„Żołnierze Wyklęci w myślach, czynach i z bronią w ręku nieśli Polskę ku wolności i suwerenności”
W Narodowym Dniu Pamięci Żołnierzy Wyklętych wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz podkreślił, że jest to dzień dla tych, którzy po zakończeniu II wojny światowej nie złożyli broni, bo wiedzieli, że Polska nie odzyskała wolności.
- Żołnierze Wyklęci nieśli Polskę – w myślach, czynach i z bronią w ręku – ku wolności i suwerenności - napisał w komentarzu dla Polski Zbrojnej szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz. Zaznaczył, że bez ich świadectwa być może nie byłoby polskiego odrodzenia w 1989 roku.
- Wierni żołnierskiej przysiędze, wbrew terrorowi i propagandzie podjęli nierówną walkę z narzuconą siłą władzą komunistyczną. Zapłacili za to cenę najwyższą – więzieniem, torturami, śmiercią i długoletnim skazaniem na zapomnienie - dodał.
Minister obrony narodowej przypomniał, że tego dnia w 1951 roku w więzieniu mokotowskim w Warszawie zamordowano członków ostatniego, IV Zarządu Głównego Zrzeszenia „Wolność i Niezawisłość”. Ocenił, że ich śmierć nie była końcem oporu, lecz dramatycznym świadectwem niezłomności tych, którzy w ciemną noc komunistycznych represji nieśli Polskę – w myślach, czynach i z bronią w ręku – ku wolności i suwerenności. - Bez ich świadectwa być może nie byłoby polskiego odrodzenia w 1989 roku - dodał.
Wskazał, że Żołnierze Wyklęci są świadectwem pierwszego odruchu samoobrony narodu w obliczu sowieckiej dominacji. Przypomniał, że stanowili najliczniejszą w Europie antykomunistyczną konspirację zbrojną po II wojnie światowej, obejmującą cały kraj, także utracone Kresy.
- Walczyli nie tylko z aparatem terroru, lecz także z kłamstwem, za pomocą którego próbowano im odebrać imię i godność. Dziś naszym obowiązkiem jest przywracać prawdę i pamięć – bo wolność zawsze zwycięża, choć czasem wymaga wielkich ofiar i cierpliwości pokoleń - dodał.
Władysław Kosiniak-Kamysz podkreślił, że z ich postawy „płynie jasne przesłanie dla współczesnych: państwo nie jest dane raz na zawsze”.
- Trzeba je chronić, wzmacniać i rozumieć, czym jest racja stanu. Dlatego z całą odpowiedzialnością powtarzam: trzy rzeczy są najlepszą gwarancją bezpiecznego państwa polskiego - dodał.
I wymienił: silną i nowoczesną armię, dobrze wyposażoną i gotową bronić Ojczyzny, silne i pewne sojusze, które należy konsekwentnie budować i pielęgnować, oraz silne i świadome społeczeństwo, zjednoczone w sprawach najważniejszych.
- Jako minister obrony narodowej traktuję te trzy filary jako zobowiązanie i zadania do jak najpełniejszej realizacji. Pamięć o Żołnierzach Wyklętych nie jest tylko hołdem dla przeszłości. Jest wezwaniem do odpowiedzialności dziś – aby Polska była bezpieczna, suwerenna i wolna. Chylę czoło przed Niezłomnymi - napisał Kosiniak-Kamysz.
1 marca, w Narodowym Dniu Pamięci Żołnierzy Wyklętych prezydent Karol Nawrocki wziął udział w VII Biegu Wyklętych zorganizowanym przez Gminę Pniewy, złożył też wieniec w Panteonie – Mauzoleum Żołnierzy Wyklętych na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach i pod Ścianą Śmierci w Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL na ul. Rakowieckiej.
Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych został ustanowiony przez Sejm w 2011 r. Obchodzony jest każdego roku 1 marca, przypominając, że tego dnia w 1951 r. w więzieniu na warszawskim Mokotowie, po pokazowym procesie, rozstrzelanych zostało siedmiu członków IV Zarządu Głównego Zrzeszenia „Wolność i Niezawisłość”, w tym kierujący organizacją ppłk Łukasz Ciepliński (1913-1951) ps. Pług. W tym roku mija 75. lat od tego wydarzenia.
Działające od września 1945 r. do przełomu 1947 i 1948 r. Zrzeszenie „Wolność i Niezawisłość” było największą zakonspirowaną organizacją antykomunistyczną po II wojnie światowej w Polsce.