Mieczysław Szcześniak na jubileuszowej trasie. W niedzielę zakończy Festiwal Wąbjazzno
To dobry czas dla Mieczysława Szcześniaka. Najpierw głośne obchody 40-lecia pracy artystycznej, a przed dwoma miesiącami premiera płyty nagranej w Stanach Zjednoczonych „Brothers". O tym wydawnictwie opowiadał w studiu Polskiego Radia PiK. W niedzielę „Mieczu" wystąpi na zakończeniu Festiwalu Wąbjazzno. Koncert zaczyna się o 18:30.
O amerykańskim krążku artysta rozmawiał z Magdą Jasińską.
- Płyta nazywa się „Brothers” i została nagrana w Los Angeles jakiś czas temu. Trwało to długo, bo kilka ładnych lat, zanim to nagraliśmy, bo jednak spotykanie się, pracowanie na dwóch kontynentach nie jest takie proste. Trzeba tam dolecieć, trzeba się spotkać, trzeba nagrać chór. Pomysł wyszedł od Wendy Waldman, z którą od kilkunastu lat już pracujemy i nagraliśmy jedną płytę pt. „Signs”, czyli znaki. Ona została wydana też w Polsce, wyszła również w Stanach, a teraz Wendy miała taki pomysł, żeby po spotkaniu z chórem Life Choir na płycie „Signs” nagrać całą płytę. W związku z tym spotkaliśmy się z szefem chóru i stworzyliśmy nowe piosenki w starym stylu, vintage'owym stylu rhythm and bluesowym, czego zwiastunem jest „Every Body and Soul.
Jak Mieczysław Szcześniak opisuje współpracę z amerykańskimi artystami?
- Jest to niezwykła przygoda. Obcowanie z tą inną strefą kulturową uczy wiele, uczy szacunku do muzyki, do muzykowania. Uczy szacunku do dużego formatu ludzi, z którymi się spotykasz, a którzy są łatwiejsi w obsłudze, bo nie zadzierają nosa. Ponieważ szanują muzykę, muzykowanie, kochają to i chyba doceniają człowieka, którego lubią za charakter i za jakieś zdolności. A to naprawdę duże formaty. Wendy, na przykład, stworzyła piosenkę dla Vanessy Williams, która .nosi tytuł „Save the Best for Last”. The Refugees, czyli trzy kobiety, które tworzą zespół, a pracowały ze mną nad piosenką „Every Body and Soul”, tym pierwszym singlem. To Cindy Bullens, która z Eltonem Johnem i Bobem Dylanem pracowała, Deborah Holland, która w zespole Animal Logic pracowała ze Stewartem Copelandem, czy wyżej wspomniana Wendy Waldman od Vanessy Williams. Ze świetnymi amerykańskimi muzykami, którzy może u nas są mniej znani, ale tam są znani. No i chór – obcowanie od ławki do nagrania, do jedzenia wspólnego w knajpie, na przykład, która nazywa się Dirty South, więc to jest doświadczenie zupełnie innej przestrzeni, innego życia i doświadczenie dużego dystansu, który dzieli polską scenę muzyczną i odbiorczą od tej amerykańskiej
Całą rozmowę przypominamy poniżej:
- W niedzielę (9.08.) na zakończenie festiwalu Mieczysław Szcześniak koncertowo będzie obchodził swój jubileusz. Początek koncertu godzina 18.30 - Wąbrzeski Dom Kultury.