Marcin Lewandowski: rekordu Polski na 1500 m nikt mi już nie zabierze

2019-08-26, 12:00  Polska Agencja Prasowa/Małgorzata Komuda
Na zdjęciu od prawej Marcin Lewandowski podczas finiszu biegu na 1500 metrów na lekkoatletycznych MP w Radomiu. Fot. PAP/Piotr Polak

Na zdjęciu od prawej Marcin Lewandowski podczas finiszu biegu na 1500 metrów na lekkoatletycznych MP w Radomiu. Fot. PAP/Piotr Polak

Marcin Lewandowski uważa, że rekordu Polski w biegu na 1500 m nikt mu już nie zabierze. „No chyba, że ja go jeszcze poprawię” – powiedział dzień po uzyskaniu czasu 3.31,95 w Diamentowej Lidze w Paryżu. W niedzielę w Radomiu zdobył tytuł mistrza kraju.

Myślami był jednak nadal przy rekordowym biegu. Kosztował go on wiele, a potem nie miał też czasu na odpoczynek, bo o 4.30 rano miał już wyjazd na lotnisko i przyleciał do Warszawy, skąd samochodem przyjechał do Radomia.

„Myślę, że tego rekordu Polski nikt mi już nie zabierze, no chyba, że ja go jeszcze poprawię. Od dwóch lat mamy swój wewnętrzny projekt, który nazywa się Tokio 3.30. I to jest do zrobienia. Nawet wczoraj mogłem tego dokonać, ale popełniłem zbyt wiele błędów. Ciągle się jednak jeszcze rozwijam. Może pęknie magiczna granica. Czuję się bardzo dobrze” – skomentował i dodał:

„W Paryżu stawka biegu była bardzo wyrównana i między trzecim a dziesiątym zawodnikiem, czyli mną było 0,7 s. Wpadliśmy na metę jedną ławą. Co tylko świadczy o tym jak wyrównany jest teraz poziom na świecie. Prawda jest taka, że moi rywale w tym momencie stracili swój atut - ich nadzieją było zgubić mnie na tempo biegu, a teraz już wiedzą, że ja też to wytrzymam, a w końcówce jestem jednym z najszybszych” - powiedział.

Jak przyznał do Paryża jechał z całkowicie innym nastawieniem niż zawsze. „Nie bałem się, co wyjdzie, ale bardziej podekscytowany, że dostałem kolejną szansę biegania 1500 m z takimi rywalami. Jest to nadal dla mnie nowy dystans i ciągle się go uczę. Bałem się go” - zaznaczył.

Bieg po rekord kosztował Lewandowskiego nie tylko dużo fizycznie, ale i wyszedł ze stadionu mocno poobijany.

„Miałem mieć założone osiem szwów, ale nie zgodziłem się, bo wiedziałem, że w niedzielę muszę znowu biec. Bardzo ciężki bieg, dużo przepychanek. Fajnie, że potrafiłem odnaleźć się w takiej sytuacji i zrobiłem swoje” - ocenił.

Dodał, że nadal ma jeszcze dużo do poprawienia i zapowiedział, że to jeszcze nie koniec.

„Ciągle się uczę tego dystansu, mimo że jestem doświadczonym zawodnikiem. Dzieliłem teraz pokój z dwukrotnym medalistą olimpijskim Nickiem Willisem i miałem kilka do niego pytań. Jak junior się czułem. To na pewno też mi pomogło. Jestem bardzo głodny wiedzy” - przyznał.

Cieszy go, że rywale zaczęli go szanować i widzieć w nim zagrożenie.

„Biorą mnie pod uwagę, będą mieli respekt, tak jak ja do nich. Trzeba pamiętać, że to jest jednak sport. A tym bardziej mistrzostwa świata, gdzie jest turniejowe bieganie. Będzie pewnie bardzo dużo przypadkowości, w szczególności że termin jest nietypowy. Ciężko jest trafić z formą. Na szczęście jestem doświadczony” – zaznaczył.

Całkowicie zmienił też nastawienie do rywalizacji. Przestał patrzeć na rywali, skupia się wyłącznie na sobie i na tym, co sam ma do zrobienia.

„Nie mam wpływu na swoich rywali. Mogę kontrolować swoją formę i to robię. Z tygodnia na tydzień jest coraz lepiej. Nie wiem, czy moi przeciwnicy będą w Dausze przygotowani na 3.25, czy na 3.40. To nie ode mnie zależy. Ja zrobię swoje i zobaczę co mi to da, czy medal, czy brak miejsca w finale” - powiedział.

I tak najważniejszy pozostaje dla niego projekt Tokio 2020. Bo właśnie na igrzyskach chce zdobyć medal i spełnić się jako sportowiec.

„Paweł Czapiewski ciągle powtarza, że lepiej jest mieć jeden medal igrzysk niż pięć mistrzostw świata. Takie też jest moje zdanie. Oczywiście jednak zrobię wszystko, żeby z Dauhy wrócić z medalem. Ale cel jest tylko jeden – Tokio 2020” – zaznaczył.

Wielką zmianę widzi także w swoim nastawieniu. Dużo pomógł mu i nadal pomaga psycholog Dariusz Nowicki.

„Przestałem się przejmować dziwnymi rzeczami, a w szczególności nie boję się już porażki. To problem wielu zawodników. Nie myślą o tym jak wygrywać, a o tym, co będzie jak przegrają. Nareszcie cieszę się bieganiem i ekscytuję się tym” - powiedział.

lekkoatletyka

Sport

Sędzia piłkarski z Torunia poprowadzi mecz Ligi Mistrzów

Sędzia piłkarski z Torunia poprowadzi mecz Ligi Mistrzów

2020-12-07, 17:00
Koszykarze Astorii przegrali w Lublinie po dogrywce

Koszykarze Astorii przegrali w Lublinie po dogrywce

2020-12-06, 21:46
Bydgoskie siatkarki znów przegrały 1:3

Bydgoskie siatkarki znów przegrały 1:3

2020-12-06, 20:15
Toruńscy hokeiści wygrali z Zagłębiem po rzutach karnych

Toruńscy hokeiści wygrali z Zagłębiem po rzutach karnych

2020-12-06, 20:11
Zwycięstwo bydgoskich koszykarek w Gdańsku

Zwycięstwo bydgoskich koszykarek w Gdańsku

2020-12-06, 17:14
Bydgoscy siatkarze wygrali po raz 10. w pierwszej lidze

Bydgoscy siatkarze wygrali po raz 10. w pierwszej lidze

2020-12-05, 19:26
Porażka koszykarzy Anwilu z najsłabszym zespołem ekstraklasy

Porażka koszykarzy Anwilu z najsłabszym zespołem ekstraklasy

2020-12-05, 19:19
Znamy ambasadora i maskotkę Halowych Mistrzostw Europy w lekkiej atletyce

Znamy ambasadora i maskotkę Halowych Mistrzostw Europy w lekkiej atletyce

2020-12-04, 20:42
Wygrana toruńskich hokeistów w Sanoku

Wygrana toruńskich hokeistów w Sanoku

2020-12-04, 20:32
Koszykarski klasyk dla Anwilu

Koszykarski klasyk dla Anwilu

2020-12-03, 21:46
Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.

Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu można zmienić ustawienia dotyczące cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Więcej informacji można znaleźć w naszej Polityce prywatności

Zamieszczone na stronach internetowych www.radiopik.pl materiały sygnowane skrótem „PAP” stanowią element Serwisów Informacyjnych PAP, będących bazą danych, których producentem i wydawcą jest Polska Agencja Prasowa S.A. z siedzibą w Warszawie. Chronione są one przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Powyższe materiały wykorzystywane są przez Polskie Radio Regionalną Rozgłośnię w Bydgoszczy „Polskie Radio Pomorza i Kujaw” S.A. na podstawie stosownej umowy licencyjnej. Jakiekolwiek wykorzystywanie przedmiotowych materiałów przez użytkowników Portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, jest zabronione. PAP S.A. zastrzega, iż dalsze rozpowszechnianie materiałów, o których mowa w art. 25 ust. 1 pkt. b) ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, jest zabronione.

Rozumiem i wchodzę na stronę