Szpital w Mogilnie dostanie finansowy zastrzyk. Radni zdecydowali o pożyczce
Podczas nadzwyczajnej sesji mogileńscy radni zagłosowali za przyznaniem lecznicy pożyczki w kwocie pół miliona złotych. Placówka ma zostać zrestrukturyzowana.
Chodzi o pomoc dla szpitala po głośnej aferze w związku ze współpracą ze spółką neurochirurgów.
- Pół miliona złotych wpłynie pewnie jeszcze dzisiaj (13 lipca) na konto Samodzielnego Publicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej w Mogilnie, by zabezpieczyć ciągłość finansową szpitala - mówi starosta mogileński Tomasz Krzesiński.
Pieniądze zostaną przeznaczone m.in. na pensje oraz na spłatę zobowiązań szpitala wobec kontrahentów, którzy dostarczają wyroby medyczne i środki żywienia do szpitala.
- Mamy pomniejszony kontrakt z Narodowym Funduszem Zdrowia, środki są zajęte przez komornika - zaznacza dyrektor mogileńskiego szpitala Sebastian Jankiewicz.
Miejska opozycja oczekuje planu naprawczego dla szpitala.
- My - jako radni opozycyjni - nie byliśmy informowani o kondycji finansowej placówki. Nie możemy dopuścić do takiej patologii, żeby stawki wynosiły 26 tys. na godzinę, 300 tys. dziennie. Musimy wszystko zrobić, żeby ten proceder ukrócić, bo to jest po prostu skok na na kasę - zastrzega radny Waldemar Ciesielczyk.
- Zarząd - widząc kwartalne wyniki finansowe - powinien zauważyć, że coś jest nie tak, że zwiększyły się wydatki - zauważa radny Bartosz Nowacki
Starosta zamierza zrestrukturyzować placówkę.
- Restrukturyzacja przede wszystkim polega na tym, żeby nie utrzymywać oddziału ginekologiczno-położniczego 24 godziny na dobę. Chodzi o to, żeby to była izba porodowa, która ma zabezpieczyć w razie czego kobiety, które miałyby rodzić, zamiast utrzymywać sztucznie personel. Personel w tej chwili to jest największy kosztotwórczy czynnik w tym szpitalu - podkreśla Tomasz Krzesiński.
Dług mogileńskiego szpitala wynosi 29 milionów złotych.
Przypomnijmy: o szpitalu zrobiło się głośno w całym kraju w związku ze współpracą ze spółką neurochirurgów, która miała wystawiać rachunki w wysokości 26 tysięcy złotych za godzinę i ponad 300 tysięcy złotych za dzień pracy placówkom w kilku województwach.
W związku z nieprawidłowościami NFZ nałożył karę na mogileńską placówkę w wysokości 2 milionów 600 tysięcy złotych. Dodatkowo lecznica musi spłacać spółce neurochirurgów należności za zaległe faktury. Komornik zajął już 400 tysięcy złotych z kontraktu.