07 sierpnia 2013, o godz. 18:05
- wieloletnia dyrektor Europejskiego Centrum Muzyki Krzysztofa Pendereckiego – bydgoszczanka, inicjatorka BIM.
"…Trzeba być uczciwym wobec siebie i innych. Uczciwym wobec marzeń. Oczywiście są 'schody' – ale muszą one być, bo – jak mawia mój współpracownik – byśmy się źle czuli..."
Powtórka audycji w sobotę - 10 sierpnia, o godz. 22.05
Dla kultury polskiej zrobiła Pani bardzo wiele i dla Bydgoszczy również.
- Tam gdzie jest pięknie i gdzie są wspaniałe wspomnienia nie sposobów wymazać tego z pamięci.
Tych ważnych funkcji w Pani życiu było kilka – dyrektorskie stanowiska w ministerstwach edukacji i kultury, a przez kilka ostatnich lat Europejskie Centrum Muzyki Krzysztofa Pendereckiego, z którym nadal jest Pani związana kończąc projekt dla młodych kompozytorów.
- To ostatnie dzieło dało bardzo wiele młodym kompozytorom. W ubiegłym roku byłam w Łańcucie i zobaczyłam nową książkę poświęconą Tadeuszowi Bairdowi – tam wyczytałam fragment poświęcony młodym kompozytorom. Nie wierzył, że uda się ten problem rozwiązać. Serce mi zadrżało, bo dziś wiem, że się jednak udało – ci młodzi wydali już swoje pierwsze płyty autorskie, mieli ponad 200 koncertów. Ich nazwiska są już dość często wykorzystywane w różnych przedsięwzięciach muzycznych.
Dzięki temu projektowi i sercu, które Pani wkłada muzyka współczesna mniej straszy – jest bardziej zrozumiała.
- Bo to nie jest muzyka współczesna, a muzyka naszych czasów, i każdy z nas powinien w niej sobie coś znaleźć. Te 200 koncertów nie zorganizowałam sama, a dzięki przychylności dyrektorów filharmonii w Polsce. Jedną z filharmonii, które mi zawierzyły jest Filharmonia Pomorska. Sale były pełne, a młodzi muzycy dostali rzęsiste brawa. Za to chciałam bardzo podziękować Pani dyrektor Harendarskiej i muzykom z orkiestr.
Co by było gdyby nie było w Pani życiu muzyki?
- To nie wchodzi w grę. Po okresie wojny moi rodzice dowiedzieli się, że jest w Bydgoszczy pianistka, która nie ma środków do życia i grupa przyjaciół moich rodziców postanowiła wesprzeć ją posyłając nas na lekcje fortepianu. To było cudowne. Moja mama grała na fortepianie i nie mogła się nadziwić, że gram nie przewracając nut. Moja Pani profesor nie nauczyła mnie czytać nut, ale rozwinęła mi dobrze słuch. Potem poszłam do szkoły muzycznej. Byłam charakterna od dziecka, kiedy jako kilkuletnia dziewczynka miałam zagrać coś na fortepianie, powiedziałam, że nie zagram póki nie dokręcą mi do instrumentu pedałów. I dokręcili...
Już wtedy Pani nikt nie potrafił odmówić?
- Nie odmawiają dlatego, że trzeba wierzyć w to co się robi. Nie podejmuję się wyzwań, w które nie wierzę. Niemniej każde nawet najtrudniejsze zadanie udaje mi się zrealizować dzięki pomocy ludzkiej. Tworząc Europejskie Centrum Muzyki Krzysztofa Pendereckiego musiałam udowadniać innym, że to nie jest prywata wielkiego człowieka, a ten wielki człowiek postanowił zaryzykować i dał swoje nazwisko.
Organizacja pracy jest u Pani dopracowana do perfekcji.
- Żeby to robić trzeba spełnić dwa podstawowe warunki. Trzeba być przekonanym – nie wolno się krygować i nie wierzyć, że się uda. Trzeba też mieć znakomitych współpracowników. Do tego uważam, że nigdy za mało podziękowań. Moi współpracownicy w ministerstwie brali na siebie zawsze odpowiedzialność.
Jest Pani świetnie zorganizowana i kiedy firmuje Pani jakiś projekt mamy pewność, że to będzie dobry projekt.
- Trzeba być uczciwym wobec siebie i innych. Uczciwym wobec marzeń. Oczywiście są "schody" – ale muszą one być, bo jak mawia mój współpracownik – byśmy się źle czuli.
Czy były takie momenty kiedy dzwonił dzwonek i odzywał się głos, który nakazywał, żeby Pani zwolniła.
- No ja nie mogę powiedzieć, że całe życie oddaję pracy. Mam córkę (Patrycja Piekutowska – skrzypaczka), męża, wnuka, zięcia. Mój najważniejszy autorytet mama nie żyje i nie mam się gdzie odwołać.
Jak się współpracuje z wielkim Krzysztofem Pendereckim?
- Wielki Krzysztof Penderecki jest wspaniałym człowiekiem - słuchającym, odpowiadającym na pytania. Kontakt bezpośredni jest najważniejszy. Jest rozmiłowany w swojej wnuczce, uwielbia swój park i arboretum.
Teraz profesor ma znacznie bliżej do Centrum?
- Prawie vis a vis jego okien jest wybudowane Centrum w Lusławicach. Wszyscy, którzy przyjechali na otwarcie stwierdzili, że sala ma wspaniałą akustykę. To nie jest miejsce kształcenia – jest to miejsce artystycznego rozwoju od najmłodszych do najstarszych. Mogą tam w Lusławicach rozwijać swój talent.
Zawsze jest Pani w Bydgoszczy na początku lipca od 36 lat – kiedy narodził się BIM, m. in. z Pani inicjatywy.
- To wyjątkowy festiwal, na którym występują zdolni młodzi artyści w różnych gatunkach.
Czy jest Pani od zadań specjalnych?
- Na pewno udaje mi się wiele osób przekonać, które są przeciwni moim ideą. Nigdy niczego nie robię dla pochwał, co nie oznacza, że nie jest miło jak ktoś zauważy to co robię.
Zobacz także
Polska wokalistka jazzowa, kompozytorka, autorka tekstów i skrzypaczka. Jej muzyczna przygoda zaczęła się od skrzypiec. Niedawno przyszła do studia, aby… Czytaj dalej »
Za dwa lata obchodzić będą 50-lecie działalności artystycznej. Mimo różnych przeciwności losu, pracują nad nowym albumem. Grupa VOX. „... kiedy… Czytaj dalej »
27 lutego br. odbyła się premiera płyty winylowej JANUSZ STROBEL & PAWEŁ PAŃTA. To wyjątkowe wydawnictwo, prezentujące duet dwóch wybitnych wirtuozów… Czytaj dalej »
Kompozytor muzyki teatralnej, filmowej, do słuchowisk i pedagog. Niedługo po raz kolejny zasiądzie w jury Konkursu Artystycznych Form Radiowych „Grand PiK”… Czytaj dalej »
Legendarny baletmistrz, pedagog i wieloletni współpracownik Maurice'a Béjarta, dla którego przygoda z baletem trwa całe życie. „...w siedemdziesiątym… Czytaj dalej »
Artysta, który nie wymaga większej rekomendacji. Przez ostatni tydzień po raz piąty prowadził w Filharmonii Pomorskiej „Orchestrę4Young”. „...Dzisiaj… Czytaj dalej »
Dyrektorka Miejskiego Centrum Kultury w Bydgoszczy, kobieta odważna, o wielu pasjach, nie bojąca się spełniać swoich marzeń. Od niedawna posiadaczka medalu… Czytaj dalej »
Dla całego świata od niedawna EmilJa - wokalistka, która za chwilę pochwali się nowym albumem, zatytułowanym „Dziewczynnik”. „...EmilJa w dosłownym… Czytaj dalej »
Duet, a właściwie na co dzień znamy ich z różnych przedsięwzięć solowych w innych projektach. „...albo Łukasz przynosi gotowy utwór w sensie tekstu… Czytaj dalej »
To będzie jazzowy wieczór z wyjątkowymi nagraniami. W pierwszej części kompozytor i aranżer Wojciech Zieliński opowie o płycie pt. „Wstęp wzbroniony”… Czytaj dalej »