Noteć triumfuje w stolicy, a lider tabeli poległ w Poznaniu po trzech dogrywkach
Koszykarska sobota w Pekao S.A. 1. Lidze przyniosła skrajnie odmienne nastroje wśród kibiców z regionu. Enea Abramczyk Astoria Bydgoszcz po niezwykle wyczerpującym boju w Poznaniu uległa Enei Basket 97:102 po trzech dogrywkach, natomiast KSK Qemetica Noteć Inowrocław wywiozła komplet punktów ze stolicy, pokonując KKS Polonię 88:79.
Przed pierwszym gwizdkiem różnica w tabeli była ogromna: lider z Bydgoszczy miał bilans 10–1, a ekipa z Poznania 3–7. Na parkiecie ten układ sił szybko przestał mieć znaczenie.
Spotkanie rozpoczęło się obiecująco dla Astorii, która szybko wyszła na prowadzenie 5:2. Końcówka premierowej odsłony należała już jednak do gospodarzy. Od stanu 13:12 bydgoszczanie nie trafili ani razu.
W drugiej kwarcie podopieczni trenera Grzegorza Skiby odzyskali rezon, skutecznie zmniejszając stratę, przede wszystkim dzięki trafieniom z dystansu. Mimo to poznańska drużyna, prowadzona przez szkoleniowca Marcina Klozińskiego, imponowała zgraniem i ofensywną siłą.
Po przerwie oglądaliśmy wymianę ciosów „kosz za kosz”. W połowie trzeciej części wynik oscylował wokół remisu. Pomimo chwilowej słabości i świetnej postawy Martyce'a Kimbrough'a, Enea Basket nie straciła prowadzenia, schodząc na krótką przerwę z wynikiem 60:58.
Ostatnia regulaminowa odsłona rozpoczęła się obiecująco dla gości – po dwóch minutach wyszli na prowadzenie 65:60. Naszym koszykarzom zabrakło jednak (nie po raz ostatni) chłodnej głowy. Bohaterem gospodarzy został Patryk Stankowski, który rewelacyjnymi akcjami ożywił zespół i doprowadził do pierwszej z trzech dogrywek (72:72).
W pierwszej z nich Adam Kemp nie wykorzystał jednego z dwóch kluczowych rzutów wolnych. Kolejna końcówka to niezrozumiały faul Kimbrough bez piłki. Rozstrzygająca okazała się trzecia dogrywka. W niej od początku lepiej dysponowani byli poznaniacy, a koszmar bydgoszczan sfinalizowali Kacper Mąkowski (efektowna „trójka” i celne rzuty wolne) oraz Bartosz Mońko.
Enea Basket Poznań – Enea Abramczyk Astoria Bydgoszcz 102:97 (21:12, 22:27, 17:19, 14:16, 11:11, 8:8, 9:4)
Od pierwszych minut Noteć narzuciła rywalom swój rytm. W inauguracyjnej kwarcie goście grali odważnie w ataku i skutecznie wykorzystywali rzuty z obwodu, dzięki czemu po 10 minutach prowadzili 23:20.
Druga część okazała się kluczowa. Ekipa z Kujaw jeszcze podkręciła tempo, wyraźnie zacieśniła obronę i raz po raz znajdował czyste pozycje rzutowe. Polonia miała coraz większe problemy z konstruowaniem akcji, a przyjezdni zdobyli aż 31 punktów w tej odsłonie.
Trzecia kwarta zakończyła się wynikiem 19:15 dla gości. Podopieczni Łuszczewskiego umiejętnie wykorzystywali swoje atuty i nie pozwolili warszawianom na niwelowanie pokaźnej przewagi. W końcówce stołeczny zespół próbował jeszcze odrabiać straty, jednak kontrola tempa gry i skuteczność liderów Noteci nie pozwoliły na odwrócenie losów spotkania.
W całym meczu błysnął Dylan Frye, kończąc zawody z dorobkiem 24 punktów, przy znakomitej skuteczności zza łuku (7 celnych rzutów z 10 prób). Mocnym wsparciem był też Cameron Hamilton, który dołożył 21 „oczek”.
KKS Polonia Warszawa – KSK Qemetica Noteć Inowrocław 79:88 (20:23, 24:31, 15:19, 20:15)