USA nie mogą stać z boku; czas na zaangażowanie ws. Ukrainy

2013-12-04, 08:47  Polska Agencja Prasowa/Inga Czerny

USA nie mogą z boku przyglądać się, jak toczy się rozgrywka między UE a Rosją ws. Ukrainy. Czas na zaangażowanie na wyższym poziomie władzy i wspólną strategię USA-UE dotyczącą Ukrainy i Europy Wschodniej - apelują amerykańscy eksperci z Rady Atlantyckiej.

"Musimy zdać sobie sprawę, że to, co się dzieje dziś na Ukrainie, to część szerszej gry o Europę Wschodnią i następny rozdział europejskiej integracji z sześcioma byłymi republikami radzieckimi" - powiedział grupie dziennikarzy w poniedziałek wiceprzewodniczący Rady Atlantyckiej (Atlantic Council) Damon Wilson, były doradca prezydenta George'a W. Busha i dyrektor ds. Europy Wschodniej i Środkowej w Radzie Bezpieczeństwa Narodowego.

"Jeśli USA myślą, że mogą stać z boku tej gry, a piłka jest po stronie UE, to Unia Europejska przegra następny etap promocji integracji europejskiej" - dodał Wilson. Ocenił, że reakcja Zachodu na "skandaliczną", trwającą od kilku miesięcy strategię Rosji, by odwieść Ukrainę od podpisania umowy stowarzyszeniowej i o wolnym handlu z UE, była "powolna" i "naiwna".

Zdaniem eksperta USA i UE powinny koordynować strategię wobec Ukrainy i Europy Wschodniej. By z jednej strony wesprzeć Partnerstwo Wschodnie i integrację byłych radzieckich republik z UE, a z drugiej przeciwdziałać rosyjskim krokom, których celem jest podważenie tego procesu.

"UE gra na najwyższym poziomie. Radek Sikorski, Carl Bildt, Cathy Ashton, Angela Merkel... i nie zapominając o byłym prezydencie Polski Aleksandrze Kwaśniewskim. Oni wszyscy są w grze" - powiedział Wilson. Tymczasem ze strony USA, zauważył, słychać ambasadora Ukrainy w Kijowie i asystentkę sekretarza stanu Victorię Nuland.

"Nadszedł czas, by podnieść poziom zaangażowania USA. Nadszedł czas, by zastanowić się, jak wykorzystać wiceprezydenta, sekretarza stanu, a nawet samego prezydenta USA" - kontynuował Wilson. Przypomniał, że podczas pomarańczowej rewolucji na Ukrainie to sekretarz stanu Colin Powell "wszedł do walki i podważył legalność wyborów" prezydenckich w 2004 roku.

Ekspert przyznał, że wiele osób argumentuje, iż "ostatnią rzeczą, jakiej dziś potrzeba, to konfrontacja USA z Rosją". "Ale ja obawiam się, że to może być pretekst, by nic nie robić" - powiedział. "Jeśli myślimy, że unikniemy konfrontacji z Rosją, stojąc z boku, to pomagamy rozbudzić apetyt w Moskwie na silniejszą dominację nad tymi krajami. To doprowadzi do niestabilności i braku bezpieczeństwa na peryferiach Europy" - wskazał. To, jak dodał, nie leży w interesie USA, bo "będziemy musieli wrócić i sprostać znacznie większym problemom".

Zdaniem eksperta niektórzy w Rosji postrzegali tzw. reset prezydenta Baracka Obamy w relacjach z Rosją jako przyzwolenie na działania podważające suwerenność Gruzji czy Ukrainy. "Teraz administracja USA ma okazję, by jasno powiedzieć, że to była błędna interpretacja. I nawet jeśli współpracujemy z Rosją w kwestiach strategicznych, to nie akceptujemy deptania suwerenności jej sąsiadów" - powiedział.

Wyraził opnię, że zapewnianie stabilności na peryferiach Rosji pozwoli też na transformację samej Rosji. "Tak długo jak Rosja myśli, że może dominować nad Ukrainą, trudno będzie jej stać się demokratyczną. Integracja Ukrainy z UE zbliży Rosję do Europy" - dodał.

Zdaniem innego eksperta Rady Atlantyckiej Adriana Karatnycky'ego, byłego szefa Freedom House, prezydent Ukrainy Wiktor Janukowycz to "osoba, która potrzebuje, by na niego wpływać". "Myślę, że to niezmiernie pomoże Europie, jeśli USA zaangażują się na wysokim poziomie w dialog z Janukowyczem" - powiedział.

Eksperci wyjaśnili, że zaangażowanie USA jest konieczne, by "bezpośrednio" powiedzieć prezydentowi Ukrainy, że będą konsekwencje dalszej przemocy wobec protestujących, a po drugie - otworzyć przed nim "realną drogę" wyjścia z sytuacji kryzysu. Europa i USA, przekonywali, mogą pomóc doprowadzić do negocjacji opozycji z najbliższym kręgiem Janukowycza.

Zdaniem ekspertów bezpośrednim rezultatem trwających na Ukrainie masowych protestów zwolenników integracji europejskiej, które w ostatnich dniach spowodowały dodatkowo wzrost oburzenia po użyciu w sobotę siły przeciwko demonstrantom w Kijowie, będzie "zahamowanie Janukowycza w drodze do Rosji". "Jeśli zdecydowałby się na wejście do tworzonej przez Rosję z Białorusią i Kazachstanem Unii Celnej, to spowoduje to dalszą eskalację protestów. Myślę, że Janukowycz to rozumie i zapewne także (prezydent Rosji) Putin. Dlatego w mojej ocenie opcja zwrócenia się w kierunku Rosji została wykluczona przez poziom gniewu protestów - powiedział Karatnycky. - Społeczeństwo nie zgodzi się na żaden mur na zachodniej granicy Ukrainy".

Zdaniem Wilsona protestujący dają Janukowyczowi "szanse na powrót do opracowania drogi do Europy", a Zachodowi "szansę na dyplomację".

W ocenie ekspertów Europa miała rację, domagając się od ukraińskich władz uwolnienia byłej premier Julii Tymoszenko z więzienia, na czym skoncentrowała się misja byłego szefa Parlamentu Europejskiego Pata Coxa i Aleksandra Kwaśniewskiego w Kijowie. Ale jednocześnie "zaniedbano część finansową". "Nie było +osobnej ścieżki+ rozmów o tym, jak rozwiązać krótkoterminowe problemy, jakie wywoła integracja Ukrainy z UE. Teraz można to nadrobić" - powiedział Karatnycky. Przywołał szacunki, według których ukraiński PKB spadłby o 1,5-2 p. proc., gdyby Rosja wdrożyła sankcje, którymi groziła. Zdaniem eksperta Europa powinna przynajmniej pomóc Ukrainie w znalezieniu nowych, alternatywnych rynków eksportu.

Eksperci pochwalili decyzję sekretarza stanu USA Johna Kerry'ego, by anulować wyjazd do Kijowa na odbywające się w tym tygodniu pod przewodnictwem Ukrainy posiedzenie Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie (OBWE). "To by było firmowaniem hipokryzji, jaką jest przewodniczenie przez Ukrainę OBWE" - powiedział Wilson. Nie zgodził się z nimi moderujący briefing Ian Brzezinski. "To byłby silny przekaz, gdyby Kerry poszedł do protestujących tłumów, wyraził poparcie dla niepodległości Ukrainy i jej integracji ze wspólnotą euroatlantycką oraz wezwał Janukowycza do reform" - powiedział. (PAP)

Kraj i świat

Zabójca byłego premiera Japonii Shinzo Abe przyznał się do winy

Zabójca byłego premiera Japonii Shinzo Abe przyznał się do winy

2022-07-08, 21:30
Minister zdrowia o sytuacji epidemicznej. Czy będą restrykcje

Minister zdrowia o sytuacji epidemicznej. Czy będą restrykcje?

2022-07-08, 15:15
Premier Johnson ogłosił rezygnację ze stanowiska

Premier Johnson ogłosił rezygnację ze stanowiska

2022-07-07, 15:01
Konfederacja rusza z ofensywą programową Po Stronie Polski

Konfederacja rusza z ofensywą programową „Po Stronie Polski”

2022-07-06, 19:07
Ulgi podatkowe bez zmian. Kwota wolna od podatku i próg podatkowy w górę, ale nie automatycznie

Ulgi podatkowe bez zmian. Kwota wolna od podatku i próg podatkowy w górę, ale nie automatycznie

2022-07-06, 18:35
Lewica proponuje pakiet Bezpieczna rodzina i apeluje o procedowanie projektów ustaw

Lewica proponuje pakiet „Bezpieczna rodzina” i apeluje o procedowanie projektów ustaw

2022-07-06, 16:15
Tych leków może w aptekach zabraknąć Na liście jest ponad 200 preparatów

Tych leków może w aptekach zabraknąć! Na liście jest ponad 200 preparatów

2022-07-06, 09:00
Zełenski skrytykował greckich armatorów za transportowanie rosyjskiej ropy

Zełenski skrytykował greckich armatorów za transportowanie rosyjskiej ropy

2022-07-05, 18:28
Urząd Regulacji Energetyki: Ta zima może być trudna. Trzeba będzie oszczędzać

Urząd Regulacji Energetyki: Ta zima może być trudna. Trzeba będzie oszczędzać

2022-07-05, 17:32
Nowy bilans zaginionych w Dolomitach - pięć osób, które prawdopodobnie nie żyją

Nowy bilans zaginionych w Dolomitach - pięć osób, które prawdopodobnie nie żyją

2022-07-05, 16:02
Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.

Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu można zmienić ustawienia dotyczące cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Więcej informacji można znaleźć w naszej Polityce prywatności

Zamieszczone na stronach internetowych www.radiopik.pl materiały sygnowane skrótem „PAP” stanowią element Serwisów Informacyjnych PAP, będących bazą danych, których producentem i wydawcą jest Polska Agencja Prasowa S.A. z siedzibą w Warszawie. Chronione są one przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Powyższe materiały wykorzystywane są przez Polskie Radio Regionalną Rozgłośnię w Bydgoszczy „Polskie Radio Pomorza i Kujaw” S.A. na podstawie stosownej umowy licencyjnej. Jakiekolwiek wykorzystywanie przedmiotowych materiałów przez użytkowników Portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, jest zabronione. PAP S.A. zastrzega, iż dalsze rozpowszechnianie materiałów, o których mowa w art. 25 ust. 1 pkt. b) ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, jest zabronione.

Rozumiem i wchodzę na stronę