Juniorzy Astorii wytrzymali napór GKS-u! Noteć przegrywa z wiceliderem po nieudanej czwartej kwarcie
Enea Abramczyk Astoria Bydgoszcz pokonała na własnym parkiecie GKS Tychy 84:72 w meczu 33. kolejki Pekao S.A. 1 Ligi Mężczyzn. Bydgoszczanie z niedzielę rozpoczną walkę o awans do Orlen Basket Ligi w serii przeciwko Kotwicy Kołobrzeg. W drugim środowym spotkaniu KSK Qemetica Noteć Inowrocław przegrała na wyjeździe z PGE Spójnią Stargard 67:81.
Początek spotkania nie zwiastował sukcesu Astorii. Mimo solidnej postawy Michała Chylińskiego, Bydgoszczanie mieli wyraźny problem w obronie obwodowej. Kryzys pogłębił się w pierwszej kwarcie, gdy po wejściu na parkiet młodzieżowego zestawienia Tychy wypracowały 12-punktową zaliczkę.
Przełom przyniosła druga połowa. Gospodarze radykalnie poprawili intensywność w defensywie, paraliżując atak gości (zaledwie 2 punkty GKS-u po czterech minutach trzeciej kwarty). Odzyskany rytm pozwolił Astorii wyjść na prowadzenie 47:44 i narzucić rywalom własne warunki gry.
Decydujący cios zadano w ostatniej odsłonie. Dzięki punktom Nowakowskiego i Kachelskiego oraz celnemu trafieniu Andrzejewskiego zza łuku, przewaga gospodarzy stała się bezpieczna. Wyraźna niemoc rzutowa przyjezdnych w połączeniu z dystansową kanonadą zawodników Astorii doprowadziły do 17-punktowego prowadzenia, które definitywnie zamknęło mecz.
Enea Abramczyk Astoria Bydgoszcz – GKS Tychy 84:72 (20:24, 18:18, 19:14, 27:16)
Początek meczu należał do Noteci, która fizyczną grą w „pomalowanym” zdominowała rywali, wymuszając na Spójni trudne rzuty z dystansu. Niska skuteczność gospodarzy w tym elemencie pozwoliła Inowrocławianom na objęcie wyraźnego prowadzenia. Sytuacja zaczęła się jednak krystalizować w drugiej kwarcie – koszykarze ze Stargardu skorygowali ustawienie w defensywie, zmuszając gości do licznych błędów. Osamotniony w ataku Szymon Sobiech nie był w stanie w pojedynkę utrzymać tempa narzuconego przez rozkręcającą się Spójnię.
Mecz rozstrzygnął się jednak dopiero w czwartej odsłonie, która była pokazem skrajnej dekoncentracji gości. Choć trafienie Stryjewskiego dawało jeszcze nadzieję na korzystny wynik, Noteć wpadła w głęboki kryzys decyzyjny. Brak płynności w ataku i seria strat otworzyły drogę do kontrataków Spójni. Większa intensywność i konsekwentna realizacja założeń taktycznych pozwoliły im pewnie przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę.
PGE Spójnia Stargard – KSK Qemetica Noteć Inowrocław 81:67 (13:20, 20:12, 19:20, 29:15)