Groomer w sieci udaje przed dzieckiem jego przyjaciela, żeby je potem wykorzystać
Child grooming to zjawisko uwodzenia dziecka w internecie, które może się skończyć nawet jego porwaniem i gwałtem. Groomer stopniowo zaprzyjaźnia się z dzieckiem, nawiązuje z nim więź emocjonalną, zmniejsza jego opory, by potem je seksualnie wykorzystać. Według danych policji, liczba takich przestępstw rośnie.
Na czym polega mechanizm działania pedofila – tłumaczy Polskiemu Radiu PiK aspirant sztabowy Szymon Porażyński z bydgoskiego zarządu Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości.
- Łowi dzieci na portalach społecznościowych, z których młodzież korzysta. Dziecko w relacji z groomerem zaczyna czuć się akceptowane. Jeżeli brakuje mu tego poczucia w relacji z rodzicami albo z rówieśnikami, to będzie kontynuowało tę znajomość. Groomer stopniowo przekracza granice. Po zdobyciu zaufania, idzie dalej, podejmuje intymne tematy. Potem pada prośba o przesłanie zdjęcia. Usprawiedliwia swoje działanie przed dzieckiem, mówiąc: Słuchaj, nikomu tego nie wyślę, tak robią wszyscy. Jeśli ono nie zna takich sytuacji, da się złapać. Ostatecznie może zaszantażować je, grożąc, że jeśli nie wyśle odważniejszych materiałów, pokaże jego znajomym te dotychczas przesłane. Niekiedy dochodzi do spotkania w celu wykorzystania seksualnego dziecka - opisuje aspirant sztabowy Szymon Porażyński.
Dziecko uwodzone przez groomera zamyka się w sobie, wykazuje nerwowość, gdy przychodzą powiadomienia w telefonie, nadmiernie zaczyna interesować się seksem. Policjant radzi, by z dziećmi rozmawiać, uświadamiać je, że nie wysyła się intymnych zdjęć, a jak już dojdzie do uwiedzenia, nie krzyczeć na dziecko, ani go nie obwiniać i zgłosić bezwzględnie sprawę policji.