Krzysztof Ratajski na ćwierćfinale zakończył udział w MŚ w darcie. Obrońca tytułu za mocny
Krzysztof Ratajski nie zdołał awansować do półfinału darterskich mistrzostwa świata rozgrywanych w Londynie. Polak w ćwierćfinale przegrał z broniącym tytułu Lukiem Littlerem 0:5.
Ratajski wyrównał osiągnięcie, które po raz pierwszy wywalczył w 2021 roku. W obecnej edycji najważniejszej imprezy w darcie Polak grał dobrze i dostarczył dużo emocji. W Nowy Rok czekało go jednak wyzwanie najtrudniejsze z możliwych. Rywalem był Luke Littler – 19-letni aktualny mistrz, który rozegrał kapitalny sezon.
Mecz toczył się do pięciu wygranych setów. Na set składają się trzy wygrane legi, czyli pojedyncze partie, w których zawodnik zbija licznik mający 501 punktów, „zerując” go podwójną wartością na tarczy (zewnętrzna obwódka oraz czerwony środek).
Niestety spotkanie nie przyniosło większych emocji, choć mogło. Ratajski dzięki dobrej grze na dystansie wypracował sobie szanse na zgarnięcie dwóch setów. W kluczowych momentach zawiodły go jednak tzw. „double”. Przez to zamiast 2:2, zrobiło się 0:4. W piątej partii mistrz świata zrobił, co do niego należało, zamykając mecz.
Za ćwierćfinał Ratajski otrzyma nagrodę w wysokości 100 tysięcy funtów. Zwycięzca zgarnie aż milion funtów.
W turnieju grało jeszcze dwóch Polaków. Zarówno Sebastian Białecki, jak i Krzysztof Kciuk odpadli w pierwszej rundzie.