Pianista, kompozytor, tworzący jazz, rozrywkę i muzykę współczesną. Już 4 grudnia w sali Filharmonii Pomorskiej zaprezentuje swój autorski program, m.in. odbędzie się premiera koncertu na altówkę i saksofon altowy z towarzyszeniem orkiestry symfonicznej.
"Głównym pretekstem do koncertu jest światowe prawykonanie mojej kompozycji - koncertu na altówkę i saksofon altowy z towarzyszeniem orkiestry symfonicznej. Nikt do tej pory na świecie nie napisał utworu na te dwa instrumenty, co jest dziwne bo te instrumenty są o zbliżonym rejestrze i barwie..."
Środa, 2 grudnia 2015 – godz.18.10
Przedstawisz swój koncert kompozytorski!
- Tak, po 25 latach. Wcześniej były takie pomysły z byłą Panią dyrektor Eleonorą Harendarską, z którą się bardzo lubimy. Zawsze wierzyła we mnie, zaraz po studiach udostępniła mi estradę filharmonii na moje pierwsze młodzieńcze projekty. To były kolędy z orkiestrą, koncert musicali i pojawił się taki temat, żebym pokazał swój kompozytorski dorobek – klasyczny. Jednak najpierw ja się nie czułem gotowy, potem były inne problemy. Ale jak już się okazało, że mam swoje już dwie płyty kompozytorskie - monograficzne – lada moment wyjdzie moja trzecia płyta "Opus Magnum" nagrana w studiu Abbey Road z Academy St. Martin in The Fields, także mam sporo tych utworów klasycznych i chce się nimi dzielić z melomanami. Głównym pretekstem do koncertu jest światowe prawykonanie mojej kompozycji - koncertu na altówkę i saksofon altowy z towarzyszeniem orkiestry symfonicznej.
Do tej pory nikt na świecie nie napisał utworu na te instrumenty?
- Rzeczywiście, nikt do tej pory na świecie nie napisał utworu na te dwa instrumenty, co jest dziwne bo te instrumenty są o zbliżonym rejestrze i barwie. Będzie to duża forma.
A Ty przywozisz saksofonistę – solistę.
- Paweł Gusnar – nasz najwybitniejszy klasyczny saksofonista, koncertujący na całym świecie. To będzie dla mnie bardzo ważny wieczór, na który zapraszam wszystkim – zobaczymy czy wyjdę z tego koncertu na tarczy, czy z tarczą.
Na altówce zagra Wojciech Kołaczyk
- Wojtek, koncertmistrz orkiestry symfonicznej Filharmonii Pomorskiej – moim zdaniem niedoceniany instrumentalista – artysta. Znamy się ze szkoły, a nasze mamy leżały razem na porodówce. No i to jest rzadki przykład muzyka, który z powodzeniem gra na dwóch instrumentach – skrzypcach i altówce.
Niedawno ukazała się Twoja i Mieczysława Szcześniaka płyta. Jak do niej doszło – znacie się od lat, ale nigdy nie nagraliście wspólnej płyty.
- Zapraszałem Miecia do różnych swoich produkcji – ale to były krótkie romanse muzyczne – jedna, dwie piosenki. No i tak się zdarzyło, że zaproszono nas do koncertu jubileuszowego Radia Luxembourg. Tam wykonaliśmy trzy utwory wspólnie – piosenki, które przed laty były na pierwszych miejscach list przebojów w radiu Luxembourg. Wtedy usłyszeliśmy z ust Marka Niedźwieckiego, że musimy nagrać płytę, ale z tego zaproszenia nic nie wyszło. Więc po czasie sam stwierdziłem, że należy wrócić do tego pomysłu. Powiedziałem o tym Mietkowi, a on zadeklarował, że też wchodzi w ten projekt. Stworzyliśmy listę kilkudziesięciu tematów dla nas ważnych – tematów z naszego dzieciństwa, warunek, że to musiały być przeboje. To wszystko zaaranżowałem, weszliśmy do studia i w dwa ostatnie dni 2014 roku nagraliśmy – na setkę – tak się kiedyś nagrywało. Wszyscy dzielimy się swoją energią, jak ktoś się pomylił to wracaliśmy. To wszystko zarejestrowaliśmy w dwie i pół sesji. Wybraliśmy piosenki opowiadające jakąś historię – o afirmacji życia, przemijaniu, o miłości i smutku. Mogę jedynie powiedzieć, że padam na kolana przed Mieczysławem Szcześniakiem, bo on swoimi interpretacjami pokazał je w zupełnie nowej odsłonie, ja wreszcie zrozumiałem o czym one są. To nie jest egzaltowane. Myślę, że wśród moich autorskich płyt jest to moja najważniejsza.
Nad czym teraz pracujesz?
- Zaczęliśmy próby mojego musicalu "Cyrano de Bergerac". To jest mój pierwszy musical, a ja jestem dzieckiem musicalu. To jest muzyka w stylu Stevena Sondheima. Bliżej opery niż popowym piosenkom. Jacek Bończyk napisał bardzo piękne teksty. Cyrano zagra Jarosław Boberek – król polskiego dubbingu, a towarzyszyć mu będzie fantastyczny zespół.
Dla higieny po tym musicalu będzie jazz?
- Dla higieny po musicalu pojedziemy z zespołem Anny Marii Jopek do Australii. Zagramy 6 koncertów i spędzimy wspaniałe wakacje. Wylatujemy po świętach Bożego Narodzenia, a wrócimy po 20 stycznia. Jak wrócę do kraju to zabiorę się za nagrywanie kolejnej płyty z materiałem, który już publiczność z Bydgoszczy zna, to koncert Zauchy na swingowo.
Zobacz także
Polska wokalistka jazzowa, kompozytorka, autorka tekstów i skrzypaczka. Jej muzyczna przygoda zaczęła się od skrzypiec. Niedawno przyszła do studia, aby… Czytaj dalej »
Za dwa lata obchodzić będą 50-lecie działalności artystycznej. Mimo różnych przeciwności losu, pracują nad nowym albumem. Grupa VOX. „... kiedy… Czytaj dalej »
27 lutego br. odbyła się premiera płyty winylowej JANUSZ STROBEL & PAWEŁ PAŃTA. To wyjątkowe wydawnictwo, prezentujące duet dwóch wybitnych wirtuozów… Czytaj dalej »
Kompozytor muzyki teatralnej, filmowej, do słuchowisk i pedagog. Niedługo po raz kolejny zasiądzie w jury Konkursu Artystycznych Form Radiowych „Grand PiK”… Czytaj dalej »
Legendarny baletmistrz, pedagog i wieloletni współpracownik Maurice'a Béjarta, dla którego przygoda z baletem trwa całe życie. „...w siedemdziesiątym… Czytaj dalej »
Artysta, który nie wymaga większej rekomendacji. Przez ostatni tydzień po raz piąty prowadził w Filharmonii Pomorskiej „Orchestrę4Young”. „...Dzisiaj… Czytaj dalej »
Dyrektorka Miejskiego Centrum Kultury w Bydgoszczy, kobieta odważna, o wielu pasjach, nie bojąca się spełniać swoich marzeń. Od niedawna posiadaczka medalu… Czytaj dalej »
Dla całego świata od niedawna EmilJa - wokalistka, która za chwilę pochwali się nowym albumem, zatytułowanym „Dziewczynnik”. „...EmilJa w dosłownym… Czytaj dalej »
Duet, a właściwie na co dzień znamy ich z różnych przedsięwzięć solowych w innych projektach. „...albo Łukasz przynosi gotowy utwór w sensie tekstu… Czytaj dalej »
To będzie jazzowy wieczór z wyjątkowymi nagraniami. W pierwszej części kompozytor i aranżer Wojciech Zieliński opowie o płycie pt. „Wstęp wzbroniony”… Czytaj dalej »