Ojciec potrącił 4,5-letniego syna. Trzy lata wcześniej spowodował śmierć swojego 10-miesięcznego dziecka
Mężczyzna, który trzy lata temu w Boćkach na Podlasiu śmiertelnie potrącił autem swojego 10-miesięcznego syna, teraz uderzył w drugie dziecko. 47-latek trafił pojazdem w 4,5-letniego chłopca.
Dziecko trafiło do szpitala, jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. Okoliczności niedzielnego zdarzenia wyjaśniają śledczy. - Mężczyzna usłyszał zarzut narażenia swego dziecka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu - informuje szef Prokuratury Rejonowej w Bielsku Podlaskim Adam Naumczuk. - Ojciec, cofając samochodem terenowym z przyczepką, najechał na dziecko. Przyznał się do popełnienia tego czynu, ale odmówił złożenia wyjaśnień - dodaje. Chłopiec trafił do szpitala ze stłuczeniem klatki piersiowej i zadrapaniami.
Trzy lata temu ten sam ojciec, cofając tym samym pojazdem, potrącił swojego 10-miesięcznego syna. W wyniku tego zdarzenia dziecko zmarło. - My, jako prokuratorzy, byliśmy zaskoczeni. Rzadko się zdarza, aby dwa takie nieumyślne przestępstwa zostały popełnione w tym samym miejscu i z udziałem tych samych osób - przyznaje Adam Naumczuk.
Wówczas sąd pierwszej instancji skazał mężczyznę na osiem miesięcy więzienia. Jednak sąd drugiej instancji ocenił, że ten wypadek to ogromna trauma dla oskarżonego i zastosował nadzwyczajne złagodzenie kary, zmieniając ją na 2000 złotych grzywny.