Kreślę te słowa... a raczej wystukuję, choć broniłem się by opisywać to, co właściwie określić bardzo trudno. Gdybym choć znalazł dla tego nazwę ale jak nazwać przeżycie, które obarczone bagażem nadziei w ciągu ostatnich 34 lat, rozwija się żywym obrazem i dźwiękami bliskimi jak zbiór migawek ilustrujących 3/4 mojego życia. Ponaglany jednak przez innych, którym obiecałem znaleźć kilka słów na opisanie owego wydarzenia, ostrożnie dotykam świeżych jeszcze wspomnień, by nie pobudzić ich do drżenia, by nie rozsypać chwil tak misternie zbieranych z każdą minutą tej szczególnej soboty...
WIĘCEJ »
...nigdy nie zabieram się do opisywania wrażeń z koncertów wcześniej niż po kilku dniach - czas potrzebny, by się pozbierać, by się wyciszyć w myślach, uwierzyć, pogodzić to wszystko z piętrzącą się masą nowych zajęć... wrócić do siebie i znaleźć swoją ścieżkę pośród codzienności... a tymczasem mija już tydzień i wrażenia wcale nie słabną - siedem dni temu obawiałem się, czy znajdę czas by pogodzić wszystko co miałem do załatwienia przed wyjazdem - to ten rodzaj czasu, gdy brakuje go na cokolwiek. Nerwówka - taniec na krawędzi wulkanu i tak naprawdę spokój przyszedł dopiero w pociągu. Podróż minęła dość szybko - w końcu to przecież nie tak daleko. Sopot przywitał mnie słońcem i gwarem wypełniającym cały "Monciak" - dobro wszelakie wyległo na ulicę, nadając atmosferze swoiste brzmienie a na dźwięki jestem wyjątkowo wyczulony. Toteż mógłbym nie znać drogi na molo, jednak z daleka dopadały mnie brzmienia trochę dziwne w tym miejscu i o takiej porze...
WIĘCEJ »
...I wish you knew
your music was to stay forever...
Dość późno zabieram się za składanie tych słów... Od bydgoskiego koncertu magicznej spółki spod znaku The GATHERING, minęło już dość sporo czasu. Myślałem, że dystans ten pozwoli mi spojrzeć trzeźwym okiem na coś, co wtedy pozwoliło odpływać w refleksjach, że to tylko wrażenie danej chwili, fascynacja spotkaniem... Dziwne, lecz po tym czasie nadal pełen jestem jak najlepszego zdania na temat świetności owego wydarzenia - ale może wrócimy do 3 marca 2001 roku - Bydgoszcz - Filharmonia Pomorska - Już od południa można było spotkać na ulicach ludzi, którzy wyraźnie próbowali znaleźć drogę do Filharmonii. Przyjechali do Bydgoszczy na trzecie i zarazem ostatnie spotkanie w ramach polskiego odcinka trasy promującej album "If_then_else"...
WIĘCEJ »
PORCUPINE THEATER nad Brdą... - 9 października 2000 - Bydgoszcz, Hala Astorii
...I znów mamy święto - 9 października - próżno szukać odniesienia do niego w kalendarzu, ale grono sympatyków muzyki artrockowej oraz prog-metalowej i tak wracać będzie myślami do tej daty każdego roku! Powód jest prosty, choć trudno go opisać prostymi słowami... 9 października mieliśmy okazję gościć po raz pierwszy na polskiej ziemi zespół Dream Theater! Pół roku temu, mówiąc o prognozach dotyczących tego występu, spotykałem się z identycznymi niemalże reakcjami - wybuch śmiechu, spowodowanego głębokim niedowierzaniem... Byli i tacy, którzy wbijając we mnie sztylety swojego wzroku, malowali sobie palcem kółko na czole! „Też powiedział...!” Z biegiem czasu jednak, niewiara ustępować zaczęła miejsca kombinacji głębokiego zdumienia, wychodzących z orbit oczu oraz przyspieszonej akcji serca. Zapowiedzi koncertu Dream Theater płynęły z eteru, z prasy, z internetu. Znane były już miejsca oraz daty: 9 październik Bydgoszcz i 10 październik Kraków. Ale to nie wszystko. Obydwa wieczory miały być ubarwione występem zespołu Porcupine Tree... Któż by uwierzył?! Wrześniowe koncerty Camel, krótka przerwa i ponownie spotkanie z gwiazdami. A jednak... Okazało się, że nie ma rzeczy niemożliwych, zwłaszcza dla krakowsko-bydgoskich sił artrockowych, które już nie pierwszy raz czynią z tych miast miejsca pielgrzymek fanów tego gatunku i jego pochodnych. Tak też było przy okazji polskiego odcinka "Metropolis Tour 2000".
WIĘCEJ »
O 13 września 2000 r. mówiło się w Bydgoszczy od blisko sześciu miesięcy... Trudno było wytrzymać ten okres, w końcu do oazy nad Brdą zawitać miała karawana Andrew Latimera. Znając 30 letnią bez mała historię grupy Camel oraz ubiegłoroczne wydawnictwo "Rajaz" witałem każdy akcent zainteresowania ich trasą w Polsce, z należnym tej okoliczności szacunkiem. Niektórzy uśmiechali się z niedowierzaniem... "Camel w Bydgoszczy...?!" To niemożliwe! Rzeczywiście - patrząc na trasę The Rajaz World Tour, obecność w niej naszego miasta wyglądała co najmniej dziwnie... Pochód karawany Latimera, rozpoczął się 25 sierpnia występem w Tahoe City w Kalifornii, później dwa wieczory w San Francisco, koncert w Los Angeles i San Diego... Niemalże bez chwili wytchnienia zespół przenosi się na tydzień na najlepsze sceny Japonii - Osaka, Nagoya i trzy koncerty w Tokio - oto japoński odcinek ich światowego Rajaz Tour. Jeden dzień na skok z Azji do Europy i 11 września Camel dociera do Hamburga, dając jedyny występ na terenie Niemiec. To już bardzo blisko... Stąpanie wielbłąda zdaje się być coraz bardziej wyczuwalne. Wreszcie - 13 września Camel pojawia się w Polsce! Bydgoszcz... Ziemia kujawsko-pomorska przywitała grupę kilkugodzinną burzą, wichurą i szczelnie zachmurzonym niebem. Jednakże nie zdołało to ostudzić gorącej atmosfery oczekiwania. To już tylko kilka godzin... Szczęśliwi przedstawiciele braci dziennikarskiej już od godz. 13.00 czekają w bydgoskim klubie"Kuźnia" na rozpoczęcie konferencji prasowej. Zespół pojawia się w komplecie...
WIĘCEJ »