Adrianna Poniecka–Piekutowska

2013-08-08
Adrianna Poniecka–Piekutowska. Fot. Magda Jasińska

Adrianna Poniecka–Piekutowska. Fot. Magda Jasińska

07 sierpnia 2013, o godz. 18:05
- wieloletnia dyrektor Europejskiego Centrum Muzyki Krzysztofa Pendereckiego – bydgoszczanka, inicjatorka BIM.

"…Trzeba być uczciwym wobec siebie i innych. Uczciwym wobec marzeń. Oczywiście są 'schody' – ale muszą one być, bo jak mawia mój współpracownik – byśmy się źle czuli..."

Powtórka audycji w sobotę - 10 sierpnia, o godz. 22.05
Polskie Radio PiK - Zwierzenia przy muzyce - Adrianna Poniecka - Piekutowska
Adrianna Poniecka–Piekutowska. Fot. Magda Jasińska

Adrianna Poniecka–Piekutowska. Fot. Magda Jasińska

Dla kultury polskiej zrobiła Pani bardzo wiele i dla Bydgoszczy również.
- Tam gdzie jest pięknie i gdzie są wspaniałe wspomnienia nie sposobów wymazać tego z pamięci.

Tych ważnych funkcji w Pani życiu było kilka – dyrektorskie stanowiska w ministerstwach edukacji i kultury, a przez kilka ostatnich lat Europejskie Centrum Muzyki Krzysztofa Pendereckiego, z którym nadal jest Pani związana kończąc projekt dla młodych kompozytorów.
- To ostatnie dzieło dało bardzo wiele młodym kompozytorom. W ubiegłym roku byłam w Łańcucie i zobaczyłam nową książkę poświęconą Tadeuszowi Bairdowi – tam wyczytałam fragment poświęcony młodym kompozytorom. Nie wierzył, że uda się ten problem rozwiązać. Serce mi zadrżało, bo dziś wiem, że się jednak udało – ci młodzi wydali już swoje pierwsze płyty autorskie, mieli ponad 200 koncertów. Ich nazwiska są już dość często wykorzystywane w różnych przedsięwzięciach muzycznych.

Dzięki temu projektowi i sercu, które Pani wkłada muzyka współczesna mniej straszy – jest bardziej zrozumiała.
- Bo to nie jest muzyka współczesna, a muzyka naszych czasów, i każdy z nas powinien w niej sobie coś znaleźć. Te 200 koncertów nie zorganizowałam sama, a dzięki przychylności dyrektorów filharmonii w Polsce. Jedną z filharmonii, które mi zawierzyły jest Filharmonia Pomorska. Sale były pełne, a młodzi muzycy dostali rzęsiste brawa. Za to chciałam bardzo podziękować Pani dyrektor Harendarskiej i muzykom z orkiestr.
Adrianna Poniecka–Piekutowska. Fot. Magda Jasińska

Adrianna Poniecka–Piekutowska. Fot. Magda Jasińska

Co by było gdyby nie było w Pani życiu muzyki?
- To nie wchodzi w grę. Po okresie wojny moi rodzice dowiedzieli się, że jest w Bydgoszczy pianistka, która nie ma środków do życia i grupa przyjaciół moich rodziców postanowiła wesprzeć ją posyłając nas na lekcje fortepianu. To było cudowne. Moja mama grała na fortepianie i nie mogła się nadziwić, że gram nie przewracając nut. Moja Pani profesor nie nauczyła mnie czytać nut, ale rozwinęła mi dobrze słuch. Potem poszłam do szkoły muzycznej. Byłam charakterna od dziecka, kiedy jako kilkuletnia dziewczynka miałam zagrać coś na fortepianie, powiedziałam, że nie zagram póki nie dokręcą mi do instrumentu pedałów. I dokręcili...

Już wtedy Pani nikt nie potrafił odmówić?
- Nie odmawiają dlatego, że trzeba wierzyć w to co się robi. Nie podejmuję się wyzwań, w które nie wierzę. Niemniej każde nawet najtrudniejsze zadanie udaje mi się zrealizować dzięki pomocy ludzkiej. Tworząc Europejskie Centrum Muzyki Krzysztofa Pendereckiego musiałam udowadniać innym, że to nie jest prywata wielkiego człowieka, a ten wielki człowiek postanowił zaryzykować i dał swoje nazwisko.

Organizacja pracy jest u Pani dopracowana do perfekcji.
- Żeby to robić trzeba spełnić dwa podstawowe warunki. Trzeba być przekonanym – nie wolno się krygować i nie wierzyć, że się uda. Trzeba też mieć znakomitych współpracowników. Do tego uważam, że nigdy za mało podziękowań. Moi współpracownicy w ministerstwie brali na siebie zawsze odpowiedzialność.

Jest Pani świetnie zorganizowana i kiedy firmuje Pani jakiś projekt mamy pewność, że to będzie dobry projekt.
- Trzeba być uczciwym wobec siebie i innych. Uczciwym wobec marzeń. Oczywiście są "schody" – ale muszą one być, bo jak mawia mój współpracownik – byśmy się źle czuli.

Czy były takie momenty kiedy dzwonił dzwonek i odzywał się głos, który nakazywał, żeby Pani zwolniła.
- No ja nie mogę powiedzieć, że całe życie oddaję pracy. Mam córkę (Patrycja Piekutowska – skrzypaczka), męża, wnuka, zięcia. Mój najważniejszy autorytet mama nie żyje i nie mam się gdzie odwołać.
Adrianna Poniecka–Piekutowska. Fot. Magda Jasińska

Adrianna Poniecka–Piekutowska. Fot. Magda Jasińska

Jak się współpracuje z wielkim Krzysztofem Pendereckim?
- Wielki Krzysztof Penderecki jest wspaniałym człowiekiem - słuchającym, odpowiadającym na pytania. Kontakt bezpośredni jest najważniejszy. Jest rozmiłowany w swojej wnuczce, uwielbia swój park i arboretum.

Teraz profesor ma znacznie bliżej do Centrum?
- Prawie vis a vis jego okien jest wybudowane Centrum w Lusławicach. Wszyscy, którzy przyjechali na otwarcie stwierdzili, że sala ma wspaniałą akustykę. To nie jest miejsce kształcenia – jest to miejsce artystycznego rozwoju od najmłodszych do najstarszych. Mogą tam w Lusławicach rozwijać swój talent.

Zawsze jest Pani w Bydgoszczy na początku lipca od 36 lat – kiedy narodził się BIM, m. in. z Pani inicjatywy.
- To wyjątkowy festiwal, na którym występują zdolni młodzi artyści w różnych gatunkach.

Czy jest Pani od zadań specjalnych?
- Na pewno udaje mi się wiele osób przekonać, które są przeciwni moim ideą. Nigdy niczego nie robię dla pochwał, co nie oznacza, że nie jest miło jak ktoś zauważy to co robię.

Zobacz także

Ola Błachno

Ola Błachno

Profesor Piotr Salaber

Profesor Piotr Salaber

Profesor Piotr Nardelli

Profesor Piotr Nardelli

Adam Sztaba

Adam Sztaba

Marzena Matowska

Marzena Matowska

Wojciech Zieliński

Wojciech Zieliński

Co tydzień jest okazja do spotkań z niecodzienną muzyką, z niecodziennymi gośćmi, niecodziennymi tematami...
Magda Jasińska. Fot Piotr Ulanowski

Magda Jasińska. Fot Piotr Ulanowski

„Zwierzenia przy muzyce”
zaprasza Magda Jasińska
Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.

Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu można zmienić ustawienia dotyczące cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Więcej informacji można znaleźć w naszej Polityce prywatności

Zamieszczone na stronach internetowych www.radiopik.pl materiały sygnowane skrótem „PAP” stanowią element Serwisów Informacyjnych PAP, będących bazą danych, których producentem i wydawcą jest Polska Agencja Prasowa S.A. z siedzibą w Warszawie. Chronione są one przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Powyższe materiały wykorzystywane są przez Polskie Radio Regionalną Rozgłośnię w Bydgoszczy „Polskie Radio Pomorza i Kujaw” S.A. na podstawie stosownej umowy licencyjnej. Jakiekolwiek wykorzystywanie przedmiotowych materiałów przez użytkowników Portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, jest zabronione. PAP S.A. zastrzega, iż dalsze rozpowszechnianie materiałów, o których mowa w art. 25 ust. 1 pkt. b) ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, jest zabronione.

Rozumiem i wchodzę na stronę