Premier: Śmierć Rosjanina Roberta K. w Białej Podlaskiej to zabójstwo polityczne
Donald Tusk powiedział, że zastrzelony mężczyzna był krytykiem Putina i rosyjskiego reżimu. Dodał, że zarówno policja jak i Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego proponowały mu ochronę, jednak odmawiał z nieznanych powodów
- Wszystko na to wskazuje, że było to zabójstwo polityczne, ale musimy czekać na dowody i bardziej konkretne przesłanki - ocenił w środę (17 czerwca) na konferencji premier Donald Tusk pytany o zabójstwo Rosjanina Roberta K. w Białej Podlaskiej.
Dodał, że jeśli było to na zlecenie Rosji, to jest to bardzo poważny fakt o wymiarze międzynarodowym.
- To jest terroryzm państwowy - zaznaczył Donald Tusk.
Podkreślił, że służby będą się starały wyjaśnić wszystko, co jest możliwe do wyjaśnienia.
- Sprawa jest trudna. Jak jest płatny zabójca, to niestety nie jest łatwo zidentyfikować takiego człowieka - dodał.
Premier przekazał, że dwaj zatrzymani w tej sprawie Białorusini zostali zwolnieni, ponieważ służby nie dysponują dowodami, że byli oni bezpośrednio zaangażowani w to zabójstwo.
Przypomniał też, że zastrzelony mężczyzna był krytykiem Putina i rosyjskiego reżimu. Dodał, że zarówno policja jak i Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego proponowały mu ochronę, jednak odmawiał z nieznanych powodów.
Według ustaleń do zabójstwa doszło w poniedziałek ok. godz. 9.30-9.45 na chodniku, na jednym z osiedli w Białej Podlaskiej (woj. lubelskie). Do ofiary podszedł nieznany dotąd mężczyzna, który oddał trzy strzały z broni krótkiej. Gdy pokrzywdzony upadł na ziemię, mężczyzna podszedł do niego i oddał jeszcze dwa strzały z bliskiej odległości. Oględziny zwłok wykazały łącznie siedem ran postrzałowych (w obrębie głowy, klatki piersiowej oraz pleców), dokładnie pięć ran wlotowych i dwie wylotowe.
Zastrzelony mężczyzna to obywatel Federacji Rosyjskiej Robert K., który w przestrzeni medialnej występował jako Siemion Skriepiecki.
Z dużą ostrożnością rosyjscy komentatorzy niezależni odnoszą się do informacji o zabójstwie w Polsce obywatela Rosji. Śledztwo w tej sprawie prowadzi lubelska prokuratura okręgowa. Sprawę badają także polskie służby.
Więcej w relacji Macieja Jastrzębskiego - poniżej.