Środa, 25 września godz.18.05
Sopran, solistka Warszawskiej Opery Kameralnej, współpracuje m. in. z bydgoską Operą Nova.
"Studiując śpiew nie wiedziałam na czym polega ten zawód. To jest ciągły konkurs. W teatrach operowych jest mnóstwo śpiewaków, każdy chce śpiewać i dlatego są przesłuchania, albo dyrekcja typuje do obsady. To jest stresujące, bo niekiedy jest czterech solistów do roli."
Powtórka audycji w sobotę - 28 września, o godz. 22.05.
Warszawska Opera Kameralna to taka znakomita szkoła dla wokalistów, ale niedługo będziemy Panią kojarzyć również z naszą operą.
- Też mam taką nadzieję, na razie mamy próby. Wchodzę w gotową produkcję - "Rusałkę". Pan dyrektor Maciej Figas zaprosił mnie – mam nadzieję, że dam się poznać z dobrej strony.
Jak się przechodzi z małej sceny Warszawskiej Opery Kameralnej, na duże sceny m.in. w Bydgoszczy.
- Po skończeniu studiów marzyłam, żeby dostać się do Opery Kameralnej i żeby rozwijać swój repertuar o partie Mozarta. Potem z biegiem czasu wchodziłam w repertuar romantyczny. Prawdziwym wyzwaniem było dla mnie nie tyle śpiewanie na wielkiej scenie, co inny repertuar. Debiutowałam w Brnie w tytułowej "Rusałce" Antonina Dworzaka. To inny repertuar i inne śpiewanie na dużej scenie, trzeba tak śpiewać, żeby nie forsując gardła a głos był nośny.
Warszawska Opera Kameralna to świetne miejsce dla młodych wokalistów m.in. dla higieny głosu.
- Tak, ale to też nie jest takie proste, bo aby przejść z teatru do teatru potrzebuję co najmniej dwóch tygodni na zebranie tego głosu. Chciałabym, żeby to mogło przebiegać szybciej, ale tak nie jest – to są mięśnie, głos jest organem bardzo delikatnym.
Wracamy do Pani początków, kiedy wybrała Pani śpiew, jako pomysł na życie?
- Jestem gdańszczanką. W Gdańsku rozpoczęłam edukację muzyczną w szkole drugiego stopnia, w klasie profesor Longiny Kozikowski. Dzięki niej śpiew z pasji stał się zawodem. Po maturze dostałam się na studia do Akademii Muzycznej najpierw w Gdańsku, a skończyłam je we Wrocławiu. Tam też miałam swój debiut sceniczny w "Czarodziejskim Flecie" obok znakomitej Aleksandry Kurzak. Później brałam udział w kilku konkursach wokalnych.
I za każdym razem wracała Pani z tych konkursów wokalnych nie na tarczy ale z tarczą.
- Udało się, konkursy mnie nie stresują. Podchodziłam zawsze do nich wiedząc, że nie mam nic do stracenia. Konkursy dały mi kontakty, dostałam się do dobrej agencji muzycznej i dzięki temu mogłam wystartować do Warszawskiej Opery Kameralnej. Dyrektor Sutkowski zaprosił mnie na przesłuchanie i się udało.
To znakomite miejsce, gdzie można poznać szeroki repertuar mozartowski.
- W Polsce, w innych teatrach raczej nie wystawia się Mozarta, a w Operze Kameralnej mogłam śpiewać znakomite partie i grać z lepszymi od siebie śpiewakami. Teraz na innych scenach poszerzam swój repertuar o partie romantyczne.
Jak wygląda życie współczesnego solisty operowego. Staje Pani do przesłuchań?
- Tak – studiując śpiew nie wiedziałam na czym polega ten zawód. To jest ciągły konkurs. W teatrach operowych jest mnóstwo śpiewaków, każdy chce śpiewać i dlatego są przesłuchania, albo dyrekcja typuje do obsady. To jest stresujące, bo niekiedy jest czterech solistów do roli.
To taki wyścig szczurów.
- To co jest piękne w tym zawodzie, to obcowanie z muzyką, ale do końca życia mamy obowiązek pracować nad głosem. Jest sporo czynników, na które nie mamy wpływu: wygląd, wizja reżysera, barwa głosu, trzeba mieć bardzo silną psychikę. Nie wolno się poddawać. Nie zawsze dostaję od razu premierę. Mam wielki szacunek do koleżanek, które są lepsze ode mnie. Nie rywalizuję z nimi, ale samej sobie przesuwam za każdym razem granicę.
I dzięki temu, że pracuje Pani w Warszawskiej Operze Kameralnej stała się Pani specjalistką od Mozarta.
- I tego Mozarta wykonuję najczęściej. W Krakowie w "Cosi fan tutte", a w "Weselu Figara" śpiewałam Hrabinę obok pana Mariusza Kwietnia.
A ja widziałam Panią w "Don Giovannim" w reżyserii Marka Weissa, w którym śpiewała Pani Donnę Elvirę.
- Bardzo lubię śpiewać w operach reżyserowanymi przez Marka Weissa. Ma zawsze swoją koncepcję i pomysł, a Donna Elvira to kwintesencja kobiecości, jest postacią złożoną, ale bardzo realnąi prawdziwą.
Tam musiała się Pani popisać świetnym aktorstwem.
- No tak, na ogół Marek wymaga prawdy scenicznej. Widzowie oczekują od nas aktorstwa, musi być: głos, ciało, emocje. Teraz współpracuję z panem Andrzejem Bubieniem, który reżyseruje w bydgoskiej operze "Pajace" on też oczekuje od nas gry, śpiew jest tak rzeczą naturalną, nikt już na to nie zwraca szczególnej uwagi. Muszę być otwarta na koncepcje reżysera. Odczuwam radość z kreowania, uwielbiam próby, szczególnie ten etap kiedy już nie zastanawiam się czy idę w prawo, czy w lewo.
Jaka będzie "Rusałka" Anny Wierzbickiej?
- Chciałabym żeby poruszała serca. Sama inscenizacja jest piękna, postaram się aby ta postać była na granicy metafizyki.
Zobacz także
Album zespołu NO CZEŚĆ! pt. „Gang Otwartych Serc" to piosenki niezwyczajne. Dlaczego? Żyjemy w wyjątkowych czasach, a wyjątkowe czasy wymagają wyjątkowych… Czytaj dalej »
Aktor teatralny, filmowy, serialowy, prowadzący teleturniej „Tak to leciało!”, ostatnio prowadzący również Galę Konkursu Artystycznych Form Radiowych… Czytaj dalej »
„No Limits” wracają w swoim stylu – elegancko, z klasą i bez zbędnego hałasu. „Neonem być" to utwór, który nie próbuje krzyczeć – raczej świeci… Czytaj dalej »
Mieczysław Szcześniak i jego najnowszy singiel. „Every Body and Soul” opowiada o potrzebie wewnętrznej zmiany i odpowiedzialności za własne życie oraz… Czytaj dalej »
Kraków Street Band powraca z premierowym singlem „Pomiędzy nami”, zapowiadającym album „Dwie myśli stąd”, którego premiera odbędzie się niedługo… Czytaj dalej »
Po utworze „Za daleko", który otworzył cykl „SINGLE", Maciek Balcar dokłada kolejny kawałek do tej układanki. I to nie jest lekki numer do radia w tle… Czytaj dalej »
Kasia Moś i Karolina Lyndo nagrały duet. To intymna, emocjonalna ballada, która idzie bardziej w ciszę niż w krzyk. „Półprawda" opowiada o miłości w… Czytaj dalej »
Wokalista, kompozytor i autor tekstów. Już niedługo – 29 kwietnia w bydgoskim Miejskim Centrum Kultury „Spacer z Lubomskim” - wyjątkowy wieczór z piosenkami… Czytaj dalej »
Wokalistka, aktorka, artystka nominowana do „Fryderyka” za partię wokalną na płycie „Górecki 3”, obdarzona jednym z najpiękniejszych głosów. … Czytaj dalej »
Łukasz Drapała, od roku wokalista zespołu Perfect. „..My z Grześkiem się widzieliśmy raz w życiu i to było z 15 lat temu, przy okazji jakiegoś koncertu… Czytaj dalej »