„Nie uciekłem. Mam emeryturę i wolność”. Koń Tadzik z Łochowa podbił internet i serca ludzi
Tadzik to emerytowany konik polski. Pasie się wolno, a w oczy rzuca się napis na jego derce: „Nie uciekłem. Mam emeryturę i wolność”. Spełniał się w pracy z dziećmi przez 15 lat, ale za nim trudna młodość. Trafił do Łochowa w złym stanie.
W stajni Patitaj w Łochowie konik polski o imieniu Tadzik pracował od 2011. Był pierwszym członkiem stada, gdy pani Patrycja zakładała stadninę. Początkowo wydawało się, że kompletnie tam nie pasuje.
Tadzik był w złym stanie, gdy trafił do Łochowa
- Znalazłam ogłoszenie o jego sprzedaży i pojechałam z tatą, by go poznać. Byliśmy w szoku, bo był bardzo zaniedbany, w dodatku w ogóle nie nie znał jeszcze pracy pod siodłem. Bałam się, że jeśli go nie kupimy, to może trafić w niewłaściwe ręce, więc - choć to nie był koń, którego szukałam i potrzebowałam - przywiozłam go do stajni. Odpłacił nam za to po tysiąckroć. Przez 15 lat uczył jazdy konnej setki dzieci, brał udział w festynach, pracował z maluchami i na treningach skokowych dla zaawansowanych. Niestety, ze względu na to, że spędził pierwsze lata życia w kiepskich warunkach, odezwała się u niego końska astma. Teraz jest na emeryturze i nie pracuje, zdrowie mu na to nie pozwala, ale nigdy nie miałam wątpliwości, że jego dom do końca będzie u mnie - opowiada pani Patrycja.
Sąsiedzi dzwonili do stajni w Łochowie, martwili się, ze koń ucieka
Tadzik ma opiekę. Choć chodzi wolno, nie oddala się od stajni.
- Ma swój boks, ma też wspólny wybieg z kolegami, ale tam bardzo często stał apatycznie, dlatego chciałam znaleźć sposób, aby wróciło do niego życie. Zauważyłam, że kiedy puszczam go luzem, chętnie skubie trawkę, przemieszcza się, poprawia się jego nastrój. Chodzi więc wolno po Łochowie, w okolicach stajni, po ulicy Leszczynowej, gdy ja albo inne instruktorki jesteśmy na miejscu i mamy go na oku. Sąsiedzi często dzwonili z informacją, że chyba koń mi uciekł, dlatego spontanicznie wymalowałam taki napis na derce: Nie uciekłem. Mam emeryturę i wolność. Teraz nikt już nie ma wątpliwości. To, z jakim odzewem się to się spotkało, przerosło moje oczekiwania - mówi pani Patrycja.
Konik polski Tadzik jest viralem
Tadzik nie tylko podbił internet, ale przede wszystkim poruszył serca ludzi w całej Polsce.
- Jestem tym zaskoczona, poruszona, wzruszona, to jest coś cudownego. Dla mnie to było oczywiste, że zapewniam koniowi spokojną starość - mówi opiekunka Tadzika.
- Tadzik jest łagodny.
- Można go głaskać, witać się z nim.
- Lepiej nie dawać mu jedzenia z uwagi na to, że jest schorowanym seniorem z alergiami.