Elżbieta Towarnicka

2013-03-16
Znakomita polska śpiewaczka, sopran, ulubiona wokalistka Zbigniewa Preisnera. Niedawno Polskie Radio wydało trzypłytowy album z nagraniami niepublikowanymi z lat 1979-99.
Ten album to wyjątkowa okazja do poznania Pani.
- Udało się pozyskać nagrania archiwalne z różnych ośrodków, dokonano masteringu, czyli dopieszczenia dźwiękowego, byłam bardzo ciekawa jak to będzie brzmiało i jaka jest różnica. Wyszło świetnie.

Na płytach są nagrania z pierwszej edycji konkursu wokalnego im. Adama Didura, na którym Pani zdobyła nagrody. Chyba od tego konkursu się zaczęła Pani przygoda ze śpiewem. Chociaż podobno pierwszy koncert dała Pani w pociągu, mając kilka lat, kiedy kierownik pociągu pozwolił wykorzystać Pani głośniki zamontowane w przedziale.
- Jak byłam mała, byłam odważna. Moja rodzina była muzyczna, ojciec grał... mama śpiewała, więc muzykowanie było na porządku dziennym. Moja mama zawsze mówiła, że śpiewam do końca pianina, tak wysoko.

Lubiła Pani konkursy wokalne?
- Nie, nienawidziłam. Najczęściej są niesprawiedliwe. Jedyny sprawiedliwy konkurs chyba organizowany był w Moskwie, gdzie wykonawcy grali na skrzypcach za zasłoną prze jury. Nie lubię tej formy wyżywania się. Uczestniczyłam w konkursach bo był taki pęd. Trzeba było gdzieś zaistnieć, żeby było mnie słychać i widać.

Była Pani skazana na muzykę. Siostra się trochę wyłamała bo była primabaleriną w teatrze.
- Ale to też muzyka. Moja mama zawsze marzyła, żebyśmy poszły muzyczną drogą i chciała, żeby jedna śpiewała i druga tańczyła i to się sprawdziło. Jedynie wyłamał się mój brat, który został informatykiem, ale muzyką się interesuje.

Wybrała Pani Akademię Muzyczną w Krakowie.
- I to bardzo późno. Zdałam normalną maturę, nie muzyczną i wydawało mi się, że na Akademię Muzyczną mogą iść jedynie osoby po szkole muzycznej, jednak na wokalistykę jest wyjątek i nie trzeba mieć wykształcenia średniego muzycznego. Stąd mogłam studiować muzykę.

Nie żałuje Pani tego wyboru?
- Absolutnie. W czasie studiów zatrudniłam się w chórze opery krakowskiej, co nie było mile widziane na uczelni. Moja Pani profesor bała się, że zedrę głos, ale ja chciałam pracować, mieć swoje pieniądze i być niezależna.

Jest Pani wyjątkowo wszechstronną wokalistką, śpiewa Pani Mozarta, kompozytorów romantycznych, muzykę Pawluśkiewicza czy Preisnera. Są opinie, że Pani głos w filmie działa jak narkotyk i uzależnia.
- Bardzo dziękuję, nawet słyszałam, że mój głos działa uzdrawiająco. Nawet były na ten temat dysputy naukowe. Na mnie np. znakomicie działa muzyka Bacha, mogę jej słuchać na okrągło, nawet przy myciu naczyń.

I śpiewa Pani niemal wszystko. Jaki jest dobór repertuaru – kiedy mówi Pani - tak, a kiedy - nie.
- Dzięki temu, że mam taki głos, a nie inny, nie mam trudności z wydobyciem głosu. Niekiedy działam dyplomatycznie, przecież nie powiem, że jakiejś muzyki nie lubię, zresztą chyba tak się jeszcze nie stało. Muszą być pewne fluidy między mną a kompozytorem.

To na pewno są one między Panią a Janem Kantym Pawluśkiewiczem czy Zbigniewem Preisnerem?
- No tak, znamy się jak "łyse konie". Oni wiedzą jak ja śpiewam, a ja wiem co oni mogą napisać.

Tworzenie muzyki do filmu do odrębna sztuka?
- Dla mnie jest to trudne ze względów czasowych, trzeba się zmieścić w czasie pod obrazem. Zbyszek ma taką zdolność – odkąd go pamiętam zawsze był kinomanem i ma zdolność wchodzenia w temat. Niekiedy fraza musi trwać kilkanaście sekund. Jego muzyka istnieje jednak i poza ekranem. Muzyka filmowa ma nie przeszkadzać w filmie.

Czego Pani jeszcze nie zrealizowała, a ma na to ochotę?
- Jakoś wszystko o czym marzyłam się spełniało. Kiedyś chciałam śpiewać Requiem Brahmsa i zaśpiewałam, potem marzyłam o trzeciej symfonii Szymanowskiego – zaśpiewałam, Góreckiego Symfonię Pieśni Żałosnych też wykonywałam, może jeszcze chciałabym to nagrać. W ogóle lubię nagrywać. Chciałabym nagrać "Halkę" Moniuszki, to jedna z niewielu oper, przy której się wzruszam.

A czy ten dreszcz emocji, wzruszenia był kiedy Pani śpiewała w mediolańskiej La Scali?
- A to była moja robota (śmiech). Oczywiście to miejsce robi wrażenie, tam śpiewały sławy, historia na nas patrzy, ale ponieważ jest to mój zawód to przechodzę do porządku dziennego.

Siostra napisała o Pani, że nie bardzo dba Pani o głos.
- No tak, lubię przyjemności. Najpierw zadaję sobie pracę, a po pracy lubię przyjemności. Mnie nic nie przeszkadza, mogę jeść pikantne, zimne dania, nie przegrzewam się, w mieszkaniu moim jest najwyżej 20 stopni ciepła.

Czasem papieros?
- Czasem też, a jak można nie palić przychodząc do "Piwnicy Pod Baranami". Pijam też zimne mleko. Najważniejszy dla śpiewaka jest sen, staram się wysypiać, choć jestem "nocnym Markiem".

A co na ten chłód Pani koty?
- O dziękuję, że Pani spytała o moje zwierzątka. Mam pięć kotów i one lubią spędzać czas nawet zimą na balkonie. Jednak czują kiedy gdzieś wyjeżdżam i się pakuję.

A co Pani teraz robi?
- W tej chwili jestem lekko bezrobotna (śmiech), zwykle tak jest pod koniec stycznia, czy na początku lutego, zawsze to mówię, że to przednówek.

Zobacz także

Ola Błachno

Ola Błachno

Profesor Piotr Salaber

Profesor Piotr Salaber

Profesor Piotr Nardelli

Profesor Piotr Nardelli

Adam Sztaba

Adam Sztaba

Marzena Matowska

Marzena Matowska

Wojciech Zieliński

Wojciech Zieliński

Co tydzień jest okazja do spotkań z niecodzienną muzyką, z niecodziennymi gośćmi, niecodziennymi tematami...
Magda Jasińska. Fot Piotr Ulanowski

Magda Jasińska. Fot Piotr Ulanowski

„Zwierzenia przy muzyce”
zaprasza Magda Jasińska
Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.

Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu można zmienić ustawienia dotyczące cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Więcej informacji można znaleźć w naszej Polityce prywatności

Zamieszczone na stronach internetowych www.radiopik.pl materiały sygnowane skrótem „PAP” stanowią element Serwisów Informacyjnych PAP, będących bazą danych, których producentem i wydawcą jest Polska Agencja Prasowa S.A. z siedzibą w Warszawie. Chronione są one przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Powyższe materiały wykorzystywane są przez Polskie Radio Regionalną Rozgłośnię w Bydgoszczy „Polskie Radio Pomorza i Kujaw” S.A. na podstawie stosownej umowy licencyjnej. Jakiekolwiek wykorzystywanie przedmiotowych materiałów przez użytkowników Portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, jest zabronione. PAP S.A. zastrzega, iż dalsze rozpowszechnianie materiałów, o których mowa w art. 25 ust. 1 pkt. b) ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, jest zabronione.

Rozumiem i wchodzę na stronę