Maciej Niesiołowski

2026-01-09
Maciej Niesiołowski w studiu Polskiego Radia PiK. Fot. Magda Jasińska/PR PiK

Maciej Niesiołowski w studiu Polskiego Radia PiK. Fot. Magda Jasińska/PR PiK

Polskie Radio PiK – Zwierzenia przy muzyce – Maciej Niesiołowski

Wiolonczelista i dyrygent. Jako wiolonczelista grał w Orkiestrze Filharmonii Narodowej w Warszawie, zespole kameralnym „Con moto ma cantabile” i w Kwartecie Wilanowskim. Jako dyrygent zaczął pracować w 1974 roku. Kierował orkiestrami w Warszawskiej Operze Kameralnej, w Teatrze Wielkim w Warszawie, orkiestrą warszawskiej Akademii Muzycznej, był dyrektorem artystycznym Teatru Muzycznego w Łodzi. Popularność zyskał dzięki cyklowi muzycznych programów telewizyjnych w cyklu „Z batutą i humorem”, za które otrzymał Nagrodę Radiokomitetu w 1989 roku. W 1990 roku został uhonorowany nagrodą publiczności Wiktory.

„...pani Pniewska, redaktorka drugiego programu telewizji, zadzwoniła i mówi: panie Macieju, Pan musi coś zrobić w telewizji. Zebrałem muzyków z Filharmonii i Teatru Wielkiego i zagraliśmy jakąś audycję. Ktoś z telewizji musiał się dowiedzieć, bo zostałem zaproszony do dyrektora telewizji Józefa Węgrzyna, twórcy fenomenalnych różnych projektów telewizyjnych. On mi powiedział: „ja bym chciał, żeby pan robił cykliczną audycję. Wie pan, ja nie widziałem co pan robi, ale moja żona widziała, a ja jej wierzę. I tak co tydzień w niedzielę nadawano program: *Z batutą i humorem*...

Piątek, 9 grudnia 2026 o godz. 20:05
Maestro Maciej Niesiołowski. Po sukcesach koncertów Sylwestrowych w Filharmonii Pomorskiej. Pozwoli Pan, że będę familiarnie się zwracać: „Panie Macieju”?
- Bardzo nie lubię jak ktoś się do mnie zwraca „Maestro”. Naprawdę to jest nowa moda z Maestrem. Maestra to byli dyrygenci światowi, a nie powiatowi.

Nieraz Maestro mówią o „złotej rączce”, który potrafi wszystko zrobić, nawet kran przykręcić. Drogi Panie Macieju, czy zdarzyło się Panu w ostatnich latach spędzać Sylwestra w domu?
- W ostatnich latach to tak. W pełnej karierze zawodowej, to zupełnie nie znałem Sylwestra w domu. Sylwester, to przecież dla artysty żniwa.

A Pan miał abonament w Filharmonii Pomorskiej na Koncerty Sylwestrowe.
- Miałem.

Maciej Niesiołowski w studiu Polskiego Radia PiK. Fot. Magda Jasińska/PR PiK
Maciej Niesiołowski w studiu Polskiego Radia PiK. Fot. Magda Jasińska/PR PiK

Czy długo trzeba było Pana namawiać, żeby zechciał Pan poprowadzić Koncerty Sylwestrowe w Filharmonii Pomorskiej?
- Mam za sobą bardzo dużo tych koncertów, tutaj nie pomnę. Może 10 razy dyrygowałem tutaj Sylwestrami. Jak ktoś się pyta, jak to można przez 2 dni zagrać 4 koncerty, to dla mnie nie ma problemu.

Ale to nie jest takie proste.
- Ludzie są zadowoleni, program jest niełatwy co prawda, ale chce się grać. Muzycy przychodzą. Przecież w niedzielę próba. Dyrekcja zaproponowała 2, próby, więc odpowiedziałem, że jedna próba wystarczy w niedzielę poniedziałek dwie próby i we wtorek 2 koncerty, w środę 2 koncerty. No naprawdę dużo.

A do tego jeszcze jakie gwiazdy zostały doproszone do tego projektu. Dawno nie widziana w Pana towarzystwie Grażyna Brodzińska, Małgorzata Walewska, no i panowie: Rafał Bartmiński i Jakub Milewski.
- To nie był mój pomysł.

No się domyślam, bo zwykle Pana widzimy w towarzystwie dwóch blondynek.

- Tak, ale w ogóle cała ta impreza, która 24 stycznia zostanie powtórzona w Arenie Toruń została wymyślona przez pana marszałka województwa

Znaczy za trzy tygodnie będzie Pan „artystą stadionowym”?
- W życiu byłem na takim letnim festiwalu: „Raz w roku w Białymstoku” i to było organizowane na stadionie. Tutaj to był pomysł marszałka województwa, to on wymyślił nazwiska, tak mi przedstawiła dyrekcja, no i lecimy. Zobaczyliśmy się tutaj z Grażynką pierwszy raz od wielu, wielu lat. Z Rafałem też. Małgosia Walewska mówi, że gdzieś pracowaliśmy razem.

Do mnie mówiła, że w programie „Z batutą i humorem”. Ale z wielką atencją się o Panu wypowiadała.
- Dziękuję, że chociaż od pani to wiem.

Słuchacze też to wiedzą.
- Wiedzą na pewno więcej niż ja.

Maciej Niesiołowski w studiu Polskiego Radia PiK. Fot. Magda Jasińska/PR PiK
Maciej Niesiołowski w studiu Polskiego Radia PiK. Fot. Magda Jasińska/PR PiK

Czyli gwiazdy znamienite, a do tego jeszcze mamy dwóch prowadzących koncert, bo przecież nie darowałby sobie Pan, Panie Macieju, gdyby Pan nie powiedział paru słów, a zresztą tego oczekuje publiczność.
- Proszę pani byłem tutaj, w tej sali przed laty na koncercie symfonicznym, abonamentowym. To był wieczór Mendelsohna. Symfonia i koncert skrzypcowy. Jak doszło do symfonii w drugiej części, to dyryguję i po prostu fizycznie czułem, jak mi się wiercą wzrokiem w plecy. Bili między częściami brawo, więc obróciłem się aby coś powiedzieć i wtedy uwierzyłem, że więcej już nie będę cicho. Bardzo to ułatwia życie. Jeśli człowiek nie ma tremy, a ja nie mam, ma płynny język, pomysł i tak dalej, to łatwiej.

Ale to chyba po programach „Z batutą i humorem” ten język Pana się trochę rozwiązał.
- Zawsze miałem łatwość wypowiedzi i tu przytoczę historię. Państwowa Wyższa Szkoła Muzyczna w Warszawie, wówczas nie Akademia i nie jeszcze Uniwersytet. Jubileusz 35 lecia chyba katedry fortepianu. Jubileusz Profesor Reginy Smendzianki. Ja tam byłem szefem orkiestry studenckiej. Był koncert pianoforte na 10 fortepianów. 56 pianistów z całego świata, bo Regina Smendzianka miała studentów z różnych państw. Jest jakiś koncept, właśnie to ja dyryguję. Po przerwie wchodzę na salę, a w drzwiach stoją dwie panie, Pani Pniewska z telewizji i profesor Smędzianka i ja tak przystanąłem na chwilę. Pani Profesor mówi tak: słuchaj Halinko nie ma mi kto zapowiadać. Więc ja mówię: Drogie Panie ja mogę zapowiedzieć, dajcie mi kartkę, nazwiska, nauczcie mnie czytać jakieś koreańskie czy inne. Umawiałem z Andrzejem Dutkiewiczem repertuar, więc wiedziałem co tam jest do grania. Pani Profesor zaprosiła mnie, żebym pomógł pianistom w próbach. Jednym z utworów był marsz amerykański „Pod gwiaździstym sztandarem ”. Przypomniało mi się, że, miałem nuty, materiały na orkiestrę dętą. Trzeba było i tak na końcu dopisać kilka taktów. Dopisałem i na próbie z orkiestrą studencką mówię: kwintet ma wolne, dęta grupa zostaje. Zrobiła się duża z tego orkiestra. Potajemnie usadziłem muzyków na balkonie sali koncertowej. I oni siedzieli tam biedni przez cały koncert, bo ten marsz był na koniec. Zagraliśmy to na 8 fortepianów i w pewnym momencie odezwała się orkiestra. Ja przed tym do panów z telewizji mówię: panowie dopalcie ten balkon wtedy i wtedy. I się zadziało…

I tak się objawił talent Macieja Niesiołowskiego, showmana.
- Jeszcze nie. Po kilku tygodniach pani Pniewska, redaktorka drugiego programu telewizji, zadzwoniła i mówi: panie Macieju, Pan musi coś zrobić w telewizji. Zebrałem muzyków z Filharmonii i Teatru Wielkiego i zagraliśmy jakąś audycję. Ktoś z telewizji musiał się dowiedzieć, bo zostałem zaproszony do dyrektora telewizji Józefa Węgrzyna, twórcy fenomenalnych różnych projektów telewizyjnych. On mi powiedział: „ ja bym chciał, żeby pan robił cykliczną audycję. Wie pan, ja nie widziałem co pan robi, ale moja żona widziała, a ja jej wierzę. I tak co tydzień w niedzielę nadawano program: „Z batutą i humorem”.

Maciej Niesiołowski w studiu Polskiego Radia PiK. Fot. Magda Jasińska/PR PiK
Maciej Niesiołowski w studiu Polskiego Radia PiK. Fot. Magda Jasińska/PR PiK

I jeszcze o jakiej porze to było. W mojej rodzinie to było albo przed spacerem niedzielnym, albo po spacerze, około południa.
- Ten program co prawda nie miał stałej pory emisji, pojawiał się w okolicach czternastej. Oczywiście mówili mi: 15 minut , ale dochodzimy do 20.

Ile nagraliście tych programów?
- Ja myślę, że 40. Zaczęło się jakoś z nową ramówką, nie pamiętam, nie przywiązywałem do tego żadnej wagi.

Pan był autorem scenariusza?
- Scenariusz pisaliśmy razem z moją rodzoną siostrą. To było bardzo trudne, bo materiałów nie było, ale wejściówka do telewizji na przykład nam się przydawała, bo w telewizji jest radiowa biblioteka muzyczna. Tam przychodziłem, już te panie mnie lubiły, dawały mi miednicę z mydłem, żebym ręce mył, bo tak strasznie te materiały są brudne. Poza tym ja wtedy pracowałem w Teatrze Wielkim, więc tam mieliśmy salę prób. Ja brałem te nuty do odbicia, siadaliśmy, próbowaliśmy i potem w niedzielę rano gramy. Pierwszy odcinek miał 37 minut. To był prawdziwy poligon. Później, po latach znowu wymyślili, żebym powrócił, no i dochodzi do rozmów, ale nie było na to pieniędzy.

Były takie plany, żeby reaktywować ten program.

- Miał on być w Polsacie. Ale niewiele z tego wyszło i w sumie nie żałuję.

Był też moment, kiedy współpracował Pan z grupą Mo Carta.
- Tych 4 panów to wszyscy moi byli studenci, to znaczy ja byłem szefem orkiestry i oni grali w tej orkiestrze. To była piękna przygoda. Sam się do nich zgłosiłem, bo bardzo podobało mi się to co oni robią. Od słowa do słowa umówiliśmy się. Zrobiliśmy dużą robotę, bo trzeba było ten program wymyślić i wymyśliliśmy. Trochę go wyeksploatowaliśmy i chyba 15 marca roku 2020 wszystko umarło, bo nadeszła pandemia i od tego czasu już się nie spotkaliśmy.

Maciej Niesiołowski w studiu Polskiego Radia PiK. Fot. Magda Jasińska/PR PiK
Maciej Niesiołowski w studiu Polskiego Radia PiK. Fot. Magda Jasińska/PR PiK

Zobacz także

Marzena Matowska

Marzena Matowska

Wojciech Zieliński

Wojciech Zieliński

Mariusz Smolij

Mariusz Smolij

Taki był rok 2025

Taki był rok 2025

Sebastian Gonciarz

Sebastian Gonciarz

Andrzej Jagodziński

Andrzej Jagodziński

Klaudia Kaczyńska

Klaudia Kaczyńska

Gosia Stępień

Gosia Stępień

Co tydzień jest okazja do spotkań z niecodzienną muzyką, z niecodziennymi gośćmi, niecodziennymi tematami...
Magda Jasińska. Fot Piotr Ulanowski

Magda Jasińska. Fot Piotr Ulanowski

„Zwierzenia przy muzyce”
zaprasza Magda Jasińska
Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.

Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu można zmienić ustawienia dotyczące cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Więcej informacji można znaleźć w naszej Polityce prywatności

Zamieszczone na stronach internetowych www.radiopik.pl materiały sygnowane skrótem „PAP” stanowią element Serwisów Informacyjnych PAP, będących bazą danych, których producentem i wydawcą jest Polska Agencja Prasowa S.A. z siedzibą w Warszawie. Chronione są one przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Powyższe materiały wykorzystywane są przez Polskie Radio Regionalną Rozgłośnię w Bydgoszczy „Polskie Radio Pomorza i Kujaw” S.A. na podstawie stosownej umowy licencyjnej. Jakiekolwiek wykorzystywanie przedmiotowych materiałów przez użytkowników Portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, jest zabronione. PAP S.A. zastrzega, iż dalsze rozpowszechnianie materiałów, o których mowa w art. 25 ust. 1 pkt. b) ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, jest zabronione.

Rozumiem i wchodzę na stronę