczy o pilnych sprawach resortu

Mundur, praca i płaca; sekretarz stanu w MSWiA mówił w Bydgoszczy o pilnych sprawach resortu

2026-06-20, 08:30
Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.

Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu można zmienić ustawienia dotyczące cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Więcej informacji można znaleźć w naszej Polityce prywatności

Zamieszczone na stronach internetowych www.radiopik.pl materiały sygnowane skrótem „PAP” stanowią element Serwisów Informacyjnych PAP, będących bazą danych, których producentem i wydawcą jest Polska Agencja Prasowa S.A. z siedzibą w Warszawie. Chronione są one przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Powyższe materiały wykorzystywane są przez Polskie Radio Regionalną Rozgłośnię w Bydgoszczy „Polskie Radio Pomorza i Kujaw” S.A. na podstawie stosownej umowy licencyjnej. Jakiekolwiek wykorzystywanie przedmiotowych materiałów przez użytkowników Portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, jest zabronione. PAP S.A. zastrzega, iż dalsze rozpowszechnianie materiałów, o których mowa w art. 25 ust. 1 pkt. b) ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, jest zabronione.

Rozumiem i wchodzę na stronę