Anna Wierzbicka

2013-09-23
Fot. Wojciech Olszanka

Fot. Wojciech Olszanka

Środa, 25 września godz.18.05

Sopran, solistka Warszawskiej Opery Kameralnej, współpracuje m. in. z bydgoską Operą Nova.

"Studiując śpiew nie wiedziałam na czym polega ten zawód. To jest ciągły konkurs. W teatrach operowych jest mnóstwo śpiewaków, każdy chce śpiewać i dlatego są przesłuchania, albo dyrekcja typuje do obsady. To jest stresujące, bo niekiedy jest czterech solistów do roli."


Powtórka audycji w sobotę - 28 września, o godz. 22.05.
Polskie Radio PiK - Zwierzenia przy muzyce - Anna Wierzbicka
Warszawska Opera Kameralna to taka znakomita szkoła dla wokalistów, ale niedługo będziemy Panią kojarzyć również z naszą operą.
- Też mam taką nadzieję, na razie mamy próby. Wchodzę w gotową produkcję - "Rusałkę". Pan dyrektor Maciej Figas zaprosił mnie – mam nadzieję, że dam się poznać z dobrej strony.

Jak się przechodzi z małej sceny Warszawskiej Opery Kameralnej, na duże sceny m.in. w Bydgoszczy.
- Po skończeniu studiów marzyłam, żeby dostać się do Opery Kameralnej i żeby rozwijać swój repertuar o partie Mozarta. Potem z biegiem czasu wchodziłam w repertuar romantyczny. Prawdziwym wyzwaniem było dla mnie nie tyle śpiewanie na wielkiej scenie, co inny repertuar. Debiutowałam w Brnie w tytułowej "Rusałce" Antonina Dworzaka. To inny repertuar i inne śpiewanie na dużej scenie, trzeba tak śpiewać, żeby nie forsując gardła a głos był nośny.

Warszawska Opera Kameralna to świetne miejsce dla młodych wokalistów m.in. dla higieny głosu.
- Tak, ale to też nie jest takie proste, bo aby przejść z teatru do teatru potrzebuję co najmniej dwóch tygodni na zebranie tego głosu. Chciałabym, żeby to mogło przebiegać szybciej, ale tak nie jest – to są mięśnie, głos jest organem bardzo delikatnym.
Fot. Wojciech Olszanka

Fot. Wojciech Olszanka

Wracamy do Pani początków, kiedy wybrała Pani śpiew, jako pomysł na życie?
- Jestem gdańszczanką. W Gdańsku rozpoczęłam edukację muzyczną w szkole drugiego stopnia, w klasie profesor Longiny Kozikowski. Dzięki niej śpiew z pasji stał się zawodem. Po maturze dostałam się na studia do Akademii Muzycznej najpierw w Gdańsku, a skończyłam je we Wrocławiu. Tam też miałam swój debiut sceniczny w "Czarodziejskim Flecie" obok znakomitej Aleksandry Kurzak. Później brałam udział w kilku konkursach wokalnych.

I za każdym razem wracała Pani z tych konkursów wokalnych nie na tarczy ale z tarczą.
- Udało się, konkursy mnie nie stresują. Podchodziłam zawsze do nich wiedząc, że nie mam nic do stracenia. Konkursy dały mi kontakty, dostałam się do dobrej agencji muzycznej i dzięki temu mogłam wystartować do Warszawskiej Opery Kameralnej. Dyrektor Sutkowski zaprosił mnie na przesłuchanie i się udało.

To znakomite miejsce, gdzie można poznać szeroki repertuar mozartowski.
- W Polsce, w innych teatrach raczej nie wystawia się Mozarta, a w Operze Kameralnej mogłam śpiewać znakomite partie i grać z lepszymi od siebie śpiewakami. Teraz na innych scenach poszerzam swój repertuar o partie romantyczne.
Fot. Wojciech Olszanka

Fot. Wojciech Olszanka

Jak wygląda życie współczesnego solisty operowego. Staje Pani do przesłuchań?
- Tak – studiując śpiew nie wiedziałam na czym polega ten zawód. To jest ciągły konkurs. W teatrach operowych jest mnóstwo śpiewaków, każdy chce śpiewać i dlatego są przesłuchania, albo dyrekcja typuje do obsady. To jest stresujące, bo niekiedy jest czterech solistów do roli.

To taki wyścig szczurów.
- To co jest piękne w tym zawodzie, to obcowanie z muzyką, ale do końca życia mamy obowiązek pracować nad głosem. Jest sporo czynników, na które nie mamy wpływu: wygląd, wizja reżysera, barwa głosu, trzeba mieć bardzo silną psychikę. Nie wolno się poddawać. Nie zawsze dostaję od razu premierę. Mam wielki szacunek do koleżanek, które są lepsze ode mnie. Nie rywalizuję z nimi, ale samej sobie przesuwam za każdym razem granicę.

I dzięki temu, że pracuje Pani w Warszawskiej Operze Kameralnej stała się Pani specjalistką od Mozarta.
- I tego Mozarta wykonuję najczęściej. W Krakowie w "Cosi fan tutte", a w "Weselu Figara" śpiewałam Hrabinę obok pana Mariusza Kwietnia.

A ja widziałam Panią w "Don Giovannim" w reżyserii Marka Weissa, w którym śpiewała Pani Donnę Elvirę.
- Bardzo lubię śpiewać w operach reżyserowanymi przez Marka Weissa. Ma zawsze swoją koncepcję i pomysł, a Donna Elvira to kwintesencja kobiecości, jest postacią złożoną, ale bardzo realnąi prawdziwą.

Tam musiała się Pani popisać świetnym aktorstwem.
- No tak, na ogół Marek wymaga prawdy scenicznej. Widzowie oczekują od nas aktorstwa, musi być: głos, ciało, emocje. Teraz współpracuję z panem Andrzejem Bubieniem, który reżyseruje w bydgoskiej operze "Pajace" on też oczekuje od nas gry, śpiew jest tak rzeczą naturalną, nikt już na to nie zwraca szczególnej uwagi. Muszę być otwarta na koncepcje reżysera. Odczuwam radość z kreowania, uwielbiam próby, szczególnie ten etap kiedy już nie zastanawiam się czy idę w prawo, czy w lewo.

Jaka będzie "Rusałka" Anny Wierzbickiej?
- Chciałabym żeby poruszała serca. Sama inscenizacja jest piękna, postaram się aby ta postać była na granicy metafizyki.

Zobacz także

Profesor Piotr Salaber

Profesor Piotr Salaber

Profesor Piotr Nardelli

Profesor Piotr Nardelli

Adam Sztaba

Adam Sztaba

Marzena Matowska

Marzena Matowska

Wojciech Zieliński

Wojciech Zieliński

Mariusz Smolij

Mariusz Smolij

Co tydzień jest okazja do spotkań z niecodzienną muzyką, z niecodziennymi gośćmi, niecodziennymi tematami...
Magda Jasińska. Fot Piotr Ulanowski

Magda Jasińska. Fot Piotr Ulanowski

„Zwierzenia przy muzyce”
zaprasza Magda Jasińska
Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.

Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu można zmienić ustawienia dotyczące cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Więcej informacji można znaleźć w naszej Polityce prywatności

Zamieszczone na stronach internetowych www.radiopik.pl materiały sygnowane skrótem „PAP” stanowią element Serwisów Informacyjnych PAP, będących bazą danych, których producentem i wydawcą jest Polska Agencja Prasowa S.A. z siedzibą w Warszawie. Chronione są one przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Powyższe materiały wykorzystywane są przez Polskie Radio Regionalną Rozgłośnię w Bydgoszczy „Polskie Radio Pomorza i Kujaw” S.A. na podstawie stosownej umowy licencyjnej. Jakiekolwiek wykorzystywanie przedmiotowych materiałów przez użytkowników Portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, jest zabronione. PAP S.A. zastrzega, iż dalsze rozpowszechnianie materiałów, o których mowa w art. 25 ust. 1 pkt. b) ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, jest zabronione.

Rozumiem i wchodzę na stronę