10 kwietnia 2026
2026-04-09
W drugim kwietniowym spotkaniu w godzinie muzyki z oklaskami, zaprosimy Słuchaczy do stolicy Walii. W koncertowym paśmie Polskiego Radia PiK sięgniemy po album „Cardiff, Wales: 6/23/04” zespołu RED HOT CHILI PEPPERS. Choć to „oficjalny” bootlegowy album, prezentuje on jeden z tych występów formacji z Miasta Aniołów, które potrafią obudzić wizerunek zespołu u szczytu jego formy. Materiał został zarejestrowany 23 czerwca 2004 roku na Millennium Stadium w Cardiff, w trakcie trasy „Roll on the Red Tour”, czyli w złotej erze składu z Johnem Frusciante. RED HOT CHILI PEPPERS dało wtedy wyjątkowy koncert, z jednej strony prezentujący perfekcyjne zgranie po sukcesie albumu „By the Way”, a z drugiej ogromną swobodę improwizacji, z której „Red-Hoci” zawsze słynęli.
Największą siłą tego wydawnictwa jest energia. Już od otwierającego jamu i „Can’t Stop” czuć napięcie między funkiem Flea, dynamiczną perkusją Chada Smitha i melodyjną, chwilami wręcz liryczną gitarą Frusciante. Koncert nie brzmi jak zwykłe odegranie hitów - wiele utworów poprzedziły rozbudowane wstępy, przejścia i improwizowane fragmenty, dzięki czemu całość żyje własnym rytmem. Świetnie wypadają szczególnie „Scar Tissue”, „Californication” i „Parallel Universe”, gdzie gitarowe pejzaże Johna nadają muzyce niemal psychodeliczny wymiar.
Dla fanów to także cenna pozycja ze względu na „Mini-Epic (Kill for Your Country)” - rzadki, oficjalnie wydany live zapis utworu, który nigdy nie doczekał się pełnej studyjnej wersji.
Największą siłą tego wydawnictwa jest energia. Już od otwierającego jamu i „Can’t Stop” czuć napięcie między funkiem Flea, dynamiczną perkusją Chada Smitha i melodyjną, chwilami wręcz liryczną gitarą Frusciante. Koncert nie brzmi jak zwykłe odegranie hitów - wiele utworów poprzedziły rozbudowane wstępy, przejścia i improwizowane fragmenty, dzięki czemu całość żyje własnym rytmem. Świetnie wypadają szczególnie „Scar Tissue”, „Californication” i „Parallel Universe”, gdzie gitarowe pejzaże Johna nadają muzyce niemal psychodeliczny wymiar.
Dla fanów to także cenna pozycja ze względu na „Mini-Epic (Kill for Your Country)” - rzadki, oficjalnie wydany live zapis utworu, który nigdy nie doczekał się pełnej studyjnej wersji.