Olimpijczycy-seniorzy wspominali swoje starty. „Ali, ratuj honor polskiego sportu”
Olimpijczycy-seniorzy z naszego regionu mówili o swoich startach na igrzyskach. Kujawsko-Pomorska Rada Olimpijska zorganizowała specjalne spotkanie w restauracji na stadionie Abramczyk Polonii Bydgoszcz. w którym gwiazdami byli olimpijczycy sprzed wielu lat: medalistka Daniela Walkowiak-Pilecka, Alfons Niklas, Antoni Rosołowicz oraz Marian Drażdżewski.
Takie wydarzenia to przede wszystkim okazja do wspomnień. Co szczególnego pamięta Alfons Niklas, czyli finalista konkursu w rzucie młotem z Melbourne z 1956 roku? – Wraz z Tadeuszem Rutem startowaliśmy w finale. Rzuty szły beznadziejnie, ale na ostatni rzut się przygotowałem. I wtedy kolega powiedział „Ali, ratuj honor polskiego sportu”. Rzuciłem w okolice rekordu olimpijskiego, ale okazało się, że spaliłem rzut – przyznał dziś prawie 100-letni były lekkoatleta.
Swoją historię przytoczył też Antoni Rosołowicz, członek wioślarskiej czwórki bez sternika, która rywalizowała w Rzymie w 1960 roku. – Po raz pierwszy wprowadzili nam bojowanie torów. Nasz prowadzący uważał się za mistrza, a w przedbiegu i w repasażu zatrzymaliśmy się na bojach. Emocje ze względu na porażkę były tak duże, że nie chcieliśmy obejrzeć finału – przyznał 92-latek.
Pełna rozmowa z Alfonsem Niklasem i Antonim Rosołowiczem: