Nie jest im zimno? Miłośnicy lodowatej kąpieli spotkali się nad Jeziorem Chełmżyńskim [zdjęcia]
Mroźna pogoda i obfite opady śniegu nie odstraszyły miłośników morsowania, którzy spotkali się w Zalesiu nad Jeziorem Chełmżyńskim, by oddać się swojej pasji. Mrożące krew w żyłach kąpiele to ich hobby.
Morsy podkreślają, że najważniejsze korzyści płynące z pływania w lodowatej wodzie to wzmocnienie organizmu i poprawa odporności przed infekcjami. Co jeszcze?
- Uderzenie dopaminy, to jest najważniejsze. Dostaje się energię na cały dzień. To jest najistotniejsze. Wchodzimy sobie najpierw do sauny, nagrzewamy się i do wody. Minuta po minucie, sekunda po sekundzie. Później to już bez znaczenia. Bez czapki, bez niczego się wchodzi i tyle.
- Nie spocić się, ale rozgrzać się - wtedy zupełnie inaczej organizm reaguje z zimną wodą. Nie odważyłbym się wejść do wody od razu, tuż po rozebraniu się, ale widziałem, że niektórzy tak robią...
- Temperatura -4 stopnie, ale odczuwalne -10. Wszystko zależy od tego, jak kto jest wyćwiczony. Myślę, że z dwie minutki i wychodzimy...
Jeżeli zamierzacie rozpocząć swoją przygodę z morsowaniem, to ważne, by dołączyć do zorganizowanej grupy i robić to tylko w miejscach dozwolonych.