Są zarzuty dla kierowcy ciężarówki, który utknął na torach i doprowadził do wypadku w Gdańsku
42-letni obywatel Bośni i Hercegowiny odpowie za sprowadzenie niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu lądowym
Kierowca na ul. Niegowskiej w Gdańsku wjechał na torowisko w momencie, gdy zapory zaczęły się opuszczać. Chwilę później w naczepę jego pojazdu uderzył pociąg. Informowaliśmy o tym tutaj.
Prokurator Wioleta Noch z Prokuratury Okręgowej w Gdańsku poinformowała, że kierowca usłyszał zarzut sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu lądowym (art. 174 § 2 kk). Grozi za to do 3 lat więzienia.
Wobec podejrzanego zastosowano środki zapobiegawcze o charakterze wolnościowym. Mężczyzna nie przyznał się do winy, ale złożył wyjaśnienia.
- Do wypadku doszło w czwartek (3 września) przed godz. 14.
- 42-latek prowadząc ciągnik siodłowy z naczepą wjechał na przejazd kolejowy przy ulicy Niegowskiej w momencie opuszczania się rogatek.
- Pojazd utknął między szlabanami i został uderzony przez nadjeżdżający pociąg relacji Gdynia Główna – Zielona Góra, którym podróżowało około 250-300 pasażerów.
W wyniku wypadku do szpitala przetransportowano kierowcę pojazdu (w celu pobrania krwi) oraz maszynistę składu. Maszynista po przejściu badań lekarskich został zwolniony do domu. Żaden z pasażerów pociągu nie odniósł obrażeń. Obaj kierujący byli trzeźwi.
Wypadek doprowadził do paraliżu ruchu na linii kolejowej łączącej Tczew z Gdańskiem, będącej częścią magistral Warszawa - Trójmiasto oraz Poznań - Bydgoszcz - Trójmiasto. Uszkodzeniu uległ tor nr 1.
Uszkodzone zostały lokomotywa oraz infrastruktura kolejowa. Koszty naprawy obu torów, ogrodzenia dojścia do peronów sąsiedniego przystanku oraz uszkodzonych urządzeń przejazdowych szacowane są na ok. 140 tys. zł. PKP PLK będzie dochodzić zwrotu tych kosztów od sprawcy zdarzenia na drodze sądowej.
- W podobnych sytuacjach należy wyłamać rogatkę i opuścić przejazd.
- Pociąg waży setki ton i nigdy nie zatrzyma się w miejscu.
- Kierowca, który pozostaje na torach, naraża na niebezpieczeństwo nie tylko siebie, ale również załogę pociągu i wszystkich podróżnych.
Dzień później na tym samym przejeździe przy ul. Niegowskiej doszło do kolejnego groźnego incydentu. Jak poinformowały PKP PLK, kierująca samochodem osobowym wjechała na torowisko przy opuszczających się rogatkach i utknęła między szlabanami. Do zderzenia nie doszło dzięki pomocy świadków, którzy wyłamali rogatkę.
Kierująca samochodem osobowym wjechała na torowisko przy opuszczających się rogatkach i utknęła między szlabanami/ Wideo: PKP PLK, Facebook