Plantacja papryki w Politechnice Bydgoskiej. Badacze bawią się warzywem, hodując różne odmiany
Politechnika Bydgoska staje się polskim „zagłębiem paprykowym”. Na Wydziale Rolnictwa i Biotechnologii wyhodowano kolejne jej odmiany. 7 już jest na rynku, 5 czeka na rejestrację, a dwie kolejne zostaną lada chwila zgłoszone.
„Paprykowy projekt” to już tradycja tej uczelni. Pierwsze prace ruszyły 30 lat temu. Badacze postawili na bardzo zaawansowaną metodę uzyskiwania odmian, skracającą czas z kilku lat do roku.
– Papryka jest bardzo wdzięcznym obiektem badań, zwłaszcza jeśli się o niej trochę wie i jeśli się ma do dyspozycji metody trochę bardziej zaawansowane, które dają możliwość przyspieszenia niektórych procesów albo zwiększenia ich intensywności – powiedziała doktor inżynier Dorota Olszewska. – Wiele z tych odmian, które zgłaszamy, to odmiany powstające w wyniku androgenezy. To rozwój pojedynczej rośliny z mikrospory, czyli z ziarna pyłku – dodała.
Zdaniem naukowców nie ma tak zróżnicowanego warzywa, jak papryka. Wyróżnia się różnymi kształtami, smakami i barwami od czerwonej po brunatną. – Zmiany, które teraz są w rejestracji, charakteryzują się cechą miękkiego miąższu. Nie wiemy, czy to się przyjmie, czy klienci będą zainteresowani, bo to czyni tę paprykę trochę podobną do pomidora – przyznała Olszewska.
Badacze z Politechniki Bydgoskiej powiedzieli, jakie kolejne odmiany chcą stworzyć. Teraz postawią na ostrość. Dodajmy, że papryki przez nich wyhodowane mają krótkie nazwy: Pola, Mezo, Solo, Luba czy Tola.