Polski siatkarz oficjalnie oczyszczony z zarzutów ws. dopingu. Dodatkowe badania nie wykazały zakazanych substancji
Polska Agencja Antydopingowa poinformowała, że dodatkowe badania w sprawie podejrzanego o stosowanie dopingu Mikołaja Sawickiego dały wynik negatywny. Według POLADA, uzyskane rezultaty stanowią podstawę do umorzenia postępowania, a w konsekwencji uniewinnienia siatkarza Bogdanka LUK-u Lublin.
– Informujemy, że Polska Agencja Antydopingowa otrzymała wyniki dodatkowych analiz laboratoryjnych przeprowadzonych na próbce A pobranej od Mikołaja Sawickiego. Badania zostały wykonane na wniosek POLADA, po uzyskaniu zgody Panelu Dyscyplinarnego (organu prowadzącego obecnie postępowanie dyscyplinarne) – poinformowano na Facebooku POLADA.
– Analizy przeprowadzono za granicą, w laboratorium posiadającym akredytację WADA. Wynik badania jest negatywny – nie wykryto metabolitów ani kwasu modafinilu. Uzyskane rezultaty stanowią podstawę do umorzenia postępowania, a w konsekwencji uniewinnienia zawodnika – dodano.
Sawicki był zawieszony od 30 maja 2025 roku, ale na początku marca Polska Agencja Antydopingowa ogłosiła, że siatkarz może wznowić treningi i wrócić na boisko, do czego doszło 21 marca. Jak wyjaśniono, kara dla niego mogła być efektem błędu Polskiego Laboratorium Antydopingowego (PLAD) przy badaniu próbki.
POLADA informowała wówczas, że wpłynęło do niej pismo ze Światowej Agencji Antydopingowej (WADA), w którym zakwestionowano metodę, a w konsekwencji również pozytywny wynik badań próbek m.in. Sawickiego.
PLAD wykryło w nich zabronione stymulanty o nazwie „modafinil metabolite modafinil acid”, ale, jak podkreślono, „zastosowana przez PLAD potwierdzająca metoda analityczna nie dała wystarczających dowodów na obecność modafinil acid w próbkach”.
Nie oznaczało to automatycznie, że wynik był fałszywy, dlatego zaplanowano ponowne przebadanie próbek w innym laboratorium, akredytowanym przez światową agencję. POLADA uruchomiła natomiast procedury, mające na celu odwieszenie Sawickiego, co oznaczało natychmiastową możliwość wznowienia treningów i udział w meczach.
Sam zawodnik przez cały czas utrzymał, że jest niewinny i nie zrobił niczego niewłaściwego. – W pobranej ode mnie próbce zidentyfikowano metabolit substancji zabronionej – modafinilu lub adrafinilu. Substancja ta została wykryta w śladowej ilości, niewykazującej aktywności farmakologicznej, przez co nie mogła mieć wpływu na funkcjonowanie mojego organizmu ani poprawę moich wyników sportowych podczas finałowej rywalizacji. Pragnę podkreślić, że nigdy świadomie nie stosowałem żadnych substancji zabronionych w sporcie – przyznał Sawicki w oświadczeniu opublikowanym w październiku.