Posłanka PiS chce kontroli poselskiej we włocławskim szpitalu. Dyrektor zarzuty kwituje krótko: Bzdura
Włocławscy politycy Prawa i Sprawiedliwości zorganizowali konferencję prasową przy szpitalu. Posłanka Joanna Borowiak mówiła, że dotarły do niej niepokojące informacje na temat funkcjonowania lecznicy. Dyrektor szpitala odpiera zarzuty.
- Będzie kontrola poselska w szpitalu we Włocławku.
- Zapowiedziała ją poseł Joanna Borowiak z PiS.
- Jak mówiła na konferencji prasowej, dotarły do niej niepokojące informacje o nieprawidłowościach w lecznicy.
- Mamy informacje, iż na SOR-ze przyjmują pacjentów lekarze rezydenci, a to niezgodne z przepisami. Do tego: wielomiesięczny brak kierownika oddziału neurologii. Niepokoją również kwestie związane z próbami nakładania na pielęgniarki konieczności przejścia na kontrakty. Szczególnie mowa tutaj o pielęgniarkach, które są w okresie przedemerytalnym. Mamy takie informacje, że pielęgniarki są zastraszane, że w przypadku odmowy zostaną zwolnione - mówiła Joanna Borowiak.
Dyrektor szpitala Dariusz Szczepański komentuje, że to szukanie problemów, których nie ma, tylko po to by zaistnieć i odpiera zarzuty.
- Bzdura. Przecież wszyscy wiemy o tym, że jest ochrona prawna pracowników przed wiekiem emerytalnym. My z paniami, które przechodzą na emeryturę, już nie zawieramy później umów o pracę, proponujemy im współpracę na zasadach umów cywilnoprawnych. I albo źle to zrozumiała pani poseł, albo specjalnie tak to przedstawiono - mówi Dariusz Szczepański
Więcej w relacji Agnieszki Marszał - poniżej.