Sytuacja szkół w regionie jest pod kontrolą, a zajęcia nie będą zawieszone - to wnioski z dzisiejszej narady kuratora oświaty, wojewody i policji z dyrektorami szkół z naszego województwa. Spotkanie odbyło się online i uczestniczyło w nim ponad 1300 osób.
To reakcja na ostatnie akty przemocy i groźby w polskich szkołach. W całym kraju policja przeprowadziła już 80 tysięcy kontroli i zatrzymała 135 osób. Teraz - szkoły powinny pracować normalnie, a kluczowe jest ograniczenie dostępu do budynków dla osób postronnych - podkreślał wojewoda kujawsko-pomorski Michał Sztybel.
- Nie ma żadnego sygnału ze strony polskiej policji, abyśmy mieli do czynienia z jakąś zorganizowaną akcją destabilizacji naszych szkół czy też zagrożeniem, działaniem nożowników - dodaje.
Kujawsko-pomorska kurator oświaty Grażyna Dziedzic przypomniała dyrektorom o instrukcjach i procedurach bezpieczeństwa, które trafiły już do szkół.
- Chodzi też o to, żeby taki młody człowiek czuł się bezpieczny psychicznie i żeby uspokoić jego lęk, jeżeli widzi coś niepokojącego. Po prostu na jakiejś fali niepokoju po prostu spętała się taka kula śnieżna, która przynosi tyle różnych stresów zupełnie niepotrzebnie, ale trochę emocje opadły i rodzice zaczynają myśleć też w sposób spokojny i trzeźwy. Widzą, że się nic nie wydarzyło - wskazuje.
O tym jak wytyczne wyglądają w praktyce, powiedział Polskiemu Radiu PiK dyrektor Szkoły Podstawowej nr 58 w Bydgoszczy, Maciej Zieliński.
- Możliwość wejścia do szkoły jest tylko jedna. Teraz na bieżąco wydałem polecenie, żeby w tych głównych godzinach przynajmniej dwie osoby monitorowały i sprawdzały jakie osoby ewentualnie wchodzą do szkoły. Mają też obowiązek oczywiście legitymowania i zapisywania się w księdze rejestru wejść i wyjść ze szkoły - zaznacza.
Przypomnijmy, że w piątek frekwencja w szkołach w naszym regionie wyniosła około 53 procent. W poniedziałek, jak informuje kuratorium, wróciła „do normy" i wzrosła do 83 proc.